Wspomnienia

馃悤馃惥 Haker 29.07.200512.10.2018

Nasz najwspanialszy przyjaciel, cz艂onek naszej rodziny. Wni贸s艂 od pocz膮tku do domu ciep艂o i u艣miech na naszych twarzach. Spaja艂 nasz dom.

Kiedy zdecydowali艣my si臋 na pieska to on wybra艂 nas – podbiegaj膮c do nas i szarpi膮c za nogawk臋 spodni. Od pierwszych chwil obdarzyli艣my go wielk膮 mi艂o艣ci膮, chc膮c zapewni膰 Hakciowi jak najlepsze 偶ycie, na kt贸re zas艂ugiwa艂.

Prze偶y艂 z nami 13 lat – nie pami臋tamy ju偶 czas贸w, gdy go nie by艂o. Dawa艂 nam mn贸stwo wsparcia w najtrudniejszych chwilach, wiele 艂ez przyj膮艂 w swoj膮 sier艣膰. Robili艣my wszystko, aby zapewni膰 mu pi臋kne 偶ycie i mamy wielk膮 nadziej臋, 偶e by艂 szcz臋艣liwym psiakiem.

Ca艂e 偶ycie, zar贸wno Hakcio, jak i my, walczyli艣my z niesprawiedliwym stereotypem gro藕nej rasy. Jego du偶a mordka i muskularna budowa cia艂a wzbudza艂y niepok贸j w innych – my sami wiemy jednak najlepiej, jak spokojnym psiakiem by艂 Hakcio. W swoim pot臋偶nym cia艂ku skrywa艂 ma艂膮, bezbronn膮 istot臋. Ka偶dy, kto mia艂 okazj臋 pozna膰 go bli偶ej by艂 w nim zakochany od pierwszych chwil. Zmienia艂 nastawienie ludzi, kt贸rzy czuli strach do ps贸w. Nazywali艣my Hakcia potulnym Misiem, bo taki w艂a艣nie by艂…

Sp臋dzi艂 z nami wiele wa偶nych chwil w 偶yciu – dorasta艂 z nami, a my z nim. Mia艂 sw贸j charakter – za m艂odu energiczny i pe艂ny buntu. By艂 wspania艂ym odzwierciedleniem powiedzenia „jaki pan, taki pies” – by艂 po prostu taki, jak my 馃檪 Rozumia艂 to co do niego m贸wili艣my i nas艂uchiwa艂 naszych rozm贸w z innego pokoju, steruj膮c uszkami. Pokazywa艂 sw贸j 偶al, gdy kto艣 z nas wychodzi艂 z domu z walizkami…

Kwadratowe czarne oczka, bia艂y „krawacik” na torsie, r贸偶owa plamka na jego nosku za m艂odu, kt贸ra z czasem powoli znika艂a, bia艂e „skarpetki” na 艂apkach, 艂aciate podniebienie… To tylko niekt贸re z jego cech zewn臋trznych, jakie na zawsze pozostan膮 w naszej pami臋ci. Gdy by艂 ma艂y, le偶a艂 na grzbiecie z 艂apkami uniesionymi do g贸ry, z czasem wola艂 drzemki na brzuszku, otulaj膮c sw贸j nosek 艂apkami. Na zawsze pozostanie dla nas najpi臋kniejszym psiakiem na 艣wiecie…

By艂 bardzo dzielny, szczeg贸lnie w ostatnich miesi膮cach swojego 偶ycia, kiedy zmaga艂 si臋 z wieloma chorobami. Jego cia艂ko powoli odmawia艂o pos艂usze艅stwa, ale on si臋 nie poddawa艂. By艂 wytrwa艂y, ale nasze serca coraz bardziej p臋ka艂y, gdy patrzyli艣my jak si臋 m臋czy. Na ostatnim spacerze po偶egna艂 si臋 z miejscami, kt贸re na co dzie艅 odwiedza艂 od lat. Odszed艂 spokojnie i bez cierpie艅 w pi臋kny s艂oneczny dzie艅…

B贸l i smutek po stracie naszego ukochanego misiaka pozostanie z nami jeszcze d艂ugo. T臋sknota za Hakciem na zawsze…

Nasz najwspanialszy przyjaciel, cz艂onek naszej rodziny. Wni贸s艂 od pocz膮tku do domu ciep艂o i u艣miech na naszych twarzach. Spaja艂 nasz dom.

Kiedy zdecydowali艣my si臋 na pieska to on wybra艂 nas – podbiegaj膮c do nas i szarpi膮c za nogawk臋 spodni. Od pierwszych chwil obdarzyli艣my go wielk膮 mi艂o艣ci膮, chc膮c zapewni膰 Hakciowi jak najlepsze 偶ycie, na kt贸re zas艂ugiwa艂.

Prze偶y艂 z nami 13 lat – nie pami臋tamy ju偶 czas贸w, gdy go nie by艂o. Dawa艂 nam mn贸stwo wsparcia w najtrudniejszych chwilach, wiele 艂ez przyj膮艂 w swoj膮 sier艣膰. Robili艣my wszystko, aby zapewni膰 mu pi臋kne 偶ycie i mamy wielk膮 nadziej臋, 偶e by艂 szcz臋艣liwym psiakiem.

Ca艂e 偶ycie, zar贸wno Hakcio, jak i my, walczyli艣my z niesprawiedliwym stereotypem gro藕nej rasy. Jego du偶a mordka i muskularna budowa cia艂a wzbudza艂y niepok贸j w innych – my sami wiemy jednak najlepiej, jak spokojnym psiakiem by艂 Hakcio. W swoim pot臋偶nym cia艂ku skrywa艂 ma艂膮, bezbronn膮 istot臋. Ka偶dy, kto mia艂 okazj臋 pozna膰 go bli偶ej by艂 w nim zakochany od pierwszych chwil. Zmienia艂 nastawienie ludzi, kt贸rzy czuli strach do ps贸w. Nazywali艣my Hakcia potulnym Misiem, bo taki w艂a艣nie by艂…

Sp臋dzi艂 z nami wiele wa偶nych chwil w 偶yciu – dorasta艂 z nami, a my z nim. Mia艂 sw贸j charakter – za m艂odu energiczny i pe艂ny buntu. By艂 wspania艂ym odzwierciedleniem powiedzenia „jaki pan, taki pies” – by艂 po prostu taki, jak my 馃檪 Rozumia艂 to co do niego m贸wili艣my i nas艂uchiwa艂 naszych rozm贸w z innego pokoju, steruj膮c uszkami. Pokazywa艂 sw贸j 偶al, gdy kto艣 z nas wychodzi艂 z domu z walizkami…

Kwadratowe czarne oczka, bia艂y „krawacik” na torsie, r贸偶owa plamka na jego nosku za m艂odu, kt贸ra z czasem powoli znika艂a, bia艂e „skarpetki” na 艂apkach, 艂aciate podniebienie… To tylko niekt贸re z jego cech zewn臋trznych, jakie na zawsze pozostan膮 w naszej pami臋ci. Gdy by艂 ma艂y, le偶a艂 na grzbiecie z 艂apkami uniesionymi do g贸ry, z czasem wola艂 drzemki na brzuszku, otulaj膮c sw贸j nosek 艂apkami. Na zawsze pozostanie dla nas najpi臋kniejszym psiakiem na 艣wiecie…

By艂 bardzo dzielny, szczeg贸lnie w ostatnich miesi膮cach swojego 偶ycia, kiedy zmaga艂 si臋 z wieloma chorobami. Jego cia艂ko powoli odmawia艂o pos艂usze艅stwa, ale on si臋 nie poddawa艂. By艂 wytrwa艂y, ale nasze serca coraz bardziej p臋ka艂y, gdy patrzyli艣my jak si臋 m臋czy. Na ostatnim spacerze po偶egna艂 si臋 z miejscami, kt贸re na co dzie艅 odwiedza艂 od lat. Odszed艂 spokojnie i bez cierpie艅 w pi臋kny s艂oneczny dzie艅…

B贸l i smutek po stracie naszego ukochanego misiaka pozostanie z nami jeszcze d艂ugo. T臋sknota za Hakciem na zawsze…

Serdecznie dzi臋kujemy Animal Park za pomoc w przej艣ciu przez te trudne chwile. Kiedy odchodzi bliski czworon贸g, chcemy mie膰 po prostu pewno艣膰, 偶e trafia on w dobre r臋ce – skorzystali艣my z us艂ug oddzia艂u Animal Park, kt贸ry znajduje si臋 w Miko艂owie i jeste艣my bardzo wdzi臋czni za tak wspania艂膮 obs艂ug臋. Dzi臋ki Pa艅stwu nasz Haker mo偶e pozosta膰 przy nas na zawsze 鉂

Serdecznie dzi臋kujemy Animal Park za pomoc w przej艣ciu przez te trudne chwile. Kiedy odchodzi bliski czworon贸g, chcemy mie膰 po prostu pewno艣膰, 偶e trafia on w dobre r臋ce – skorzystali艣my z us艂ug oddzia艂u Animal Park, kt贸ry znajduje si臋 w Miko艂owie i jeste艣my bardzo wdzi臋czni za tak wspania艂膮 obs艂ug臋. Dzi臋ki Pa艅stwu nasz Haker mo偶e pozosta膰 przy nas na zawsze 鉂

Najpi臋kniejsza nasza Dama- by艂a z nami 10 lat. Delikatna . Magiczna. „Kot samym jest duchem, samym demonem, sam膮 czu艂o艣ci膮 i 偶artem”, T. Lessing.

„Na zawsze w mojej pami臋ci…”

165. Najlepszy przyjaciel, jakiego cz艂owiek ma na 艣wiecie, mo偶e zwr贸ci膰 si臋 przeciwko niemu i sta膰 si臋 jego wrogiem, syn czy c贸rka, rodzone dziecko chowane z mi艂o艣ci膮 i pieczo艂owito艣ci膮, mo偶e okaza膰 si臋 niewdzi臋czne. Ci, co s膮 dla nas najbli偶si, ci, w kt贸rych z ufno艣ci膮 lokujemy nasze szcz臋艣cie i dobre imi臋, mog膮 zawie艣膰 nasz膮 wiar臋. Maj膮tek jaki cz艂owiek posiada mo偶e znikn膮膰: Pieni膮dz zwykle ucieka w贸wczas, gdy si臋 go najbardziej potrzebuje. Dobre imi臋 mo偶na straci膰 w jednej chwili 藕le przemy艣lanego czynu. Ludzie, kt贸rzy s膮 gotowi p艂aszczy膰 si臋 w ho艂dzie przed nami gdy powodzenie nam sprzyja, ci sami ludzie mog膮 by膰 pierwszymi, kt贸rzy cisn膮 w nas kamie艅 z艂o艣ci, gdy chmury niepowodzenia sk艂臋biaj膮 si臋 nad naszymi g艂owami.

Jedynie, ca艂kowicie pozbawionym egoizmu przyjacielem, jakiego cz艂owiek mo偶e mie膰 w tym egoistycznym 艣wiecie, jedynym kt贸ry go nie opu艣ci, jedynym, kt贸ry nigdy nie odp艂aci niewdzi臋czno艣ci膮 i zdrad膮, jest jego pies. Pies cz艂owieka pozostaje przy nim w dobrobycie i w n臋dzy, w zdrowiu i chorobie. B臋dzie on spa艂 na zimnej ziemi, gdzie lodowate wiatry wiej膮, a 艣nieg zacina okrutnie, aby tylko pozosta膰 w pobli偶u swego pana. B臋dzie on ca艂owa膰 r臋k臋, kt贸ra nie ma dla niego po偶ywienia i b臋dzie liza艂 rany i blizny, jakie nabywa si臋 w zmaganiach z przeciwno艣ciami tego 艣wiata. Strze偶e on snu swego pana- n臋dzarza, jak gdyby by艂 on ksi臋ciem. Gdy wszyscy inni przyjaciele opuszcz膮, on zostanie. Gdy skarby ulec膮, a s艂awa legnie, on pozostanie tak sta艂y w swej mi艂o艣ci, jak s艂once w swej podr贸偶y po niebiosach. Je艣li los uczyni pana wyrzutkiem 艣wiata, bez przyjaci贸艂 i bez domu, wierny pies nie prosi o wi臋ksza 艂ask臋, jak o prawo towarzyszenia mu w niedoli, by strzec go przed niebezpiecze艅stwem, by walczy膰 z jego nieprzyjaci贸艂mi.

A gdy przyjdzie chwila ostatniego ataku i 艣mierci we藕mie pana w swoje obj臋cia, a cia艂o legnie w zimnej ziemi, nie jest wa偶ne, ze wszyscy inni przyjaciele p贸jd膮 swoimi drogami: tam, u grobu pozostanie szlachetny pies, z g艂owa wtulon膮 mi臋dzy 艂apy, o oczach smutnych, lecz otwartych w bacznej czujno艣ci, wierny i szczery nawet w 艣mierci…

Firka

Siedz臋 na balkonie. Patrz臋 w niebo
i pr贸buj臋 zrozumie膰 tor lotu ptak贸w.
Gdybym nawet odkry艂 formu艂臋 rz膮dz膮c膮
tymi krzywymi niczego bym nie zrozumia艂.
Ona rozumia艂a.

W bladym 艣wietle ksi臋偶yca liczy艂a gwiazdy.
W s艂o艅cu przygl膮da艂a si臋 ob艂okom.
W deszczu liczy艂a krople wody na szybie.
Czasami pyta艂a o drog臋 stoj膮c na 艣rodku pokoju.
Czasami odpowiada艂a na nie zadane pytania.
Czasami nic nie robi艂a. Tak dla zabawy.
Czasami pr贸bowa艂a si臋 umy膰. Tak dla urody.
I zawsze chcia艂a spr贸bowa膰 mojej kawy.
Skacz膮c z fotela na rega艂 przeczy艂a
prawom fizyki. Studiowa艂a obrazy i fotografie.
Czasami s艂ycha膰 by艂o ciche westchnienie a
jedynym komentarzem by艂o machni臋cie ogonem.
Gdy pisa艂a wiersze zamyka艂a si臋 w wiklinowym
domku i nie mo偶na by艂o jej przeszkadza膰.

Takie wielkie serce…
Takie ciche ostatnie uderzenie…
Taka wielka pustka…

…kupili艣my go 9 lat temu, z po艣r贸d 4 szczeni膮t tylko on do nas nie podszed艂, siedzia艂 wystraszony w kojcu i nas obserwowa艂. wybrali艣my go, FIDO.
Ka偶dy dzie艅 by艂 podporz膮dkowany jemu, nigdy nie chcieli艣my aby d艂ugo by艂 sam, on te偶 za nami t臋skni艂. Wita艂 nas zawsze rado艣nie, rozpoznawa艂 po krokach na klatce schodowej, czu艂 偶e kto艣 idzie z cz艂onk贸w rodziny. Wiemy, 偶e nas kocha艂 tak jak my jego, ale tak to jest, 偶e doceniamy to co mamy dopiero wtedy jak nam to zabior膮. Nam los zabra艂 Fida nagle, zosta艂 potr膮cony na spacerze przez samoch贸d. By艂o to wczoraj 14 wrze艣nia 2013. Poddali艣my go kremacji i ju偶 go nie ma. Nie obudzi艂 nas dzisiaj rano, ju偶 go nie ma… Wszyscy bardzo za nim t臋sknimy.

Budda powiedzia艂:

Nasze istnienie jest przelotne jak jesienne chmury,
Narodziny i 艣mier膰 s膮 jak ruchy tancerza.
呕ycie przypomina blask b艂yskawicy na niebie,
P臋dzi niczym strumie艅 po urwistym stoku.

Amelia z Le艅kowego Gniazda urodzi艂a si臋 28.VIII.2001 r. – zmar艂a 10.IX.2013 r.

Amelia, male艅ka istota o wielkim sercu pe艂nym bezwarunkowej mi艂o艣ci, ufno艣ci, oddania. Male艅ka istota o wielkich, pi臋knych i m膮drych oczach, spogl膮daj膮cych w moje z ciep艂em, z ogromnym uczuciem, nawet wtedy, gdy straci艂a wzrok… By艂a moim najwi臋kszym przyjacielem, zawsze pe艂na empatii, zawsze przy mnie – w ka偶dej dobrej i z艂ej chwili.
Bezustannie dziwi艂am si臋, 偶e nie m贸wi, ale przecie偶 i tak doskonale rozumia艂am wszystko, co chcia艂a mi powiedzie膰. Ka偶dy gest, ka偶dy pomruk, ka偶dy d藕wi臋k, jakimi si臋 do mnie zwraca艂a, by艂 j臋zykiem bez s艂贸w, niczym rozmowa z dzieckiem, kt贸re jeszcze nie umie m贸wi膰, a kt贸re ka偶da matka doskonale interpretuje…
Amelka nazywana by艂a przeze mnie S艂oneczkiem, Motylkiem, Ptaszkiem, Myszk膮, 呕abk膮, Kwiatuszkiem, Male艅stwem i Ciupalaskiem :), na wszystkie te imiona reagowa艂a, merdaj膮c weso艂o ogonkiem i patrz膮c mi w oczy.
Amelia zawsze by艂a przy mnie – w chwilach pe艂nych u艣miechu i rado艣ci, ale tak偶e wtedy, gdy dni by艂y pe艂ne 艂ez i rozpaczy. To ona trwa艂a przy mnie, gdy zawali艂 si臋 艣wiat, a „przyjaciele” okazali si臋 niewdzi臋czni, egoistyczni, samolubni, zdradliwi…
Amelii zawdzi臋czam najcieplejsze uczucia, kt贸rymi obdarza艂a mnie tak hojnie, a kt贸re wy艂膮cznie przypisuje si臋, nie wiem czemu, ludziom. Cz艂owiek w swoim okrucie艅stwem wr臋cz pora偶a i budzi strach. Przy Amelii nigdy nie czu艂am si臋 zagro偶ona, nie odczuwa艂am 偶adnych obaw, 艂膮czy艂a nas niezwyk艂a wi臋藕. Dlatego nigdy nie zrozumiem tego, 偶e cz艂owiek, kt贸ry w swojej pysze uwa偶a si臋 za istot臋 wy偶sz膮 od zwierz膮t, potrafi je bezlito艣nie krzywdzi膰. Jestem przekonana, 偶e pokora jest cech膮 zwierz膮t, kt贸re nie tylko szanuj膮 艣wiat, w kt贸rym 偶yj膮, ale r贸wnie偶 ludzi, kt贸rych kochaj膮 – nawet tych okrutnych wobec nich. Warto uczy膰 si臋 od zwierz膮t postrzegania rzeczywisto艣ci na r贸偶nych p艂aszczyznach, warto uczy膰 si臋 od nich okazywania uczu膰, bezwarunkowej mi艂o艣ci, szacunku i przyja藕ni.
Opr贸cz rodzic贸w, Amelka mia艂a rodze艅stwo, dziadk贸w, pradziadk贸w i prapradziadk贸w. By艂a prze艣liczn膮 jamniczk膮 kr贸licz膮, o weso艂ym usposobieniu, ufna i przyjacielska. Uwielbia艂a towarzystwo dzieci i zamienia艂a si臋 w lwic臋, by je broni膰. By艂a te偶 ma艂膮, pe艂n膮 wdzi臋ku kokietk膮, kt贸ra w cudowny i niemal nierealny spos贸b, odchyla艂a g艂贸wk臋, opieraj膮c j膮 na swoich plecach, upodabniaj膮c si臋 w tym ge艣cie do zastyg艂ego w eleganckiej pozie flaminga. Lubi艂a wszystkie zwierz臋ta – by艂a wielk膮 przyjaci贸艂k膮 i fank膮 kot贸w, a nawet kur – kt贸re namawia艂a, niestety bezskutecznie, do zabaw. By艂a wielk膮 mi艂o艣niczk膮 natury i rozsiewa艂a las, zakopuj膮c szyszki i 偶o艂臋dzie. Najlepiej czu艂a si臋 w g贸rach Beskidu Niskiego i tam z uwag膮 obserwowa艂a np.: wygrzewaj膮ce si臋 na s艂o艅cu lub uciekaj膮ce jaszczurki, albo male艅kie, dr偶膮ce ze strachu i skamienia艂e w bezruchu, norniczki, nie czyni膮c im nigdy 偶adnej krzywdy. Mia艂a wielu przyjaci贸艂 w艣r贸d zwierz膮t i ludzi, a oni odwdzi臋czali si臋 jej mi艂o艣ci膮 za okazywan膮 im rado艣膰 偶ycia i stale u艣miechni臋ty ogonek. Amelia by艂a r贸wnie偶 wielk膮 smakoszk膮 – amatork膮 jab艂ek, gruszek, 艣liwek i mandarynek, kapusty i og贸rk贸w kiszonych, zielonych broku艂贸w i groszku, marchewki i pomidor贸w, sera koziego i dro偶d偶贸wek. Uwielbia艂a te偶 potrawy z soi, kt贸rymi si臋 z ni膮 dzieli艂am. Nigdy nie sprawia艂a k艂opot贸w i umia艂a cieszy膰 si臋 偶yciem, zawsze ciekawa 艣wiata, z rado艣ci膮 i przyja藕ni膮 wita艂a nowe miejsca i ludzi.
A teraz ju偶 Amelki nie ma…
Amelko, bardzo mi Ciebie brakuje i nic nie potrafi臋 na to poradzi膰. Nadal czuj臋 Twoj膮 male艅k膮 g艂贸wk臋 wtulon膮 w moje rami臋 lub Tw贸j nosek, kt贸rym mnie tr膮casz, domagaj膮c si臋 pieszczot. To Ty sprawi艂a艣, 偶e kiedy艣 mog艂am zn贸w si臋 艣mia膰 i mie膰 cel w 偶yciu. By艂a艣 moim najja艣niejszym promykiem, moj膮 przyjaci贸艂k膮, moj膮 towarzyszk膮 i stra偶niczk膮 mojego spokoju. Jestem Ci wdzi臋czna za wszystkie cudowne chwile – pozostan膮 na zawsze, jak Ty, w moim sercu i pami臋ci.
Amelko, mog艂abym bez ko艅ca opowiada膰 o Tobie, o Twoim cudownym charakterze i dobroci, ale mo偶e trzeba po prostu zacz膮膰 czyta膰 od pocz膮tku to, co ju偶 napisa艂am? Jak my艣lisz?
艢ciskam Ci臋, moja kruszynko i tul臋 do serca. Twoja na zawsze 鈥 Ka艣ka.

CEZAR 3.03.2000-21.09.2013
Kochany Czarusiu odszed艂e艣 tak nagle i niespodziewanie.Dla nas by艂e艣 wszystkim-ca艂ym 艣wiatem.Malutkim promyczkiem,co 艣wieci najja艣niej po艣r贸d wszystkich gwiazd.Kochali艣my Ci臋 tak bardzo i tak mocno,偶e nie da si臋 tego wyrazi膰 偶adnymi s艂owami.
By艂e艣 najmniejszy z ca艂ego miotu. Taki malutki i niepozorny,a wyros艂e艣 na tak pi臋knego i m膮drego psa.To Ty zawsze nas wita艂e艣,nios膮c w pysku kapcia i merdaj膮c ogonkiem.Pociesza艂e艣 nas zawsze,gdy byli艣my smutni.K艂ad艂e艣 sw贸j pyszczek na naszych kolanach,liza艂e艣 po r臋kach i zagl膮da艂e艣 w oczy.Tych Twoich pi臋knych,i bardzo m膮drych oczu nigdy nie zapomnimy ,bo nie mo偶na zapomnie膰 kogo艣-kogo kocha艂o si臋 tak wielk膮 mi艂o艣ci膮,偶e tylko osoba kt贸ra kocha zwierz臋ta mo偶e to tylko zrozumie膰.
Dzi臋kujemy Ci,偶e by艂e艣 blisko!
Za serce co nios艂e艣 w pysku!
Za ci臋偶k膮 mordk臋,i 艂apki obie!
I za kolory 艣wiata co nosi艂e艣 w sobie!
Za Twe spojrzenia dzi臋kujemy!
I najwierniejsze oczy!
Za u艣miech,mi艂o艣膰,i nadziej臋 jak膮 nam dawa艂e艣.
Dzi臋kujemy,偶e w nas nie w膮tpi艂e艣,cho膰 powod贸w pewnie by艂o wiele,bo byli艣my twoim cz艂owiekiem M贸j pieseczku i przyjacielem!
Nikt nigdy Ci臋 nie zast膮pi,bo nie ma i nie b臋dzie tak kochanego pieska jak Ty.Czekaj Czarusiu na nas za T臋czowym Mostem Kochanie.

1 stycznia 2014 roku odesz艂a od nas niespodziewanie po 15 latach sp臋dzonych razem – VIKI – nasza ukochana jamniczka.. Byli艣my z ni膮 w szpitalu do ostatniej chwili, g艂askali艣my i ca艂owali艣my, kiedy odchodzi艂a z powodu niewydolno艣ci serca i obrz臋ku p艂uc.
W ca艂ym naszym 偶yciu wielokrotnie zawiedli nas ludzie – podli, k艂amliwi, zawistni, pozbawieni serca, okrutni.
Tylko mi艂o艣膰 naszej VIKI by艂a bezinteresowna.
To ona k艂ad艂a 艂epek na naszych kolanach, kiedy byli艣my smutni. Ona wspina艂a si臋 na 艂贸偶ko i tr膮ca艂a noskiem moj膮 r臋k臋 w 艣rodku nocy tylko po to, aby j膮 pog艂aska膰. Ona wita艂a nas radosnym merdaniem ogona nawet wtedy, kiedy znikn臋li艣my na kilka minut.
Tak jak ONA z nami tak my z NI膭 – przez 15 lat w chorobie i zdrowiu, w dzie艅 i w nocy, w s艂o艅cu i deszczu.
Zawsze razem. I tak zostanie..
Nigdy CI臉 nie zapomnimy.
Nie przestajemy p艂aka膰, Vikusia.
Brakuje nam Twojego psiego zapachu, g艂adkiej sier艣ci, Twojego radosnego szczekania, lizania po nogach, a robi膮c 艣niadanie nadal czekam a偶 przybiegniesz i b臋dziesz prosi艂a o smakowity k膮sek.. Marzymy, aby zobaczy膰 jeszcze raz Twoje wierne oczy..
Bardzo dzi臋kujemy pracownikom Parku Pami臋ci za umo偶liwienie nam kremacji naszej kochanej VIKI z poszanowaniem i godno艣ci膮.

Kochany, wierny, radosny Piesek. Oddany domownikom bezgranicznie. Jego rado艣膰 okazywania merdaniem ogonka nieoceniona. Pustka jaka zosta艂a po naszym Kacperku jest nie do opisania. Kocha艂 i by艂 kochany z ca艂ego serca. Pozostanie na zawsze w naszych sercach. Ma艂y, bia艂y Piesek, a tak wielki dusz膮 i sercem.
Kacper Bojara * 23.09.2002- 15.01.2014.

Zula…

Kicusiu nasz kochany..
Byle艣 z nami tak d艂ugo, a jednocze艣nie tak kr贸tko.. Odszed艂e艣 niespodziewanie, zostawi艂e艣 przeogromn膮 pustk臋.
Strasznie t臋sknimy za Twoim spokojem, 艂agodno艣ci膮, pi臋knym zapachem i cudownym spojrzeniem.
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach..
BARDZO CIE KOCHAMY KICKU..

Po raz pierwszy zobaczyli艣my si臋 w listopadzie 2000 r. Hipolit mia艂 w贸wczas 4 miesi膮ce. Ja 23 lata. Zar贸wno tata-kot, jak i matka-kot byli pi臋knymi dachowcami. Hipolit w贸wczas nie. Spojrza艂am na tego ma艂ego 鈥瀗ietoperza鈥, zgarn臋艂am Go d艂oni膮 z pod艂ogi, przytuli艂am do piersi i poczu艂am, 偶e ten ma艂y brzydki, koci kole偶ka jest bardzo bliski mojemu sercu. Wkr贸tce po naszym pierwszym spotkaniu, Hipolita czeka艂a przygoda 偶ycia-pierwsza podr贸偶 poci膮giem do Warszawy. Ju偶 na jej pocz膮tku, wymusi艂, kocim kwileniem, 偶e chce podr贸偶owa膰 nie w transporterze ale w艣r贸d ludzi. Sta艂o si臋 to zreszt膮 rutyn膮 w trakcie Jego kolejnych poci膮gowych podr贸偶y. Zawsze siedzia艂 na moich kolanach.
W swoim kocim 偶yciu przemierzy艂 tysi膮ce kilometr贸w, w poci膮gach, taks贸wkach, a偶 wreszcie we w艂asnym (w znaczeniu ludzkich opiekun贸w) samochodem. Podr贸偶e samochodem lubi艂 najbardziej.
Hipolit by艂 kotem,kt贸ry kocha艂 ludzi. Nigdy nie bywa艂 w stosunku do nich nieprzyjacielski.聽
Najbardziej oddany by艂 oczywi艣cie nam-swoim ludzkim opiekunom.聽
Dziewi臋膰 miesi臋cy temu zachorowa艂 na PNN. Po dw贸ch bardzo ci臋偶kich miesi膮cach walki,Hipolit stan膮艂 na 艂apy. By艂 bardzo silny i zdeterminowany, by 偶y膰. My w tej walce tak偶e.聽
Z wenflonem i zabawnym, kolorowym plastrem od lekarza na 艂apie wychodzi艂, jak zwykle na codzienne spacery. Cieszy艂y Go i przypomina艂y o dawnych latach, gdy rozgryza艂 ochronn膮 siatk臋 w oknie i ucieka艂 na kocie randki. Przyprawia艂o nas to w贸wczas o zawa艂 serca. Zawsze jednak wraca艂. Jego kocie dziewczyny tak偶e. Niejednokrotnie wo艂a艂y pod oknem o kolejne spotkanie.
Hipolit zmar艂 20 marca. Mia艂 14 lat.
Przespa艂 z nami ca艂膮 noc. To by艂a bardzo trudna noc. Budzi艂 si臋 i ci臋偶ko oddycha艂. Nad ranem, gdy zadzwoni艂 budzik podni贸s艂 g艂ow臋. Spojrza艂 w moje oczy. Chwyci艂am Jego 艂ap臋. Z ka偶dym oddechem ulatywa艂o z Niego 偶ycie…i ulecia艂o…..
Hipolicie , gdy wracamy do domu, wydaje nam si臋, 偶e wci膮偶 czekasz przy drzwiach, by nas powita膰. Gdy zasypiamy, t臋sknimy za Twoim gramoleniem si臋 pomi臋dzy nami.聽
Bardzo Ci臋 kochamy i bardzo nam, i naszym bliskim Ciebie brakuje.

Stefcio 15.05.2012-17.05.2014
Mia艂 najpi臋kniejsze i najm膮drzejsze pacza艂ki. Przez p贸艂tora roku codziennie wnosi艂 do naszego 偶ycia mn贸stwo rado艣ci i mi艂o艣ci. Uwielbia艂 polowa膰 na muchy, bawi膰 si臋 w ganianego i chrupa膰 swoje ulubione przysmaki鈥. Podst臋pna choroba zaatakowa艂a nagle i niespodziewanie鈥 Bardzo za Tob膮 t臋sknimy Stefanku! Dzi臋kujemy 偶e by艂e艣. B臋dziesz na zawsze w naszych sercach!

Pumba, trzynastoletni wieczny szczeniak, ogl膮daj膮cy 艣wiat br膮zowymi 艣lepiami. Najpi臋kniejszymi 艣lepiami, jakie kiedykolwiek spogl膮da艂y w moje.

***

呕egnam si臋 z tob膮 ostatni raz. Jeszcze nie mog臋 poj膮膰, jak to si臋 dzieje, 偶e zostaje z nas tylko male艅ka urna w kszta艂cie serca. Tylko garstka popio艂u. Nie wiem, gdzie jest potem i czy jest w og贸le, ale pisz臋 na kartce: 鈥濶auczy膰 si臋 偶y膰 bez ciebie鈥. Tylko jedno zdanie. A偶 jedno鈥

Stela, skrzywdzona przez ludzi by艂a bardzo nieufna, ba艂a si臋 wszystkich i wszystkiego.
Ale razem osi膮gn臋艂y艣my spok贸j i rado艣膰.
Zawsze by艂a przy mnie, czeka艂a gdy wr贸c臋 do domu, bardzo si臋 cieszy艂a. By艂a w dniach rado艣ci i u艣miechu ale te偶 wtedy, gdy by艂o pe艂no 艂ez i rozpaczy.
Zawsze trwa艂a przy mnie. A teraz ju偶 jej nie ma…..
Stelciu, bardzo Nam Ciebie brakuje.
Nadal czuj臋 Tw贸j nosek, kt贸ry mnie tr膮ca bo domagasz si臋 pieszczot, nadal widz臋 i czuj臋 Tw贸j s艂odki j臋zyczek.
By艂a艣 dla Nas Wszystkim .Moj膮 towarzyszk膮, stra偶niczk膮 mojego spokoju.
Jestem Ci wdzi臋czna za te chwile sp臋dzone razem, za Twoj膮 heroiczn膮 walk臋 aby Nas nie opu艣ci膰. Tyle czar贸w wszystkim da艂a艣, 偶e zabrak艂o Ci dla Siebie by pokona膰 chorob臋,
nie da艂a艣 rady Wielka Wojowniczko !
Patrz臋 w niebo i pr贸buj臋 zrozumie膰. Je艣li nawet co艣 zobacz臋 to i tak nie rozumiem.聽
Ty by艣 mi to wyt艂umaczy艂a , bo rozumia艂a艣.
By艂a艣 taka malutka ale serduszko mia艂a艣 wielkie.
Stelciu , b臋d臋 opowiada膰 o Tobie bez ko艅ca, b臋d臋 t臋skni膰 bez ko艅ca. Tul臋 Ci臋 w sercu moja Gwiazdeczko.
Stela :9.06.2007-14.02.2014

Aga, Agusia 鈥 nasza ukochana, odesz艂a po 12 szcz臋艣liwych latach 鈥 biega teraz po niebieskich po艂oninach. Trudno jest opisa膰 co czuje cz艂owiek, kt贸ry traci wielkiego przyjaciela., zawsze wiernego, oddanego w ka偶dym dniu. W pami臋ci pozosta艂o tyle pi臋knych wspomnie艅. Umia艂a rozbawi膰, pocieszy膰 w trudnych chwilach. Zawsze jej bystre spojrzenie, u艣miechni臋ty pyszczek dodawa艂y ka偶demu z nas jakiej艣 magicznej si艂y. By艂a z nami szcz臋艣liwa, a jej rado艣膰 z 偶ycia by艂a nasz膮 rado艣ci膮. Trudno si臋 偶egna膰 i pogodzi膰 z tym, 偶e nie jest ju偶 z nami. Kiedy traci si臋 kogo艣 z rodziny, tak bliskiego i tak kochanego cz艂owieka ogarnia pustka. Pusto jest teraz bez ciebie Agusiu. Tyle prze偶yli艣my wsp贸lnych pi臋knych chwil, w臋dr贸wek po lasach i g贸rach, tyle razy rado艣nie macha艂a艣 ogonem i rozdawa艂a艣 ca艂usy – tego nie mo偶na zapomnie膰. Zawsze b臋dziesz w naszych sercach i zawsze b臋dziesz z nami.聽
Pisz臋 te s艂owa z rozdartym sercem. Wspomnienia daj膮 rado艣膰, ale i smutek, bo wiem, 偶e ju偶 nie przytul臋 mojej Agusi. Wierz臋 jednak, 偶e kiedy艣 zn贸w p贸jdziemy na wsp贸lny spacer. Wierz臋, 偶e Stw贸rca musia艂 tak to urz膮dzi膰, 偶e tam na g贸rze nie mo偶e zabrakn膮膰 naszych mniejszych braci, kt贸rzy przecie偶 przez ca艂e swoje 偶ycie s膮 tak wierni, szczerzy i kochaj膮cy.聽
Odesz艂a艣 przy nas. Ostanie przytulenie, poca艂unek i zasn臋艂a艣. Do ostatnich Twoich dni razem. Ostatnia droga samochodem. I wr贸ci艂a艣 te偶 z nami do miejsca gdzie rozsypali艣my popi贸艂 鈥 ten las kt贸ry zna艂a艣 od szczeni臋cia na zawsze b臋dzie twoim lasem. Tw贸j duch b臋dzie tu czuwa艂. A my zawsze b臋dziemy Ci臋 tu szukali鈥︹︹︹︹︹︹..a偶 znowu przybiegniesz z radosnym u艣miechem na pyszczku.聽
Dzi臋kujemy Ci za mi艂o艣膰 i wierno艣膰 kt贸r膮 nas obdarza艂a艣 ka偶dego dnia. Nie jeden cz艂owiek m贸g艂 Ci pozazdro艣ci膰 Twojej m膮dro艣ci , odwagi i godno艣ci za jak膮 przesz艂a艣 przez swoje psie 偶ycie. Nawet w chorobie pokaza艂a艣 jak umiesz walczy膰, jak chcesz by膰 blisko nas.聽
Biegaj Agusiu po niebieskich po艂oninach – do zobaczenia.

… Nie ma odpowiedniego ani w艂a艣ciwego momentu na po偶egnanie z najlepszym przyjacielem, razem z nim umiera cz膮stka nas… 艣wiat nie jest i nie b臋dzie ju偶 taki sam … pozostaje nam tylko czeka膰 i mie膰 nadziej臋 na spotkanie tam … za godne potraktowanie, zrozumienie w tak trudnej sytuacji i mo偶liwo艣膰 godnego po偶egnania.

Pami臋ci Anais (13.10.2001 鈥 09.10.2014)
Nasz Dobry, Szary Duchu, nasza Ukochana Anais, obchodziliby艣my dzi艣 razem Twoje trzynaste urodziny: przysz艂aby – ze swoj膮 (i Twoj膮) Pa艅ci膮, Magd膮 i Panem, Damianem – Twoja m艂odsza Siostra, Shiva, z kt贸r膮 tak si臋 pokocha艂y艣cie, rozumia艂y艣cie od pierwszej chwili; podzieli艂yby艣cie si臋 – jak zwykle – 鈥瀟ortem鈥 mi臋sno 鈥 marchewkowym鈥 Nie ma Ci臋. Odesz艂a艣 od nas cicho i zbyt nagle, w czwartek, 9 pa藕dziernika. Od dw贸ch dni czu艂a艣 si臋 ju偶 bardzo 藕le, nie spa艂a艣 w nocy鈥 Rano obliza艂a艣 moj膮 twarz 鈥 czu艂am, 偶e to po偶egnanie鈥
Pami臋tamy nasze pierwsze spotkanie: Ty jedyna podbieg艂a艣 do nas, gdy przyjechali艣my wybra膰 Psiaka z hodowli, wi臋c wzi臋li艣my Ci臋 na r臋ce i zosta艂a艣 na zawsze! Skrad艂a艣 nasze serca. Wnios艂a艣 w nasze 偶ycie mn贸stwo rado艣ci, bezinteresown膮 mi艂o艣膰, magi臋, nauczy艂a艣 nas pokory, pokaza艂a艣, 偶e Pies ma swoje zdanie, zadziwi艂a艣 艂agodno艣ci膮, spokojem, m膮dro艣ci膮. Starali艣my si臋 Tob膮 jak najlepiej opiekowa膰, uczy膰, zapewnia膰 Ci rozrywk臋, ale tak naprawd臋 to Ty pokazywa艂a艣 nam, jak 偶y膰, w kt贸rym kierunku zmierza膰, nadawa艂a艣 rytm naszym dniom 鈥 by艂a艣 naszym oddanym, wiernym Psem 鈥 Przewodnikiem. Ostatni czas, kiedy straci艂a艣 wzrok, nauczy艂 nas, 偶e i my mo偶emy sta膰 si臋 Twoimi przewodnikami 鈥 dzi臋kujemy za Twoje zaufanie, kt贸re czuli艣my na ka偶dym kroku, w ka偶dej chwili鈥
Nie ma takiego czasu, kt贸ry by艂by 鈥瀘dpowiedni鈥, 偶eby by膰 przygotowanym na po偶egnanie Przyjaciela. Nie istniej膮 takie s艂owa, kt贸re mog艂yby odda膰 nasz b贸l鈥 T臋sknimy za Tob膮, Anais, za Twoim wsz臋dobylskim, wilgotnym i wielkim, wy偶lim nochalem, ciep艂膮, g艂adk膮 sier艣ci膮, za Twoim zapachem, za wsp贸lnymi 鈥瀙rzytulakami鈥, wsp贸lnym 鈥 od pierwszej do ostatniej nocy 鈥 spaniem, za spacerami, bieganiem po naszej 艂膮ce, pla偶ach i g贸rach 鈥 przemierzyli艣my z Tob膮 tysi膮ce kilometr贸w, ale najbardziej lubi艂a艣 g贸rskie w臋dr贸wki. Od czwartku nic ju偶 nie jest takie, jak by艂o; nagle pozostaje zbyt wiele czasu na wszystko, zbyt bolesna cisza w domu, zbyt wiele my艣li w g艂owie鈥 Wiemy, 偶e czekasz na nas za T臋czowym Mostem, za kt贸rym Zwierz臋ta wypatruj膮 swoich Ludzi. Cudowna nasza Psinko, Przyjaci贸艂ko nasza, b臋dziemy Ci臋 kocha膰 do ko艅ca naszych dni tu, na Ziemi, a kiedy zn贸w b臋dziemy razem, poprowadzisz nas po tej Krainie, w kt贸rej teraz jeste艣, bawisz si臋 swoj膮 ulubion膮 pi艂eczk膮, zasypiasz na ulubionym kocyku, Krainie, w kt贸rej nasze serca s膮 razem z Tob膮, nasz Kochany Psiaczku. Brykaj, Futrzana Przyjaci贸艂ko, po pi臋knych 艂膮kach, razem ze wszystkimi Zwierz臋tami, kt贸rym dot膮d dali艣my dom i ca艂膮 鈥濺eszt膮鈥, kt贸rej jeszcze nie znamy. Czekaj na nas i nie miej czasu na t臋sknot臋.
Twoje stado

Za godne, pe艂ne zrozumienia, szacunku przyj臋cie naszej Przyjaci贸艂ki i nas, za opiek臋, jak膮 nas 鈥 mimo nocnej pory – otoczono w Parku Pami臋ci w Lublinie, dzi臋kujemy z ca艂ego serca Panu 艁ukaszowi Bartkow.聽
Ewa Deja i Grzegorz Narloc

Odesz艂a艣………
a zawsze b臋dziesz w sercach i pami臋ci Naszej

Zoja
2001-2013

KOKSIK 08.08 2005-21.08.2014
By艂e艣 samym dobrem i naszym najwi臋kszym szcz臋艣ciem .
Prze偶yli艣my razem najpi臋kniesze chwile naszego 偶ycia.
za du偶o wycierpia艂e艣, za kr贸tko z nami by艂e艣 , za szybko odszed艂e艣, za bardzo w naszych sercach pozosta艂e艣 .Na zawsze.

Bari

28.12.2003 – 28.11.2014 鈥

Fala wielkiej t臋sknoty zalewa mi serce i dusz臋
T臋sknota jak wiatr zag艂usza tysi膮ce my艣li brzmie艅
T臋sknota mnie niweczy
T臋sknota ni trzewia rwie…
Tak pi臋kne i pe艂ne s艂odyczy
By艂y z Tob膮 me dnie….

Sucharek (ur.* – zm.9.12.2014) By艂 z nami 4 lata i 10 miesi臋cy. Mia艂 oko艂o 14 lat.

Przez korytarze my艣li i wspomnie艅, si臋gaj膮c pami臋ci膮 przez zas艂ony czasu
jeste艣 wci膮偶 偶ywy kolorami barwnej akwareli … i tak pozostanie na zawsze …
przyjacielu o najpi臋kniejszej duszy jak膮 by艂o nam dane do艣wiadcza膰 ka偶dego dnia.

Ty zawsze wiedzia艂e艣 co zrobi膰 kiedy byli艣my smutni, wystarczy艂o twoje m膮dre spojrzenie, merdanie ogonem, szczekanie, radosne kulanie na plecach, bezinteresowne wtulenie, tr膮canie noskiem, mla艣ni臋cie, westchni臋cie by zn贸w dla nas wzesz艂o s艂o艅ce, by艣my mogli poj膮膰, 偶e prawdziwe szcz臋艣cie trwa zawsze tu i teraz, i 偶e problemy si臋 pojawiaj膮 i przemijaj膮 i nie warto 偶y膰 my艣lami wiecznie w przesz艂o艣ci i przysz艂o艣ci trac膮c to cenne bogactwo tera藕niejszo艣ci z Tob膮.

Nasz ma艂y d偶entelmen-my艣liciel, zerkaj膮cy z pod swoich bujnych brwi, kt贸ry nie musia艂 m贸wi膰 by wyrazi膰 istot臋 egzystencji, ca艂ym sob膮 m贸wi艂e艣- 鈥濩iesz si臋 偶yciem jak tylko si臋 da, ono jest zbyt kr贸tkie, kruche i ulotne by traci膰 je tylko na smutek鈥. Staramy si臋 pami臋ta膰 i nie p艂aka膰 cho膰 serce rozdarte i jeszcze mocno krwawi.
Staramy si臋 zapami臋ta膰 to przes艂anie, kt贸re nam da艂e艣 i wspomina膰 same dobre chwile
z Tob膮 i to ile dobrego one dla nas wnios艂y.

Pami臋tamy, 偶e Ty nigdy nie narzeka艂e艣 na sw贸j los. Kiedy wzi臋li艣my ci臋 ze schroniska wychudzonego, skrajnie zaniedbanego z ka偶dym dniem wida膰 by艂o jak kwitniesz i jak膮 rado艣膰 sprawia Ci ka偶dy spacer po lesie, zabawy w chowanego, rzucanie patyka, w膮chanie kwiatk贸w wiosn膮, jechanie na tyle samochodu z wiatrem we w艂osach przy otwartym oknie. Liza艂e艣 nas po policzku swym ko艂owrotkiem przy ka偶dej mo偶liwej okazji …
to by艂o najpi臋kniejsze DZI臉KUJ臉 jakie mog艂e艣 wyrazi膰 …
dow贸d prawdziwej, bezgranicznej mi艂o艣ci za kt贸r膮 jeste艣my Ci bardzo wdzi臋czni.

Nawet w ostatnich dniach dzielnie znosi艂e艣 chorob臋 i okazywa艂e艣 dla nas czu艂o艣膰.
Tw贸j spok贸j wewn臋trzny i prostota bycia by艂a niezwykle g艂臋boka, magiczna i poruszaj膮ca.
To by艂o co艣 wyj膮tkowego, co艣 czego nie da si臋 zapomnie膰 – promieniowa艂o intensywnie
na nas, uspokaja艂o, koi艂o ka偶dy b贸l.

Bardzo t臋sknimy za Tob膮 i b臋dziemy pami臋ta膰 ci臋 Sucharku do ko艅ca naszych dni.
Gdziekolwiek teraz jeste艣 mamy g艂臋bok膮 nadziej臋, 偶e nie cierpisz i jeste艣 wolny … Mi艂o艣膰 do Ciebie przekracza wszystkie wymiary czasu i przestrzeni, a nawet 艣mierci
i nic nie jest wstanie tego zmieni膰.
Cho膰 nie mo偶emy si臋gn膮膰 w g艂膮b zas艂on wiecznej nocy wci膮偶 ci臋 czujemy nawet tak daleko, jednak tak blisko. To jak niewidzialna ni膰 przywi膮zana do serca i jej drugi koniec id膮cy
w nieznane za horyzont zdarze艅, na drugi brzeg bezkresu wieczno艣ci …

Obiecuj臋 Ci, 偶e zajm臋 si臋 Twoj膮 Pa艅ciusi膮 najlepiej jak b臋d臋 potrafi艂 i b臋d臋 strzeg艂 jej spokoju tak jak Ty to robi艂e艣 ukochany piesku. 呕egnaj Mikusku …

Za zrozumienie i mo偶liwo艣膰 godnego po偶egnania naszego ukochanego Sucharka dzi臋kujemy Panu 艁ukaszowi z Parku Pami臋ci.

M贸j Traffic [鈥歖 pierwszy i niepowtarzalny
(17.08.2003 – 20.12.2013)

Tiffany roz艣wietla艂a moje 偶ycie. Mia艂a pi臋kne z艂ote (cz臋sto m贸wili艣my miodowe) oczka. Teraz kiedy jej nie ma widz臋 jak bardzo by艂a wa偶na w naszej dwuosobowej rodzinie. Mia艂a trudny charakter. By艂a niezale偶na i humorzasta. Przytula艂a si臋 tylko wtedy kiedy sama mia艂a na to ochot臋 ale kiedy ju偶 wskoczy艂a na kolana to umia艂a okaza膰 bezgraniczn膮 mi艂o艣膰. Niunia, dom jest taki pusty bez Ciebie.
Ma艂y koci duszek
Twych 艂apek pac-pac
W korytarzach mej duszy
Jak poca艂unek powietrza mi臋kko szepcz膮ce futerko
S艂ysz臋 echo twego mruczenia
Widz臋 wsz臋dzie tw贸j skacz膮cy cie艅
I u艣miecham si臋 przez 艂zy.
autor: Barbara Parkhill
wiersz ze strony internetowej: Koty w poezji

鈥濲u偶 zawsze b臋dziesz odpowiedzialny za to, co oswoi艂e艣鈥 (Antoine de Saint-Exupery)

Luleczko, bardzo nam Ciebie brakuje!
By艂a艣 nasz膮 najlepsz膮 Przyjaci贸艂k膮. Przez 7 lat towarzyszy艂a艣 nam w codziennych sprawach i czynno艣ciach, chodzi艂a艣 za nami krok w krok, jakby艣 ba艂a si臋, 偶e znowu si臋 zgubisz…. Nie wiemy co dzia艂o si臋 z Tob膮, zanim pojawi艂a艣 si臋 na naszej drodze i Ci臋 pokochali艣my, mamy jednak nadziej臋, 偶e 偶ycie z nami wynagrodzi艂o Ci ka偶d膮 krzywd臋, jaka Ci si臋 wcze艣niej przydarzy艂a.
Wci膮偶 nie mo偶emy uwierzy膰, 偶e Ci臋 ju偶 nie ma. Czasem s艂ysz臋 jak ostrzysz pazurki, wydaje mi si臋, 偶e odsun臋 krzes艂o, na kt贸rym smacznie 艣pisz, wci膮偶 jeszcze zamykam drzwi od szaf ;-), wzrok sam ucieka nam w Twoje ulubione miejsca w domu, w nadziei, 偶e zn贸w cho膰 na moment Ci臋 tam zobaczymy.
Kiedy otwieram drzwi od domu, mam wra偶enie, 偶e za nimi stoisz i czekasz, tak jak robi艂a艣 to za ka偶dym razem, kiedy kto艣 z nas wraca艂. Niestety nikt ju偶 nie wybiega nam na powitanie, nie mo偶emy Ci臋 Luleczko podnie艣膰, przytuli膰, cho膰by艣my bardzo tego chcieli.
W pami臋ci pozosta艂o nam tyle pi臋knych wspomnie艅. Umia艂a艣 nas rozbawi膰, pocieszy膰 i wzruszy膰. Twoje mruczenie ociepla艂o nam ka偶dy dzie艅! Dzi臋kujemy Ci za mi艂o艣膰, jak膮 nas obdarzy艂a艣! Wszyscy bardzo za Tob膮 t臋sknimy, za Twoimi zielonymi oczkami, za jedwabistym, ciep艂ym futerkiem鈥
Z bezradno艣ci s艂uchamy sobie Twojego mruczenia, ogl膮damy wsp贸lne filmy, przegl膮damy zdj臋cia, na kt贸rych jeste艣. Beztroskie, wspania艂e wsp贸lne chwile! Dopiero teraz w pe艂ni si臋 je docenia!
Luleczko, byli艣my razem do ko艅ca, ostatni poca艂unek, ciep艂e s艂owo, trzymanie za 艂apk臋, zasn臋艂a艣 tak spokojnie鈥
Zadbali艣my, o to, 偶eby nasza ma艂a Przyjaci贸艂ka zosta艂a potraktowana z szacunkiem i godno艣ci膮 r贸wnie偶 po 艣mierci. Dzi臋kujemy Panu Soko艂owskiemu za s艂uszn膮 i potrzebn膮 inicjatyw臋 stworzenia takiego miejsca dla naszych mniejszych braci! Lulcia dzi艣 wr贸ci艂a do nas i jej duch b臋dzie ju偶 z nami na zawsze.
Nasza Luleczko kochana, kotku, nasz ma艂y futrzasty Druhu, wierzymy, 偶e za T臋czowym Mostem nie brakuje Ci towarzystwa, pude艂ek, szaf i spacerk贸w. Czekaj na nas, ale nie miej czasu na t臋sknot臋! Bardzo Ci臋 kochamy, na zawsze ju偶 masz miejsce w naszych sercach!
Twoi Opiekunowie- Marta i Darek

Fredka (ur. 2004 鈥 zm. 14.01.2015)

Kochana Fredko, by艂a艣 naszym ukochanym pieskiem, naj艣liczniejsz膮 istotk膮, najpi臋kniejsz膮 mordeczk膮, kt贸r膮 pokocha艂y艣my od pierwszego momentu, kiedy si臋 spotka艂y艣my. Mimo 偶e by艂a艣 z nami tylko p贸艂tora roku, nape艂ni艂a艣 nasze 偶ycie rado艣ci膮 i ciep艂em. By艂a艣 jak promyczek s艂onka, kt贸re swoim blaskiem nape艂nia艂o wszystko, czego dotkn臋艂o i rozwesela艂o szar膮 codzienno艣膰. Wnios艂a艣 do naszego domu tyle rado艣ci i u艣miechu. Wsz臋dzie by艂o Ciebie pe艂no. Lubi艂a艣 wygrzewa膰 si臋 w plamach s艂o艅ca na dywanie, je艣膰 smako艂yki, le偶e膰 w swoim wygodnym 艂贸偶eczku i by膰 blisko kochaj膮cych Ci臋 os贸b. B臋dziemy t臋skni膰 za naszymi wsp贸lnymi spacerami w Choszcz贸wce, tupotem twoich s艂odkich 艂apek, pi臋knym wdzi臋cznym spojrzeniem i weso艂o merdaj膮cym czarnym ogonkiem. Twoje ma艂e cia艂ko mie艣ci艂o tak wielkie serduszko. Powinna艣 jeszcze cieszy膰 si臋 偶yciem, niestety okrutna i podst臋pna choroba odebra艂a nam Ciebie w najmniej spodziewanym momencie. Teraz dom jest pusty i zimny. Ca艂y czas widzimy Ciebie jak siedzisz na parapecie i czekasz na nasz powr贸t, jak p臋dzisz do drzwi, by powita膰 nas rado艣nie鈥 Jest nam bardzo 藕le i pusto bez Ciebie, nasza ma艂a droga Przyjaci贸艂ko.
Wierzymy, 偶e jeste艣 teraz wolna od b贸lu i cierpienia, a nam pozostaje jedynie czeka膰 na spotkanie z Tob膮. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pami臋ci. T臋sknimy za Tob膮, Fredusiu kochana鈥
Twoje Panie 鈥 Natalka, Magda i Kasia

Za 偶yczliwe i serdeczne podej艣cie dzi臋kujemy Panu 艁ukaszowi z Parku Pami臋ci. Dzi臋kujemy r贸wnie偶 w艂a艣cicielowi za mo偶liwo艣膰 godnego po偶egnania ukochanego zwierz臋cia.

Na zawsze ja,
Na zawsze Ty,
Na zawsze my.
Nigdy Ci臋 nie zapomn臋, moja kochana Aktusiu. Odesz艂a艣 tak nagle z tego 艣wiata, ale w moim sercu pozostaniesz na zawsze. Kocham i t臋skni臋, K.

Shiva
7.07.2006-30.01.2014

Shivi nigdy nie znajd臋 s艂贸w by powiedzie膰 Ci dzi臋kuj臋. Dzi臋kuj臋 za wszystkie nawet najmniejsze chwile, za ciep艂o, za cud Twojego istnienia. Niestety los sprawi艂, 偶e nasz wsp贸lny czas by艂 za kr贸tki, cho膰 pewnie nigdy nie by艂by wystarczaj膮cy. Podst臋pna choroba sprawi艂a, 偶e rozdzielono nas. Brakuje mi Ciebie bardzo, ale mimo, i偶 nie mam Ciebie, jeste艣 wci膮偶 ze mn膮.

Tosia,bo tak nazywali艣my nasz膮 ukochan膮 dziewczynk臋 to tak naprawd臋 P-POLLA LUCHY z hodowli Z艂ote Iskierki.Urodzona dnia 01.12.2006 roku. Tosiunia nasza a najbardziej moja by艂a kochan膮 spokojn膮 i bardzo m膮dr膮 suni膮.Na pocz膮tku mia艂am ambicje wystawowe i Tosiunia b臋d膮c trzy razy na wystawach zdoby艂a z艂ote i srebrne medale:)Ale p贸偶niej dosz艂am do wniosku 偶e za bardzo j膮 kocham i szanuj臋 jej indywidualno艣膰 aby tresowa膰 j膮 do wystaw.Wszyscy s臋dziowie m贸wili ,,sunia pi臋kna ,malutka,zgrabna ,sucza w wyrazie z jab艂kowat膮 g艂贸wk膮 i pi臋knym umaszczeniem,ale zupe艂nie nie przygotowana do wystaw,nie umie chodzi膰 w ringu ”.I tak mojej dziewczynce zosta艂o, a ja nie mia艂am sumienia m臋czy膰 jej szkoleniami .Tak wi臋c Mis Tosia nie posz艂a wi臋cej na wystawy!My艣l臋 偶e z tego powodu by艂a bardzo szcz臋艣liwa!Tak bardzo nam jej brakuje !!!
Nad ranem dnia 11 lutego 2015 roku Tosia odesz艂a bardzo nagle i niespodziewanie!Dosta艂a ataku ma艂ego serduszka !
Kocha艂am t臋 suni臋 najbardziej na 艣wiecie a ona odwzajemnia艂a si臋 tym samym!W domu zosta艂a jej m艂odsza siostra Lusia kt贸ra te偶 strasznie t臋skni!
Moja ma艂a dziewczynko ……Tosie艅ko ,mam nadziej臋 偶e biegasz gdzie艣 teraz po s艂onecznych 艂膮kach i jeste艣 szcz臋艣liwa!Pi臋kna moja w moim sercu zostaniesz na zawsze!!!
艢PIJ SPOKOJNIE MALE艃KA.

Jolie gdziekolwiek teraz jeste艣 czekaj tam na nas…

Najlepszy przyjaciel Pele

Bezkresne niebo okrywam spojrzeniem
Ca艂e w chmurach
Te 偶贸艂te oczy- zatapiam si臋 w nich
I trwam, i trwam, i trwam…
Czas p艂ynie niezauwa偶alnie
艢wiat p艂ynie obok gdzie艣
Bezkresne szcz臋艣cie przy艣wieca Nam
Jak ba艅ka mydlana,
kt贸ra nigdy nie pry艣nie
Oaza czy raj
Krajobrazy bez skazy
Uczucie, kt贸re nigdy nie zniknie…

A kiedy艣 mo偶esz przyj艣膰
gdy zobaczysz mnie
w pe艂ni臋 ksi臋偶yca
na spacerze w艣r贸d gwiazd
tak samotnie…

Bo chocia偶 w 偶yciu bywa r贸偶nie
Wszystko dooko艂a dziwne jest
Inie zawsze na tym, co istotne skupiam si臋…
Mo偶e czasem niedoskona艂a,
dla innych niezrozumia艂a
„Nasza mi艂o艣膰 musi trwa膰.
I nie wa偶ne, gdzie wtedy B臋dziesz,
Nie wa偶ne, gdzie b臋d臋 ja…”

Hermetyczny 艣wiat

By艂a艣 iskierk膮, promieniem s艂o艅ca
szcz臋艣ciem, rado艣ci膮, u艣miechem co dnia
Po艂ow膮 mnie, mojego serca
Kt贸re teraz jest zimne
I co dzie艅-艂ka
Pustka w duszy, w sercu, w domu
…Nie wa偶ne gdzie, wa偶ne 偶e razem- pami臋tasz?
Zawsz臋 b臋d臋 czeka膰
rozgl膮da膰 si臋
a偶 wr贸cisz duszyczko
kt贸ra z moj膮 tworzy ca艂o艣膰…

„Sto tysi臋cy dni niesko艅czonego szcz臋艣cia
Ja i Ona- ca艂y m贸j wszech艣wiat”
Kocham na zawsze i dzi臋kuj臋 za wszystko.
Dla mojej Negry-
K

Gabi (3 marca 2006 – 11 marca 2015), zwana przez nas:聽

Gabcia, Gabunia, Gabcorek, Niunia, Maniunia, Suczunia

da艂a nam ogromne poczucie bezpiecze艅stwa, bezgraniczn膮 i bezwarunkow膮 mi艂o艣膰, codzienn膮 dawk臋 hormon贸w szcz臋艣cia, najcudniejsze i najbardziej 偶ywio艂owe powitania, poczucie dumy z m膮dro艣ci i pi臋kna, zdrowie i rado艣膰 wsp贸lnych spacer贸w, podczas kt贸rych nie my j膮 pilnowali艣my, tylko Ona nas. Zawsze czujna i gotowa do obrony. Zawsze wpatrzona w nas z mi艂o艣ci膮 i oddaniem. Najbardziej 鈥瀕udzki鈥 i czuj膮cy pies na 艣wiecie.

Dzi臋kujemy Ci, nasza Najdro偶sza, Najukocha艅sza i Najpi臋kniejsza, za Tw膮 cudown膮 obecno艣膰 w naszym 偶yciu.聽
Dzi臋ki Tobie stali艣my si臋 bogatszymi, pe艂niejszymi i lepszymi lud藕mi.

My byli艣my dla Ciebie ca艂ym 艣wiatem, a Ty dla nas tlenem, powietrzem, gor膮cym i bij膮cym sercem naszego domu.

Kochamy Ci臋!

K: Lupo. Najwspanialszy przyjaciel, niezwyk艂y pies. Przez prawie 14 lat cz艂onek rodziny, a teraz wszystko go przypomina. Cho膰 wiem, 偶e ju偶 nic ci臋 kochany nie boli, pusto bez ciebie!

A: Lupo by艂 dla mnie nie tylko psem, ale najlepszym i najwierniejszym przyjacielem, „braciszkiem”, z kt贸rym dorasta艂am. B臋d臋 zawsze z u艣miechem wspomina膰 sp臋dzone razem lata i wsp贸lne chwile – zar贸wno te, gdy by艂 m艂odym, szalonym psem: kiedy chrapa艂 jak pijany marynarz pierwszego dnia w nowym domu, gdy zjad艂 buta kole偶anki babci, gdy jak ninja cichaczem zdejmowa艂 jedzenie ze sto艂u, jak i te, gdy by艂 ju偶 starszy i stateczny: gdy spa艂 sobie z pysiem wci艣ni臋tym mi臋dzy poduszki, gdy mimo choroby zawsze znajdowa艂 si艂臋 s臋pi膰 o jedzenie i bacznie patrolowa膰 przez okno sw贸j teren. Chocia偶 widzia艂am, 偶e bardzo cierpia艂 przez ostatni czas choroby, mia艂am nadziej臋, 偶e b臋dzie z nami jak najd艂u偶ej. I tak by艂o, walczy艂 do ko艅ca, bo nigdy si臋 nie poddawa艂. Nasz ma艂y „fighter”.

H: Gdy jestem sama w domu to jest w nim taka cisza, 偶e a偶 zagl膮dam, czy przypadkiem nigdzie nie 艣pi. Brak mi tupotu jego 艂apek po panelach. Gdy przynosz臋 zakupy odruchowo je chowam, 偶eby nie wsadzi艂 w nie pysia. Ca艂y czas wydaje si臋, 偶e gdzie艣 jednak jest, pami臋tam o spacerach. A gdy wchodz臋 na klatk臋 nads艂uchuje, dlaczego nie szczeka. Strasznie smutno bez niego, bardzo mi go brak.

Zawsze b臋dziemy Ci臋 bardzo kocha膰 i nigdy o Tobie nie zapomnimy. Poczekaj tylko na nas za T臋czowym Mostem.

Aida (imi臋 od s艂owa znajda) trafi艂a do nas w pa藕dzierniku 2000 roku, przywieziona przez znajom膮, kt贸ra zauwa偶y艂a ma艂ego kundelka na parkingu. Od tego dnia Ajda by艂a z nami a偶 do 艣mierci (3.03.2015)
Aida to dla mnie by艂 nieod艂膮czny towarzysz i najbli偶szy przyjaciel. Nigdy i nigdzie jej nie zostawi艂em, a Ajda mnie mnie nawet na chwil臋 nie opuszcza艂a, byli艣my razem dzie艅 i noc. Ci臋偶ko mi pogodzi膰 si臋 z jej strat膮, wprost nie mog臋. Zawsze, do ostatnich chwil mego 偶ycia b臋d臋 my艣lami i sercem z ni膮, najukocha艅szym pieskiem – towarzyszem.
Adam

Gwiazda z ulicy Gwiazdowej… DZI臉KUJEMY !!!

Bzyku, Bzykowina, Kr贸likowa (listopad 2009 – 26.03.2015)

Kr贸liczka mia艂a 5 lat. Nigdy nie chorowa艂a, dopiero w grudniu zacz臋艂y si臋 problemy z z臋bami, Leczenie kt贸re trwa艂o od grudnia nie przynosi艂o poprawy, postanowili艣my zabra膰 j膮 do specjalistycznej kliniki w innym mie艣cie.
Wszystko zapowiada艂o si臋 dobrze, zaplanowany by艂 zabieg usuwania z臋b贸w pod narkoz膮. W dniu zabiegu dostaje telefon „Pani kr贸liczek mia艂 zapa艣膰 podczas zabiegu, przesta艂 oddycha膰 jednak zosta艂 reanimowany i teraz le偶y w inkubatorze, czekamy a偶 si臋 wybudzi”.
Mija艂y godziny, Kr贸likowa bardzo powoli odzyskiwa艂a 艣wiadomo艣膰. Kiedy nast臋pnego dnia zacz臋艂a je艣膰 sama mia艂am wielk膮 nadziej臋, 偶e ta tragiczna historia zako艅czy si臋 dobrze…
Nie sta艂o si臋 tak 馃檨 Okaza艂o si臋, 偶e z powodu zatrzymania oddechu, przesta艂y pracowa膰 mi臋dzy innymi nerki. Prosili艣my Pani膮 doktor 偶eby walczy艂a o jej 偶ycie do ostatniej chwili… Tym razem walk臋 przegrali艣my wszyscy.
Teraz 偶a艂uj臋 podj臋tych decyzji, mog艂am si臋 tak nie spieszy膰.
Czarna Kr贸liczko, tak mi przykro…
G艂臋boko wierzymy, 偶e czeka ci臋 teraz co艣 lepszego.

Dzi臋kujemy wszystkim pracownikom Parku Pami臋ci za ciep艂e podej艣cie w tych przykrych chwilach oraz profesjonaln膮 obs艂ug臋 do ostatniej chwili.
Dzi臋kujemy, 偶e istnieje takie miejsce jak Park Pami臋ci

RUDU艢 2002 – 2015

呕egnaj Rudusiu, nic nie ukoi mojego b贸lu po Twojej stracie. By艂e艣 zwyk艂ym dachowcem ale jakim pi臋knym, m膮drym i niezale偶nym. By艂e艣 i zawsze b臋dziesz w moim sercu najukocha艅szym stworzeniem. Odszed艂e艣 tak nagle, nikt si臋 tego nie spodziewa艂.聽
Dzi臋kuj臋 Ci za te 13 wsp贸lnie sp臋dzonych lat, za to, 偶e by艂e艣 ze mn膮 w trudnych dla mnie chwilach, wiedzia艂e艣 kiedy jestem smutna, w贸wczas zawsze przychodzi艂e艣 i k艂ad艂e艣 si臋 obok mnie, daj膮c mi tym samym si艂臋 do dalszych dzia艂a艅. Bardzo mi Ciebie brakuje. Dom nagle zrobi艂 si臋 taki pusty bez Ciebie. Brak mi Twoich powita艅 jak wracam z pracy, twojej bezgranicznej mi艂o艣ci. Kika wci膮偶 Ci臋 szuka i nie mo偶e sobie znale藕膰 miejsca, jej te偶 Ciebie brakuje. Kotku by艂e艣 po prostu WYJ膭TKOWY ! Kocham Ci臋 m贸j Rudu艣ku.

wszyscy za Tob膮 t臋sknimy nasza Lolinko :*

Kama 24.04.2000 – 19.07.2015

Kamcia prze偶y艂a z nami 15 szcz臋艣liwych, radosnych lat,
By艂a pi臋knym i wspania艂ym psiakiem,
B臋dziemy o tobie zawsze pami臋ta膰.
Biegaj szcz臋艣liwie po niebieskich 艂膮kach

Wszystko ,co ma swoj poczatek,ma rowniez i koniec.Psy zyja zdecydowanie za krotko.
Dziekuje Ci Pikciu,ze mi podarowales 15 i pol roku twojego zycia.
Nigdy cie nie zapomne鈾ワ笍
Ku pamieci Pikusia vel Chrisu von Babenbergersee
12.02.2000-07.08.2015

Nefinko…bardzo mi Ciebie brakuje! Kiedy Ci臋 znalaz艂am mie艣ci艂a艣 mi si臋 w kieszeni, mia艂a艣 du偶y 艂ysy brzuszek. Nie wiem, jak kto艣 m贸g艂 Ci臋 nie chcie膰, jak m贸g艂 Ci臋 wyrzuci膰…Ja pokocha艂am Ci臋 od pierwszego wejrzenia. Przekona艂am do Ciebie wszystkich: mam臋, w贸wczas ch艂opaka- dzi艣 m臋偶a, rodzin臋. By艂a艣 ze mn膮 wsz臋dzie. Na uczelniach, w pracy, w sklepie, na wakacjach…Pozna艂a艣 moj膮 pierwsz膮 czworono偶n膮 mi艂o艣膰 Nal臋 馃檪 Uczy艂a艣 si臋 od niej, jak skra艣膰 moje serce, cho膰 wcale nie musia艂a艣 si臋 o to stara膰. By艂a艣, jeste艣 moim 3 kilogramowym szcz臋艣ciem, iskierk膮, kt贸ra zawsze przytuli艂a, pocieszy艂a. Chodzi艂a艣 za mn膮 niczym m贸j cie艅…potrafi艂a艣 przespa膰 ze mn膮 ca艂膮 noc wtulona jak by艣my by艂y dla siebie uszyte…brakuje mi tego bardzo! pisz膮c to wyobra偶am sobie Twoje wpatruj膮ce si臋 we mnie oczy…nawet jak broi艂a艣 to wiedzia艂a艣, 偶e Pa艅cia obroni! Nie myli艂a艣 si臋. Broni艂am zawsze i wsz臋dzie. Taka nasza niepisana umowa 馃檪 Nie mog艂am obroni膰 Ci臋 przed chorob膮. Niestety…Zasn臋艂a艣 z nadziej膮, 偶e si臋 ponownie spotkamy…spotkamy si臋…a na razie biegaj z Nal膮 za T臋czowym Mostem. Wiem, 偶e bawicie si臋 tam doskonale. Pozostaj臋 z Wami w kontakcie…Wy ju偶 dobrze wiecie o co chodzi…Dzi臋kuj臋, 偶e by艂y艣cie i jeste艣cie ze mn膮.聽

Dzi臋ki Parkowi Pami臋ci Nefinka b臋dzie ze mn膮 na zawsze – a to jest bezcenne. Dzi臋kuj臋 Wam jeszcze raz

Nela, bardzo za Tob膮 t臋sknimy. 艢pij s艂odko Anio艂ku. Bardzo Ci臋 kochamy.
Twoja Rodzinka

艢pij Aresku, 艣pij…. ju偶 odpocz膮膰 trzeba.
Mo偶e b臋dziesz mia艂 sw贸j kawa艂ek nieba.
Mo偶e b臋dzie tam pi臋kniej ni偶 tu teraz.
Mo偶e spotkasz tych, kt贸rych tu ju偶 nie ma….
艢nij pieseczku 艣nij… w snach jest zawsze pi臋knie :
Ciep艂y dom,miejsca do艣膰 na Twe wierne serce.
Przyjdzie czas spotka膰 si臋,potarmosi膰 uszy
i razem na spacer znowu gdzie艣 wyruszy膰.
Lecz dzi艣 sobie 艣nij nam czas 艂zy osuszy.

呕egnamy naszego najukocha艅szego przyjaciela
Dzi臋kujemy Ci psinko za 12 wspania艂ych lat.
Pozostaniesz na zawsze w naszych sercach
do zobaczenia w lepszym 艣wiecie
Twoja rodzinka

Pi臋kna, wspania艂a, dumna, niezale偶na, opieku艅cza…by艂a艣… Zalety mo偶na mno偶y膰 ale wszystko oddaje jedno s艂owo – przyjaciel ! By艂a艣 nim dla nas wszystkich i ka偶dego z osobna.
I b臋dziesz nadal. Gdzie艣 tam, w krainie szcz臋艣cia, bez b贸lu i cierpienia. Jestem pewna, 偶e biegasz tam za swoj膮 ulubion膮 pi艂eczk膮 po wiecznie zielonych 艂膮kach. Wa偶ne, 偶e nadal jeste艣 z nami. I na zawsze pozostaniesz.
Teri – 12.05.2004 – 14.09.2015

Kacperku – wielki 偶al. Przesta艂o bi膰 Twoje ma艂e, a wielkie serduszko. Tym razem nie uda艂o si臋 naszej drogiej Pani Doktor Annie Cetnarowicz uratowa膰 Twojego 偶ycia. Byle艣 ze mn膮 i dawa艂e艣 rado艣膰 przez 16 lat. By艂e艣 wyj膮tkowym kotkiem – radosnym, ufnym i pe艂nym mi艂o艣ci. Bardzo mi Ciebie brak. Na zawsze b臋dziesz w moim sercu.
Mia艂am wielkie szcz臋艣cie, 偶e spotka艂am takich ludzi jak Wy. Pomogli艣cie mi godnie po偶egna膰 mojego ukochanego Kacperka.
Hanna

Tak bardzo mi Ciebie brakuje… Moja jedyna na zawsze…

D偶edajek m贸j kochany najwa偶niejszy w 偶yciu synek…
Odszed艂 26.09.2015.
Dzi臋kuje za lata sp臋dzone razem synu.

On wr贸ci

Zap艂acz

kiedy odejdzie,

je艣li Ci臋 serce zaboli,

偶e to o wiele za wcze艣nie

cho膰 mo偶e i z Bo偶ej woli.

Zap艂acz

bo dla p艂acz膮cych niebo bywa 艂askawsze

lecz niech uwierz膮 wierz膮cy,

偶e on nie odszed艂 na zawsze.

Zap艂acz

kiedy odejdzie,

uro艅 艂z臋 jedn膮 i drug膮,

i 鈥 przesta艅 nim s艂o艅ce wzejdzie,

bo on nie odszed艂 na d艂ugo.

Potem

rozgl膮dnij si臋 wko艂o , ale nie w g贸r臋,

– patrz nisko

i – mo偶e wystarczy zawo艂a膰,

on mo偶e by膰 ju偶 tu blisko …

* * * * * * * * * * * * *

A je艣li kto艣 mi zarzuci

偶e 艣wiat widz臋 w krzywym lusterku

to ja powt贸rz臋:

on w r 贸 c i …..

Cho膰 mo偶e w innym futerku ….

Pamietam jakby to by艂o dzisiaj,jecha艂am z synem na Stadion 10-lecia po persa,obeszlismy caly stadion i nic,w koncu podjelismy decyzje ze wracamy do domu.Kierujac sie w strone podziemia do tramwaju stala kobieta z koszykiem a w nim kociaki,zostaly 3 wolne z wygladu zaniedbale i mizerne.Syn zdecydowal ze wezmie wlasnie tego kociaka…juz nie chcial slyszec o persie-„Ten i zaden inny” uslyszalam,niechetnie sie zgodzilam
Kicia okazala sie byc przecudowna kotka o wielkim sercu,kazdego ranka witala nas przytulajac sie i mruczac.Gdy ktos wracal z pracy,ona zawsze byla przy drzwiach,gdy sie do niej mowilo sluchala i odpowiadala miauczac jakby wszystko rozumiala.Uwielbiala syna ciagle siedziala u niego na kolanach domagajac sie pieszczot…czasami mialam wrazenie ze traktuje go jak wlasnego syna nie spuszczala go z oka tam gdzie syn tam i ona,noga w noge wszedzie razem,Nawet gdy cos zbroila i nakrzyczalo sie na nia szla gdzies w kat a za chwile juz byla, nie potrafilismy dlugo gniewac sie na nia.
24 wrzesien-ten okrutny wieczor- Kicia nagle dostaje paralizu tylnych lap,w klinice stwierdzaja zator
Kicia byla z nami przez 13 lat
Kochalismy ja bardzo i nadal Kochamy-w domu pusto a w sercu smutek i zal …
Brakuje nam Ciebie…wr贸膰…

Edyta i syn Kamil.Warszawa

Xena
3 sierpnia 2006 r – 3 maja 2015 r

Nasza kochana Xena si臋 w psiego zmieni艂a Anio艂a, zreszt膮 za 偶ycia taka by艂a.
Tyle da艂a swych czar贸w wszystkim dooko艂a, 偶e nie zdo艂a艂a pokona膰 PNN.
Gdy z domu wychodz臋, a Ona jest dzi艣 i tak przy mojej nodze, brakuje mi Ciebie
na ka偶dym kroku, chodz臋 po pustym domu i wsz臋dzie Ci臋 szukam…
Szukam tych pi臋knych i wiernych bursztynowych oczu, odg艂osu krok贸w, czekania聽
na kanapie na m贸j powr贸t z miasta.
Gdy by艂am smutna, zawsze mnie pociesza艂a艣 i dawa艂a艣 buzi po ca艂ej twarzy.
Kocha艂a艣 偶ycie i wygrzewanie si臋 na s艂o艅cu przed domem.Spa艂y艣my razem w 艂贸偶ku na poduszce, obejmowa艂a艣 mnie we 艣nie swoimi 艂apkami…
By艂a艣 Nasz膮 kochana ksi臋偶niczk膮 Xen膮, naszym szcz臋艣ciem i rado艣ci膮…
Zosta艂o wszystko po Tobie, twoje zabawki,miski, smycze, ubranka, kocyki, poduszki…
Teraz mamy tylko urn臋 z Twoimi prochami… I Ciebie w my艣lach i Naszych sercach…
Ale to wci膮偶 za ma艂o…
Walczy艂a艣 Nasze kochane serduszko do ko艅ca, nigdy si臋 nie poddaj膮c !!!
Nie mo偶emy pogodzi膰 si臋 z Twoj膮 艣mierci膮…
Odesz艂a艣 za szybko…
Dlaczego…?

Nasz cudowny Vegas odszed艂 w ciszy i spokoju w艣r贸d kochaj膮cej rodziny … B臋dzie zawsze z Nami dzi臋ki Parkowi Pami臋ci. Dzi臋kujemy za trosk臋 nad naszym pupilem RR. Jan, Zofia, Pawe艂 i Jakub 艢wi膰 (Zamo艣膰, 04.11.2015)

Misio

Urodzi艂a si臋 w Lublinie jako Fatima Szara R贸偶a i do Lublina wr贸ci艂a aby godnie przej艣膰 na drug膮 stron臋 t臋czy. Szesna艣cie lat cztery miesi膮ce i dziewi臋膰 dni rado艣ci, troski i zaufania. Tak trudno rozsta膰 si臋 z wiernym przyjacielem ale kiedy艣 przychodzi ten dzie艅, pozostaj膮 wspania艂e wspomnienia wsp贸lnych chwil i nadzieja, 偶e wytrwale czeka na nas Tam gdzie wszyscy odchodz膮.
Do zobaczenia Timko [Ela-Piotr-Grze艣-Micha艂]

To tylko pies

To tylko pies, tak m贸wisz, tylko pies
A ja ci powiem
呕e pies to czasem wi臋cej jest ni偶 cz艂owiek
On nie ma duszy, m贸wisz
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza wi臋ksza jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Male艅ka dusza, wielki cz艂owiek
Psia dusza si臋 nie mie艣ci w psie
I kiedy si臋 u艣miechasz do niej
Ona si臋 hu艣ta na ogonie
A kiedy si臋 po偶egna膰 trzeba
I psu czas i艣膰 do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecie偶 przy tobie jest psie niebo
Z tob膮 zostaje jego dusza

***

Pirat, 19.11.2015

Zawsze b臋dziemy Ci臋 kocha膰 male艅ki…
25.11.2015 N.M.J

Apaczu, dzi臋kuj臋 Ci za wszystko co dla mnie zrobi艂e艣 i ile nauczy艂e艣. Jestem bardzo szcz臋艣liwy, 偶e dane nam by艂o sp臋dzi膰 wsp贸lnie wiele cudownych lat. Biegaj szcz臋艣liwy na T臋czowym Mo艣cie i czekaj na mnie, nied艂ugo zn贸w si臋 zobaczymy.

LOLEK
11.10.2003 r. 鈥 25.03.2015 r.
Twoje serce mnie kocha艂o i tak nagle bi膰 przesta艂o.
Czas po偶egnania nie nadejdzie nigdy 鈥

Nasze S艂oneczko. Promyk nasz – Luna. Kochamy…………

Tajga…… Da艂a nam wi臋cej ni偶 Przyjaciel

鈥濿e藕 prosz臋 smycz i pi艂eczk臋
pospacerujmy troszeczk臋!
ja razem z tob膮 gdzie艣 w parku
usi膮d藕my sobie tam
gdzie drzewko ro艣nie
popatrzmy sobie na zach贸d s艂o艅ca
Bez zb臋dnych s艂贸w i kaga艅ca
wykrzyknij 鈥瀉port鈥 i rzu膰 pi艂eczk臋,
pospacerujmy troszeczk臋!鈥

Nelly (10.03.2002 – 21.01.2016)
12,5 roku cudownych wspomnie艅…

Homer 05.05.2002 – 08.02.2016
Nasz Przyjaciel, kochany Piesek, nasze Dziecko…dzi臋ki Parkowi Pami臋ci na zawsze razem…w sercu i pami臋ci.

Tajga ur.20-03-2007 鈥 zm.10-02-2016

Pies o wielu imionach: Tajga, Taja, Ksi臋偶niczka, Dziewczynka, Niunia ka偶de z nich zna艂a鈥 Mia艂a by膰 lekiem po 艣mierci Jej poprzedniczki Alzy. I by艂a. Zosta艂a nawet lekarstwem na wszystko co z艂e wok贸艂 si臋 dzia艂o, akcentem dobrego. Wnios艂a tak wiele rado艣ci w nasze 偶ycie. Tak bardzo brakuje Jej pi臋knych, m膮drych oczu wpatrzonych we mnie, Jej ca艂ej, kochanej, ogromnej, kud艂atej nieodst臋puj膮cej mnie na krok. Tak bardzo chcia艂am oszuka膰 czas, oszuka膰 艣mier膰, zrobi膰 wszystko 偶eby by艂a z nami jak najd艂u偶ej. Nie da si臋 oszuka膰. Scenariusz 偶ycia jest gdzie艣 zapisany鈥 Nie umiem s艂owami odda膰 wdzi臋czno艣ci za to, 偶e by艂a i 偶alu jaki pozosta艂鈥 Zostawi艂a w moim sercu pot臋偶n膮 wyrw臋 z kt贸r膮 trzeba b臋dzie nauczy膰 si臋 偶y膰.

„Dok膮d id膮 psy, gdy odchodz膮?
No, bo je艣li nie id膮 do nieba
To przepraszam Ci臋, Panie Bo偶e
Mnie tam tak偶e i艣膰 nie potrzeba

Ja poprosz臋 na inny przystanek
Tam gdzie merda stado ogon贸w
Zrezygnuj臋 z anielskich ch贸r贸w
Tudzie偶 innych nagr贸d niebosk艂onu

W moim niebie b臋d膮 mi臋kkie sier艣ci
Nosy, 艂apy, ogony i k艂y
W moim niebie b臋d臋 znowu g艂aska膰
Moje wszystkie po偶egnane psy”
B. Borzymowska

Dzi臋kuj臋 Parkowi Pami臋ci za to, 偶e teraz mo偶e razem ze mn膮 czeka膰 na to, co zapisane w gwiazdach.

Ewa, Kasia, Kamil Thomas

Lunka Luneczka Papu艣 nasz kochany…. na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Bardzo za Tob膮 t臋sknimy Skarbie….

„Pozornie wszystko jest w porz膮dku,
niczego nie brakuje…
Sk膮d wi臋c to puste miejsce w k膮tku,
gdzie nic nie pomrukuje?
Wzi膮艂 B贸g dwie gwiazdy – ma艂e, z艂ote,
i wyci膮艂 kontur z nieba,
i szepn膮艂 – b臋dziesz moim kotem,
do szcz臋艣cia kota mi trzeba.
I z kotem na kolanach siad艂,
i mrukn膮艂 – tak mi si臋 zdaje,
偶e raj bez kota – jakbym zgad艂 –
nie do ko艅ca by艂by rajem.”- pami臋ci J臋drusia (2007-2016), wyj膮tkowego, delikatnego i pe艂nego gracji, u艣miechni臋tego kota p贸艂nocy

Pedro
Przez 16 lat najwspanialszy przyjaciel, cz艂onek rodziny.

M膮dry, 艂agodny, dostojny, towarzyski a jednocze艣nie indywidualista. Kot pacyfista.

Bardzo byli艣my do siebie przywi膮zani. Pokazywa艂 mi to przywi膮zanie na ka偶dym kroku. Czy ja mu si臋 odwdzi臋cza艂am tym samym? Teraz my艣l臋, 偶e niewystarczaj膮co.

W najtrudniejszych chwilach by艂 moja jedyn膮 rado艣ci膮 i pocieszeniem.
Kocha艂 mi艂o艣ci膮 na jak膮 rzadko sta膰 ludzi, bezwarunkow膮, bezinteresown膮, woln膮 od egoizmu, a偶 do 艣mierci.. wielka mi艂o艣膰 i cierpliwo艣膰 a taka krucha istotka..
Dzi臋kuj臋 Ci Pedro za Twoj膮 mi艂o艣膰.. bez niej moje 偶ycie by艂oby do niczego.

Zawsze by艂 wa偶ny i kochany ale dopiero kiedy go zabrak艂o zda艂am sobie spraw臋 z tego jak bardzo du偶o miejsca, uwagi i emocji zajmowa艂 w moim 偶yciu, w drobnych codziennych sprawach. Kiedy wracam do domu dziwi臋 si臋, 偶e mnie nie wita, kiedy zobacz臋 jaki艣 cie艅, kosmyk w艂os贸w my艣l臋, 偶e to on. Wci膮偶 spiesz臋 si臋 do domu 偶eby nie by艂 d艂ugo sam.
Nie stawiam szklanki z wod膮 na stoliku nocnym 偶eby jej nie przewr贸ci艂.
Na ka偶dym kroku wci膮偶 jest a jednak go nie ma.

Ogl膮dam jego zdj臋cia, dotykam ekranu ale nie jest jak futerko… i nie ma zapachu, kt贸ry zawsze mnie rozczula艂…

Przyjaciele mi m贸wi膮, 偶e 偶y艂 d艂ugo i mia艂 pi臋kne 偶ycie. Nigdy si臋 z tym nie zgodz臋. Chcia艂abym m贸c go kocha膰 i rozpieszcza膰 przez kolejne 16 lat, da膰 wszystko to czego nie zd膮偶y艂am albo nie potrafi艂am da膰 wcze艣niej…

Jego choroba i 艣mier膰 to straszny cios. Walczyli艣my d艂ugo i ka偶dy dzie艅 by艂 darem.

By艂 kiedy艣 troszk臋 grubaskiem. Kiedy wioz艂am go do lecznicy ten ostatni raz by艂 jak pi贸rko, jakby samo futro…
Po jego odej艣ciu czuj臋 si臋 jakby mi co艣 amputowano.
Pedro, 偶ycie bez Ciebie jest ja艂owe. Wr贸膰 kotku..

鈥炩n wr贸ci, cho膰 pewnie w innym futerku…”
Franciszek Jan Klimek

Moja Gwiazdeczka – M贸j „Nios膮cy 艣wiat艂o”.

Afera
znaleziona 08.2009 r. odesz艂a przez T臋czowy Most 15.03.2016 r.聽

Afera, Afcia, Afciulek, psina Aferzyna, Mordka, Pyszczek, Ksi臋偶niczka, Niunia, Niusia, Malutek, Pysia, Mordeczka, Serduszko…..
Najcudowniejsze stworzenie na Ziemi pe艂ne dobroci , przyja藕ni, wierno艣ci, mi艂o艣ci i serca do wszystkich, kt贸rzy si臋 z ni膮 zetkn臋li.
Psina z „sercem na 艂apie” rozumna i rozumiej膮ca bez s艂贸w intencje cz艂owieka, przepe艂niona wiar膮 w niego,
pomimo krzywdy jak膮 kto艣 jej wyrz膮dzi艂.
Czy mo偶na znale藕膰 na szosie skarb?聽
Czy mo偶na spotka膰 na swojej drodze cudne stworzenie, kt贸re ci臋 pokocha, zaakceptuje bezwarunkowo i bezgranicznie i bez wahania uwierzy w twoje cz艂owiecze艅stwo i dobro膰 oraz powierzy ci swoje 偶ycie?聽
Mnie spotka艂o to szcz臋艣cie i dzi臋kuj臋 za to losowi, 偶e pozwoli艂 mi prze偶y膰 takie chwile, kt贸re zaw艂adn臋艂y moim sercem , umys艂em i dusz膮 bez reszty i spowodowa艂y, 偶e brak spojrzenia jej bursztynowych , pe艂nych bezgranicznej mi艂o艣ci oczu wywo艂ywa艂 niepok贸j i t臋sknot臋 .
Lecz 偶ycie i los s膮 okrutne!聽
Daj膮 ci co艣 co ci臋 czyni lepszym i odbieraj膮 nie zwa偶aj膮c na twoje modlitwy , b艂agania i 艂zy…..
Zostaje PUSTKA NIEZMIERNA I B脫L….

To tylko pies,
Tak m贸wisz?
Tylko pies…
A ja ci powiem…
呕e pies, to cz臋sto wi臋cej jest ni偶 cz艂owiek
On nie ma duszy, m贸wisz.聽
Popatrz jeszcze raz!
Psia dusza wi臋ksza jest od psa,
I kiedy si臋 u艣miechasz do niej聽
Ona si臋 hu艣ta na ogonie.
A kiedy si臋 po偶egna膰 trzeba聽
I psu czas i艣膰 do psiego nieba,
To niedaleko pies wyrusza聽
Przecie偶 przy tobie jest psie niebo聽
Z tob膮 zostanie jego dusza…

Mojej Kochanej , Najcudowniejszej Aferze…..

Muszka 03/11/2004-26/03/2016

Bardzo nam Ciebie brakuje.

Agnieszka Piechna „Za t臋czowym mostem”
Za t臋czowym mostem
Wszystko jest proste:
S艂onko rado艣nie grzeje,
Wiatr w nos nigdy nie wieje,
Smako艂yki na ka偶dym kroku,
G艂aski od 艣witu do zmroku,
I pyszczki roze艣miane,
I ogonki rozmerdane,
I oczy spokojne, radosne
Za t臋czowym mostem…

Fuga 鈥 pytali, co to za imi臋
Fuga 鈥 to imi臋, kt贸re nam nigdy z pami臋ci nie zginie
Fuga 鈥 Kotka, kt贸ra da艂a nam tyle ciep艂a i szcz臋艣cia
Fuga 鈥 Kotka, kt贸ra teraz zaznaje rado艣ci tam gdzie jest t臋cza

2007 – 2016

Shira 2000-2016
Mo偶e dla 艣wiata to tylko pies, ale dla nas ten pies to ca艂y 艣wiat.
Shira: najwi臋ksza mi艂o艣膰, najwierniejszy przyjaciel, najlepsza psia Niania.
Mi艂o艣膰 silniejsza jest ni偶 艣mier膰, dzi臋ki wspania艂ym ludziom z Parku Pami臋ci, zn贸w jeste艣my razem.
Dzi臋kujemy.
Rodzina Shiry.

Kora – niezwyk艂a suczka.
Sama mnie wybra艂a, jako ma艂a kuleczka w艣r贸d siedmiu innych ma艂ych kuleczek, ona jedyna wesz艂a mi na kolana i zosta艂a. Tak zacz臋艂a si臋 nasza przygoda kiedy ja mia艂am 7 lat, a ona 7 tygodni. Od pierwszego dnia by艂a ukochan膮 malutk膮 psink膮, „wylulan膮” na moich r臋kach. Przez 10 lat i 5 miesi臋cy jej 偶ycia prze偶y艂y艣my razem niesamowicie wiele. By艂a moj膮 towarzyszk膮, bratni膮 dusz膮 oraz powierniczk膮 wszystkich sekret贸w. Najlepszym przyjacielem, kt贸ry „wylizywa艂” szorstkim, r贸偶owym j臋zyczkiem nawet najbardziej gorzkie 艂zy. Zawsze ch臋tna do zabawy, pe艂na energii, gotowa broni膰 ka偶dego kogo kocha. W jej oczach widnia艂o okno do jej wielkiego serca przepe艂nionego mi艂o艣ci膮 i czu艂o艣ci膮 dla ka偶dego. Mimo, 偶e nie wyszkolona najlepsza przyjaci贸艂ka mojego niepe艂nosprawnego brata. Kora by艂a najinteligentniejszym, najczulszym pieskiem jakiego w 偶yciu spotka艂am, na widok 艂ez ca艂a si臋 trz臋s艂a i wszelkimi silami pr贸bowa艂a je zatrzyma膰, na widok roz艂o偶onych r膮k bieg艂a aby j膮 g艂aska膰, przytula膰 i mizia膰 po brzuszku. Na zawsze zostanie w sercu ka偶dego kto bli偶ej ja pozna艂. Na zawsze zostanie kawa艂kiem mojego serca, dzi臋ki kt贸remu odnajduj臋 w sobie tak wiele si艂y.

Leonidas Sirius – Leo艣 03.10.2003 – 02.01.2016

Na zawsze pozostaniesz Leonku w naszym sercu i w pami臋ci.

Szaman, by艂e艣 najwspanialszym psem na 艣wiecie.
Moim najlepszym przyjacielem.
Biegaj szcz臋艣liwy po drugiej stronie t臋czy.
8/3/2008 -7/3/2016
[鈥歖

Wi臋cej nie ogrzeje mnie
Pe艂ne ciep艂a twe spojrzenie
Zerwano 偶ycia ni膰
Zosta艂a mi po Tobie pustka
Trudno mi bez Ciebie 偶y膰
Jak s艂yszysz mnie to przyjd藕
Ju偶 na zawsze b臋dziesz w sercu mym
B臋dziesz gwiazd膮 na mym niebie

Po偶egnali艣my wspania艂ego przyjaciela i najcudowniejszego „ciapkoskiego” , kt贸rego prawdziwe imi臋 to Cannabis Echo Asy偶u. Adekwatnie do swojego imienia uzale偶nia艂 jak narkotyk…
Mimo tego, 偶e by艂 indywidualist膮 i mia艂 swoj膮 filozofi臋 偶ycia kochali艣my go z wzajemno艣ci膮.
ur. 25.10.2002 i odszed艂 19.04.2016

..i zosta艂em sam.

Karmel ( 04.04.2005 – 23.05.2016 )
W domu by艂e艣 Grubym, Ruskim i Misiakiem.
Uczy艂e艣 nas cierpliwo艣ci i bezgranicznego zaufania. Nigdy nie okaza艂e艣 zniecierpliwienia, nawet wtedy, gdy po k膮pieli par臋 godzin warcza艂a suszarka.

B臋dziesz ca艂y czas w naszych sercach…

Fredziu, kotule艅ko nasza kochana. Tak膮 pustk臋 pozostawi艂a艣 po sobie. ale na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.
2002 – 2014

Baster 29.05.1999 – 7.06.2016

Nasz ukochany Przyjaciel i wspania艂y Towarzysz 偶ycia Basterek odszed艂 od nas w wieku 17 lat i 9 dni. Sp臋dzili艣my ze sob膮 same pi臋kne i radosne chwile. Do naszego domu trafi艂 gdy mia艂 6 tygodni. By艂 malutk膮, puchat膮 kuleczk膮 z pi臋kn膮 bia艂膮 krawatk膮. Od razu si臋 pokochali艣my. Po latach Basterek wyr贸s艂 na m膮drego i wspania艂ego pieska. Zawsze grzeczny i bardzo weso艂y. Wsz臋dzie by艂o Go pe艂no. Latem uwielbia艂 zabawy z pi艂k膮 i spacery a zim膮 skakanie w zaspy 艣nie偶ne. Sztuk臋 偶ebrania mia艂 opanowan膮 do perfekcji. Nie spos贸b by艂o Mu si臋 oprze膰, gdy patrz膮c na nas swoimi pi臋knymi czarnymi oczkami prosi艂 o jaki艣 przysmak. Gdy byli艣my smutni, zawsze przychodzi艂, wyliza艂 艂zy i podawa艂 艂ap臋. Od razu pojawia艂 si臋 u nas u艣miech na twarzy.
Mogliby艣my tak bez ko艅ca opowiada膰 o Jego przygodach i wspania艂ych rzeczach kt贸re robi艂 przez te kilkana艣cie lat. To by艂o ogromne szcz臋艣cie i zaszczyt m贸c dzieli膰 z Nim 偶ycie przez te wszystkie lata. Chwile sp臋dzone z naszym Przyjacielem by艂y najpi臋kniejsze w naszym 偶yciu. Pe艂ne mi艂o艣ci, przyja藕ni i rado艣ci. Zawsze rozumieli艣my si臋 bez s艂贸w. Kochali艣my Go ca艂ym sercem a mo偶e jeszcze bardziej. Basterek by艂 naszym oczkiem w g艂owie.
W naszych sercach pozosta艂o wiele cudownych wspomnie艅 ale te偶 przeogromny smutek, 偶al i pustka. Stracili艣my naszego Synia.
Basterku, nigdy nie zapomnimy o Tobie. Zawsze pozostaniesz w naszych sercach.

呕egnaj Przyjacielu.

Chcieli艣my bardzo podzi臋kowa膰 Parkowi Pami臋ci a szczeg贸lnie Panu Grzegorzowi, kt贸ry pom贸g艂 nam godnie po偶egna膰 Basterka.

艢wi臋tujemy dziesi膮te urodziny, dwudzieste, trzydzieste itd. z ka偶dym rokiem zmienia si臋 tylko cyferka o jeden. Czas leci, panta rhei…

Jednak sp臋dzi膰 z kim艣 dziesi臋膰 lat to tak jakby liczy膰 ten czas podw贸jnie.
Dziesi臋膰 lat temu w naszym domu pojawi艂e艣 si臋 ty Bobiku nasza iskierko szcz臋艣cia.

Sta艂e艣 si臋 naszym spoiwem, cz艂onkiem rodziny do kt贸rego wszyscy lgn臋li. Mia艂e艣 w sobie tyle rado艣ci i ch臋ci do zabawy!
Nie pozwala艂e艣 po艣cieli膰 艂贸偶ka, dop贸ki si臋 w nim nie wyle偶a艂e艣 i nie dosta艂e艣 kie艂baski.
R臋czniki nie mog艂y wisie膰 na por臋czy od piekarnika, bo zaraz je porywa艂e艣 i nie oddawa艂e艣 dop贸ki nie by艂o okupu 鈥 plasterka kie艂baski.
Kapcie musia艂y by膰 na stopach lub na parapecie, czy w szafce, bo te偶 pada艂y Twoj膮 ofiar膮. Nie by艂e艣 艂askaw nawet dla poduszek babci.
Drzewa i krzewy musia艂y by膰 ogrodzone, bo zaraz kopa艂e艣 do艂ki.
Wymieniam te psoty, bo tak bardzo nam ich brakuje. Teraz, gdy Ci臋 nie ma, 偶a艂uj臋, 偶e nie porywasz moich kapci, czy r臋cznik贸w.
Pami臋tam, jak zrywa艂e艣 si臋 na s艂owo 鈥瀞pacer鈥. Jak by艂e艣 w trzy sekundy gotowy do wyj艣cia, jak rado艣nie merda艂e艣 ogonkiem.
Pami臋tam jak wyg艂upiali艣my si臋, w ca艂ym domu s艂ycha膰 by艂o twoje radosne szczekanie.

Pami臋tam te偶, jak grzecznie le偶a艂e艣, gdy trzeba by艂o wyci膮gn膮膰 kleszcza.
Jak ufnie czeka艂e艣 na zdezynfekowanie rany.
Gdy wiedzia艂e艣, 偶e trzeba posmarowa膰 uszy czy wla膰 krople do oczy, a Ty wiedzia艂e艣, 偶e to dla Twojego dobra.

Wreszcie nasz ostatni wsp贸lny wyjazd, kiedy zaimponowa艂e艣 nam wszystkim.
Pojechali艣my na drugi koniec Polski, dzielnie znios艂e艣 ponad sze艣ciogodzinn膮 jazd臋 samochodem, by m贸c wyszale膰 si臋 na wsi. Pami臋tam jak rado艣nie biega艂e艣 i poznawa艂e艣 nowe otoczenie i nowe zapachy.
Wiem, 偶e by艂e艣 dumnym psem my艣liwskim, ale dopiero tam, kiedy nie mogli艣my znale藕膰 naszego kota 鈥 Twojego m艂odszego kumpla, udowodni艂e艣 nam, jaki z Ciebie zawodowiec!
Znajdowa艂e艣 go bez problemu, w ci膮gu zaledwie kilku minut, gdzie my nie mogli艣my sobie z tym poradzi膰 przez ca艂y wiecz贸r.

Bobiku, by艂e艣 kochanym cz艂onkiem naszej rodziny, naszym Przyjacielem, ale te偶 przyjacielem naszego kota.

Dzie艅: 23. maja 2016 r. pozostanie na zawsze w naszej pami臋ci, jako data Twojego nag艂ego odej艣cia.

Pozostaniesz na zawsze w naszej pami臋ci.
Pozostaniesz naszym ukochanym urwisem.

Testowy kot

Dyziu nasz kochany… Byli艣my razem przez 14 lat, ale to zdecydowanie za kr贸tko. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Do zobaczenia po drugiej stronie t臋czy.

Kuba, na pocz膮tku chcia艂am zmieni膰 jego imi臋….C贸偶 za pretensjonalno艣膰. Nie do艣膰, 偶e brzydal to jeszcze ta nazwa. By艂am wolontariuszk膮 w schronisku. Nie mog艂am mie膰 zwierzaka w domu. Cz臋sto wyje偶d偶a艂am. Chodzi艂am z psami na spacery. W kt贸ry艣 dzie艅 – jedne z ps贸w wskoczy艂 mi na kolana, wbijaj膮c si臋 pazurami w sweter. To by艂 w艂a艣nie On. My艣la艂 chyba, jak nie Ona to kto. Zabra艂am go. By艂 zdziwiony, 偶e ma dywan pod brzuchem i Komu艣 mu na nim zale偶y; tak jak temu Komu艣 nie zale偶a艂o ju偶 na niczym… dwie istoty b艂膮kaj膮ce si臋 bez mi艂o艣ci… byli jak wiatr w wichrowych wzg贸rzach, zawsze obok i wpatrzeni w siebie; niewa偶ne co i kiedy wydarza艂o si臋. Zawsze trwali w swojej mi艂o艣ci… do tej chwili.
Czekaj tam nie mnie Kubusiu, powiedz Panu Bogu, 偶e bardzo Go przepraszam, 偶e w chwili t臋sknoty i s艂abo艣ci nie jestem taka silna, jak On oczekiwa艂.
W tym czasie skle膰 z deseczek 艂aweczk臋, zapro艣 mojego Tat臋 i czekajcie na mnie…. bo ja t臋sknie bardzo za Wami.

Liliana

Jacky 02.03.2014 – 15.06.2016 [*]

Ty Nasz wulkanie energii, Nasz kochany grubasku… Przewr贸ci艂e艣 Nasze 偶ycie do g贸ry nogami pojawiaj膮c si臋 w nim, a teraz zabra艂e艣 ze sob膮 cz膮stk臋 Nas. Strasznie Nam Ciebie brakuje, a b贸l jest nie do opisania. Kochamy Ci臋 !!!! Na zawsze b臋dziesz w Naszych sercach !!!!

Przez 11 lat by艂a rado艣ci膮 i najlepsz膮 Przyjaci贸艂k膮. Nie mog臋 si臋 doczeka膰 spotkania po drugiej stronie 偶ycia! Moje szcz臋艣cie Jawka odesz艂a 24.06.2016

Kochana 呕olciu,
Pojawi艂a艣 si臋 w naszym domu dwa lata temu nieoczekiwanie, porzucona i skrzywdzona przez ludzi pozbawionych serca. Mimo to, a tak偶e na przek贸r senioralnemu wiekowi i problemom zdrowotnym wnios艂a艣 w nasze 偶ycie tak wiele rado艣ci, ciep艂a, obdarzy艂a艣 nas zaufaniem i mi艂o艣ci膮, sta艂a艣 si臋 cz艂onkiem naszej Rodziny, naszym cudownym Przyjacielem. Kocha艂y艣my Ciebie ogromnie i wiedz, 偶e zawsze b臋dziesz zajmowa膰 wa偶ne miejsce w naszych sercach, w naszej pami臋ci. Mimo, 偶e bezlitosna 艣mier膰 zabra艂a nam Ciebie, a b贸l, smutek i t臋sknota zago艣ci艂y w naszym domu, to dzi臋ki Animal Park powr贸ci艂a艣 do nas w NIEBIESKIM SERDUSZKU i jeste艣 znowu z nami.
Ma艂gorzata i Miros艂awa z Krakowa

AURELUNIA 2003-2016

Moja najdro偶sza Kocinka, najwierniejsza Przyjaci贸艂ka, m贸j koci Skarb, m贸j Kwiatuszek.
Przepi臋kna, niezwykle m膮dra i inteligentna. Wielka indywidualistka, ale jednocze艣nie zawsze by艂a przy mnie, stale towarzyszy艂a mi w ka偶dej czynno艣ci. Cieszy艂a si臋 moj膮 rado艣ci膮, smuci艂a si臋 moimi problemami. Swoimi przepi臋knymi i m膮drymi oczami m贸wi艂a mi: „Nie martw si臋, jestem przy Tobie”. Od pierwszego dnia naszej wsp贸lnej drogi zawsze mnie s艂ucha艂a, spe艂nia艂a moje pro艣by. Uwielbia艂a bawi膰 si臋 ze mn膮, goni膰 po ca艂ym mieszkaniu. Tak bardzo cieszy艂a si臋 mn膮, gdy wraca艂am do domu – czeka艂a na mnie na oknie, a potem pod drzwiami. Dzi臋ki temu chcia艂o mi si臋 wraca膰. Przez prawie 13 lat ka偶dego dnia by艂y艣my razem, wsz臋dzie razem wyje偶d偶a艂y艣my. Bardzo lubi艂a podr贸偶owa膰, by艂a bardzo grzeczna w poci膮gu i w taks贸wkach, doskonale si臋 czu艂a w nowych miejscach. By艂a ciekawa 艣wiata, kocha艂a pieski.
Ciesz臋 si臋, 偶e docenia艂am ka偶dy nasz wsp贸lny dzie艅, 偶e kocha艂am J膮 najbardziej, jak tylko mog艂am, 偶e wyszukiwa艂am najlepsze k膮ski, bo by艂a wielkim niejadkiem. 呕e szanowa艂am Jej indywidualno艣膰.

Najdro偶sza Aureluniu! Dzi臋kuj臋 Ci za prawie 13 wsp贸lnych lat. Za to, 偶e od pierwszego dnia obdarzy艂a艣 mnie wielk膮 mi艂o艣ci膮 i zaufaniem, 偶e zawsze wczuwa艂a艣 si臋 w m贸j nastr贸j i potrafi艂a艣 mnie rozweseli膰. 呕e tak bardzo ceni艂a艣 moj膮 obecno艣膰, 偶e codziennie czeka艂a艣 na mnie i tak bardzo cieszy艂a艣 si臋 mn膮. 呕e docenia艂a艣 wszystko, co robi艂am dla Ciebie.
My艣la艂am, 偶e jeszcze przez ca艂e lata b臋dziemy razem, ale choroba mi Ci臋 zabra艂a. Dlaczego akurat teraz? Nigdy nie znajd臋 odpowiedzi ani ukojenia mojego b贸lu.
M贸j Anio艂ku! Wierz臋, 偶e jeste艣 teraz z Misiuni膮, Milanusiem i nasz膮 Mam膮. Zawsze b膮d藕cie razem, opiekujcie si臋 sob膮 nawzajem, bawcie si臋 z innymi zwierz膮tkami. I czuwajcie nade mn膮. Stale opowiada艂am Ci, jak wspania艂ymi pieseczkami by艂a Misiunia i Milanu艣, bo nigdy o Nich nie zapomnia艂am i nie zapomn臋. Teraz do wspomnie艅 o Nich do艂膮cz膮 moje wspomnienia o Tobie – mojej wspania艂ej i kochanej Koteczce. Jeste艣cie cz臋艣ci膮 mnie i zawsze b臋dziecie istnie膰 w moim sercu, duszy i pami臋ci. Tak bardzo kocha艂am Wasz膮 tr贸jk臋, a Wy tak bardzo kochali艣cie mnie. To najwspanialsza rzecz, jaka spotka艂a mnie w moim 偶yciu.
Pa, Moja Kochana Aureluniu.

Bardzo dzi臋kuj臋 Panu Grzegorzowi, Panu 艁ukaszowi i Panu Dawidowi z Parku Pami臋ci za wsparcie, 偶yczliwo艣膰 i profesjonalizm w tak tragicznej dla mnie chwili.
Jolanta

Kochany Mogli, nauczy艂e艣 mnie bezwarunkowej mi艂o艣ci.聽
Pokaza艂e艣, 偶e cztery 艂apki i m膮dre, wyrozumia艂e spojrzenie mo偶e lepiej pom贸c ni偶 tysi膮ce s艂贸w wypowiedzianych przez ludzi.
Doskonale pami臋tam pierwszy raz kiedy Ci臋 spotka艂am i od tamtej pory zacz臋艂a si臋 nasza wsp贸lna podr贸偶. Mia艂e艣 wtedy ca艂e trzy lata i by艂e艣 bardzo rozrywkowym, energicznym kotem.
Wiem, 偶e nie zawsze by艂am wzorow膮 osob膮, wiem, 偶e mia艂am chwile s艂abo艣ci i zapewne nie zawsze potrafi艂am doceni膰 spok贸j jaki nios艂e艣 ze sob膮.聽
Nigdy jednak nie wp艂yn臋艂o to na moj膮 mi艂o艣膰 do Ciebie.
Dorasta艂am z Tob膮 przez 13 lat i w tym czasie pokaza艂e艣 mi najpi臋kniejsze strony przyja藕ni, mi艂o艣ci i za偶y艂o艣ci.
Stoczy艂e艣 bardzo wyczerpuj膮c膮 walk臋, kiedy mia艂e艣 udar.聽
Poradzi艂e艣 sobie z nim jak prawdziwy bohater. Pozwala艂e艣 na kropl贸wk臋, samodzielnie wspina艂e艣 si臋 po poduszkach i ka偶dego dnia czu艂e艣 si臋 coraz lepiej.聽
Nigdy nie s膮dzi艂am, 偶e jeszcze kiedykolwiek b臋dziesz musia艂 zmaga膰 si臋 z b贸lem i w takich okoliczno艣ciach przyjdzie mi Ci臋 偶egna膰.
Podr贸偶 w t臋 pami臋tn膮 noc by艂a absolutnie najgorsz膮 w moim 偶yciu. Lecz nie straci艂am nadziei ani na chwil臋, wiedzia艂am, by艂am pewna, 偶e wr贸c臋 po Ciebie nast臋pnego ranka.聽
Los jednak zdecydowa艂, i偶 nadszed艂 czas na nasze rozstanie.
Od tamtej pory ani ja, ani 偶aden cz艂owiek, kt贸ry z Tob膮 przebywa艂 nie jest taki sam.
Twoje odej艣cie pozostawi艂o w moim sercu niemo偶liw膮 do wype艂nienia pustk臋.
Kocha艂am Ci臋 najbardziej na 艣wiecie i nigdy si臋 to nie zmieni.
Dzi臋kuj臋 Ci Mogli za najpi臋kniejsze lata mojego 偶ycia. Dzi臋kuj臋 za mi艂o艣膰 i ciep艂o jakie dawa艂e艣, gdy k艂ad艂e艣 si臋 na mnie.
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i wierz臋, 偶e kiedy艣 zn贸w si臋 spotkamy.
03.05.2000 – 06.03.2016

Dobranoc najukocha艅sza Sawanko. Dzi臋kujemy Ci za ka偶d膮 minutk臋 Twojego czasu z nami.

Nora moja malutka psinka, nigdy i nikt mi jej nie zast膮pi.

Odszed艂e艣 ale zawsze b臋dziesz w Naszych sercach i pami臋ci

RAMZES 2004 – 2016

29.05.2004 – 09.07.2016 Sari
By艂a艣 moim najwierniejszym Przyjacielem.
Tak bardzo t臋skni臋 za Tob膮.
Pozosta艂a tylko nadzieja, 偶e kiedy艣 znowu si臋 spotkamy na zawsze.

Moja kochana Niusie艅ko tak bardzo Ci臋 kochamy i zawsze b臋dziemy kocha膰,jeste艣my w takiej rozpaczy. By艂a艣 dla nas wszystkim co najdro偶sze, da艂a艣 nam tyle mi艂o艣ci i rado艣ci,
a teraz ta straszna pustka,uczestniczy艂a艣 tak bardzo w naszym 偶yciu.Odesz艂a艣 niespodziewanie, mog艂a艣 by膰 z nami.
By艂a艣 z nami tak blisko, nie opuszcza艂a艣 nas na krok, wsz臋dzie by艂a艣 z nami,wszystko robi艂y艣my razem.A teraz nie patrzysz jak jemy 艣niadanie,nie wychodzimy razem na taras, nie 艣pimy razem.Tak pami臋tamy Tw贸j zapach- najcudowniejszy, nie ca艂ujemy Ci臋, nie witasz nas w drzwiach, a ja tak wypatruj臋
mojego kochanego 艂epeczka..zostawiam wsz臋dzie uchylone drzwi
tak jak lubi艂a艣.Codziennie z Tob膮 rozmawiam, ale b贸l jest przeogromny.Bardzo si臋 winimy,偶e poszli艣my do tej kliniki,ale聽
chcieli艣my dla Ciebie dobrze – wybacz nam prosz臋.KOCHAMY CI臉 NAJMOCNIEJ.bardzo wierz臋, 偶e spotkamy si臋 za t臋czowym聽
mostem i ju偶 na zawsze b臋dziemy razem.Twoja Pa艅cia Ewa

„Umrze膰 – tego nie robi si臋… cz艂owiekowi.
Bo co ma pocz膮膰 cz艂owiek
w pustym mieszkaniu”.

Odesz艂o moje rude serce, najdzielniejsze i ub贸stwiaj膮ce wszystkich ludzi. Pami臋ci Trocince (Kapitanowi Trocinie) 08.08.2016 r.

Luna 13.05.2004-30.07.2016(godz.8.05.)
Od Niej wszystko si臋 zacz臋艂o….GOLDENKA MEGO 呕YCIA
Moja MI艁O艢膯,Anio艂,Przyjaci贸lka na dobre i na z艂e
12 lat wsp贸lnego bycia razem…niezliczonych wspanialych spacerow,urlop贸w …zawsze razem,wsp贸lnych wyjazd贸w na szkolenia zawodowe……byla艣 ze mn膮 wszedzie..
Zawsze usmi臋chni臋ty pycholu…偶ywiole,mimo swoich lat…
….i nagle przed Twoimi 12-stymi urodzinkami pad艂 wyrok…nowotwor zlosliwy sledziony….spojrzalysmy na siebie i wiedzialysmy ,偶e b臋dziemy walczy膰 …o kazdy dzie艅 ,tydzie艅,miesi膮c..
Odeszla艣?…nie …sko艅czyla艣 swoj膮 ziemsk膮 w臋drowk臋 ..w moich ramionach w domu,wtulona odda艂a艣 ostatni oddech i zasne艂a艣 przy mnie…m贸j Aniolku
….biegaj szcz臋sliwa za T臋czowym Mostem, czekaj na mnie…i odwiedz mnie we snie…
Luneczko …serce moje…kocham Ci臋!

„Ci kt贸rych kochamy nie umieraj膮 nigdy,
bo mi艂o艣膰 to nie艣miertelno艣膰”

Zacytuje jedn膮 z pa艅 kt贸ra jaki艣 czas temu pi臋knie to uj臋艂a trac膮c swojego wspania艂ego przyjaciela :

„Byli jak wiatr w wichrowych wzg贸rzach, zawsze obok i wpatrzeni w siebie; niewa偶ne co i kiedy wydarza艂o si臋. Zawsze trwali w swojej mi艂o艣ci… do tej chwili.”

Jimi ode sz艂e艣 od nas zbyt szybko,
zgin膮艂e艣 艣mierci膮 tragiczn膮 ale wiedz 偶e na Zawsze wpisa艂e艣 swoj膮 histori臋 w nasze serca , bardzo za tob膮 t臋sknimy聽

Pogr膮偶ona w smutku i 偶alu Rodzina .

Franeczku dzi臋kujemy Ci za te wszystkie lata sp臋dzone razem. Zawsze pozostaniesz w naszych sercach.

Kochany Puszku! Gdy przynios艂em Ci臋 jako malutkiego szczeniaczka do domu to nie s膮dzili艣my,偶e b臋dziesz w przysz艂o艣ci kim艣 dla Nas najwa偶niejszym. Zawsze by艂e艣 przy Nas w ka偶dej chwili podtrzymuj膮c Nas na duchu. Wiele razy te偶 uratowa艂e艣 Nam 偶ycie. By艂e艣 przy Nas w rado艣ci i cierpieniu jak na prawdziwego przyjaciela przysta艂o. Twoja bezinteresowna, szczera i wierna mi艂o艣膰 towarzyszy艂a Nam przez 15 lat Twojego 偶ycia. Nikt inny nie potrafi艂 Nas tak pi臋knie, rado艣nie i szczerze wita膰. Gdy by艂o smutno przychodzi艂e艣, przytula艂e艣 si臋 i k艂ad艂e艣 sw贸j 艣liczny 艂epek na kolana patrz膮c swoimi m膮drymi oczkami. Zlizywa艂e艣 艂zy i zaczepia艂e艣 艂apk膮, gdy kto艣 p艂aka艂. Zawsze pilnowa艂e艣 Nas i sp臋dza艂e艣 z Nami wiele czasu towarzysz膮c Nam ca艂ymi dniami i nocami. Mogli艣my powierzy膰 Ci wszystkie swoje tajemnice. Do ostatnich swoich dni by艂e艣 zawsze z Nami a My b臋dziemy z Tob膮 maj膮c Ci臋 w sercu i wspomnieniach. Kochamy Cie Puszku Ty Nasz szeryfie!

R.I.P KLEOPATRA, Ukochana kicia. Dzi臋kuje, 偶e wytrzyma艂a艣 ze mn膮 przez 16 lat. Cz臋sto by艂a艣 jedynym powodem dla kt贸rego chcia艂am wraca膰 do domu. Nie znajd臋 na tym 艣wiecie drugiego tak 艣licznego kociego pyszczka, by艂a艣 wyj膮tkowa.
”Bo nikt nie kocha聽
Mocno tak jak kocha kot
Nawet ja sam聽
Nie potrafi臋 kocha膰 tak
Czy to nie wstyd聽
呕e zwyczajny ma艂y kot聽
Ma serce wi臋ksze od najlepszych z nas.
I nawet biskup, premier, stanu m膮偶
Cho膰 o mi艂o艣ci rozprawiaj膮 wci膮偶
I siwy guru z has艂em Peace and Love
Nie maja startu, kiedy kocha kot.
W porz膮dku jeste艣, cho膰 nie tak jak kot
Ty kochasz za co艣, bez warunk贸w on
Z ka偶dej godziny wyspowiadasz mnie
A on nie pyta, po co, z kim i gdzie
Czy to nie absurd, 偶e zwyk艂y ma艂y kot
ma wi臋cej uczu膰 ni偶 poet贸w stu
I lepsze wiersze uk艂ada co noc
Taki mrucz膮cy, zwyk艂y ma艂y kot”.

Redakcja – Tak jak kot.

Nie ma s艂贸w kt贸re moga wyrazi膰 偶al , smutek i pustk臋 po stracie ukochanego przyjaciela …. Sa 艂zy , z艂o艣膰 … Bezradno艣膰 i pytanie … Dlaczego …. Po chwili namys艂u stwierdzasz ze jesli kocha艂e艣 to p艂aczesz …. Ze ka偶da sekunda sp臋dzona z nim by艂a warta tych 艂ez i ze za 偶adne skarby 艣wiata by艣 z tego nie zrezygnowa艂 … By艂e艣 cz臋艣ci膮 mnie i naszej rodziny kochany Tosiu …. I pozostanie bo nigdy nikt z nas nie przestanie Cie kocha膰 …. Odpoczywaj w spokoju kochany Aniele …. Przyjdzie dzien ze sie spotkamy i wtedy ca艂us贸w i pieszczot nie bedzie ko艅ca ….

Rancid! RIP 08.2007 – 09.2016
By艂e艣 nie tylko kotem – by艂e艣 cz艂onkiem naszej rodziny.
Odk膮d przygarn臋li艣my Ci臋 ze 艣mietnika jako koci臋, kt贸re porzuci艂a matka, na d艂ugie lata obdarowa艂e艣 nas bezwarunkowym uczuciem przyja藕ni, oddania i przywi膮zania. Wyros艂e艣 na wspania艂ego, wyj膮tkowego i charakternego kota, kt贸ry chodz膮c w艂asnymi 艣cie偶kami, nigdy nie zapomnia艂 stan膮膰 przy nas w momentach, w kt贸rych Ci臋 potrzebowali艣my.
Dzi臋kujemy, 偶e by艂e艣 z nami i tak wiele nam da艂e艣. Pusto jest bez Ciebie. Nigdy Ci臋 nie zapomnimy.
MiT

Dzi臋kuj臋 Ci Nellusiu za to, 偶e przez 12 lat ze mn膮 by艂a艣. Dzi臋kuj臋 za to, 偶e mnie znalaz艂a艣 po to, by obdarzy膰 mnie swoj膮 Mi艂o艣ci膮. Dzi臋kuj臋 za to, 偶e czyta艂a艣 w moich my艣lach. Za twoj膮 cierpliwo艣膰 gdy czeka艂a艣 na moje powroty do domu. Za twoj膮 dobro膰 i m膮dro艣膰 z jak膮 by艂a艣 „Gospodyni膮” mnie zast臋puj膮c i opiekuj膮c si臋 stadkiem. Za to, 偶e dzielnie znosi艂a艣 swoje choroby i walczy艂a艣 z nimi razem ze mn膮. Bez Ciebie nic ju偶 nie b臋dzie takie jak by艂o ale dzi臋kuj臋 ludziom, kt贸rzy z empati膮 zadbali o twoje ma艂e cia艂ko. Teraz biegasz po wiecznie zielonych 艂膮kach za TM z Dorusi膮, Zulesi膮 i innymi. Zawsze b臋dziesz w moich my艣lach i w moim sercu. Zawsze b臋d臋 Ci臋 kocha膰 Nellusiu!

Filemonku, by艂e艣 najwi臋kszym szcz臋艣ciem jakie nas w 偶yciu spotka艂o. Zbyt szybko zabra艂 Ci臋 okrutny los. Pozosta艂y b贸l, smutek i niewyobra偶alna t臋sknota. Dzi臋kujemy Ci Kote艅ku za te cudowne 8 i p贸艂 roku, kt贸re uczyni艂e艣 najszcz臋艣liwszymi w naszym 偶yciu. Filuniek, by艂e艣 najbardziej wyj膮tkowym kotem jakiego spotka艂am, ka偶de zwierz臋 kochamy i dbamy o nie, ale Ty zajmowa艂e艣 w naszych sercach specjalne miejsce. Nigdy nie wybacz臋 Bogu, 偶e tak szybko nam Ci臋 odebra艂.
Ewa z rodzin膮

Tristanku….Serduszko moje…..miesi膮c temu odszed艂e艣 za T臋czowy Most…nauczy艂e艣 mnie kocha膰 – cierpliwie, 艂agodnie, wiernie…by艂e艣 Czyst膮 Mi艂o艣ci膮….wierz臋 mocno, 偶e biegasz teraz radosny ze swoimi kocimi rodzicami po zielonych 艂膮kach i w膮chasz kwiaty, kt贸re tak lubi艂e艣…..wiesz, 偶e jeste艣 w moim sercu na zawsze….i wiesz, 偶e ju偶 nied艂ugo zn贸w b臋dziemy razem, tak jak Ci obieca艂am tamtego ostatniego dnia…i nikt i nic ju偶 nas nigdy nie roz艂膮czy….kocham Ci臋 Serduszko <3

FIGO … Piesio… Niu艅
najukocha艅szy ,
najwierniejszy,
jedyny taki
PRZYJACIEL
biegaj za t臋czowym mostem szcz臋艣liwy <3

Dziekujemy Ci za wszystko przyjacielu , na zawsze Twoja rodzina .

Kora. Dzi臋kujemy za tych kilkana艣cie lat. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.

NIUTON

ur. 22 listopada 2000 r., zm. 13 listopada 2016 r.

Sama mi艂o艣膰, dobro膰 i 艂agodno艣膰 na czterech 艂apach.

Dzi臋kuj臋 za osiem najszcz臋艣liwszych lat mojego 偶ycia, za morze bezwarunkowej i bezgranicznej mi艂o艣ci, kt贸r膮 otrzyma艂am, za powitanie ka偶dego dnia, za kocie buziaki i przytulanki, za ca艂kowite zaufanie do mnie, za wierno艣膰 i oddanie, za bycie przy mnie. Za ca艂y ten kr贸tki czas sp臋dzony razem.

Morusku! By艂e艣 naszym kochanym S艂oneczkiem, b臋dzie nam Ciebie bardzo brakowa艂o.

呕egnaj Lejdiniu – moje Najwi臋ksze Szcz臋艣cie.
Wierz臋, 偶e si臋 jeszcze spotkamy. Kocham Ci臋.

BESSI Tuches Yorkshire terrier… nasze Szcz臋艣cie!

Bessi to moja mi艂o艣膰, kt贸ra pojawi艂a si臋 u nas w domu w marcu 2005 roku jako 7 tygodniowy szczeniaczek. Od tego momentu moje 偶ycie zacz臋艂o kr臋ci膰 si臋 wok贸艂 tej ma艂ej istotki. By艂a radosnym i pe艂nym energii pieskiem… ciekawa wszystkiego… z niespo偶ytymi pok艂adami si艂 do wiecznej zabawy i pogoni za ulubion膮 pi艂eczk膮.
Szybko sta艂y艣my si臋 nieroz艂膮czne. Gdzie ja tam i ona. Wsp贸lne spacery, wyjazdy na wycieczki, rodzinne uroczysto艣ci, chodzenie do pracy, ka偶de wakacje… spacery brzegiem morza… kopanie w piasku… wyjazdy w g贸ry… zabawa na 艣niegu… M贸wi si臋, 偶e ma艂y piesek lubi by膰 noszony na r臋kach… nie ona, Besik zawsze chcia艂 drepta膰 na w艂asnych 艂apkach. Kiedy chcia艂am jej troch臋 ul偶y膰, gdy np. szli艣my dolin膮 Ko艣cieliska i wzi臋艂am j膮 na r臋ce, ona od razu wyrywa艂a si臋, by 艣mia艂o biec do przodu o w艂asnych si艂ach. Dzielny Tygrys w ma艂ym ciele. Gdy nadesz艂o lato uwielbia艂a si臋 鈥瀘pala膰鈥 tak jak jej pani ;-), nawet w domu jak tylko wysz艂o s艂o艅ce uk艂ada艂a si臋 przy wej艣ciu na balkon, by 艂apa膰 promyki.聽

By艂a cudownym, pe艂nym energii i woli 偶ycia pieskiem. Grzeczna i us艂uchana. Wystarczy艂o jedno moje spojrzenie, a ona ju偶 wiedzia艂a o co chodzi. By艂a malutk膮, pi臋kn膮 dam膮, kt贸ra zawsze potrafi艂a si臋 zachowa膰, a jednocze艣nie pe艂n膮 wigoru i ch臋ci do zabawy. Wszechobecna i bardzo wszystkiego ciekawa… I stale… niezmiennie i bez wzgl臋du na okoliczno艣ci wpatrzona w swoj膮 pani膮. Ta nies艂ychana wierno艣膰, wielkie serce i oddanie bez reszty czyni艂o j膮 tak wyj膮tkow膮! Ogromne serce ukryte w ma艂ym cia艂ku, du偶e m膮dre oczka i stale merdaj膮cy ogonek to by艂a Bessi- moje codzienne szcz臋艣cie. By艂a ze mn膮 zawsze towarzysz膮c w weso艂ych i smutnych momentach mojego 偶ycia. Dawa艂a rado艣膰 nie tylko mnie, ale poprzez swoj膮 ufno艣膰 i otwarto艣膰 do wszystkich powodowa艂a u艣miech na wielu twarzach… Besik- malutki piesek, kt贸ry kocha艂 wszystkich. Zawsze z wielka ekscytacj膮 wita艂a go艣ci pojawiaj膮cych si臋 w domu, a id膮c w odwiedziny do kogo艣, nie mog艂a si臋 doczeka膰, kiedy otworz膮 si臋 przed ni膮 drzwi. Uwielbia艂a towarzystwo… najch臋tniej takie, kt贸re porzuca jej pi艂eczk臋 馃槈 Ale lubi艂a te偶 odpoczynek… 艂贸偶eczko… podusia i drzemka.

By艂a moim przyjacielem, kt贸ry st膮pa艂 za mn膮 krok w krok… przyjacielem na dobre i z艂e. Besik to najwspanialsze co mog艂o mnie w 偶yciu spotka膰… decyzja o jej zakupie by艂a najlepsz膮 jaka podj臋艂am. M贸j pierwszy piesek… wielkie szcz臋艣cie, male艅stwo z ogromnym sercem… do ko艅ca walczy艂a, by by膰 z nami. Przez 11 lat i 9 miesi臋cy by艂a promyczkiem, kt贸ry rozja艣nia艂 szaro艣膰 dnia codziennego… i pomimo jej wielkiego hartu ducha, woli 偶ycia, si艂y i moich stara艅 to 艣wiate艂ko zgas艂o na zawsze… za szybko! Teraz zosta艂a tylko pustka, kt贸rej nic nigdy nie wype艂ni. Nikt jej nie zast膮pi. Cisza… brak tupotu ma艂ych 艂apek… nikt nie biegnie, gdy otwieram drzwi… nie wita merdaj膮c ogonkiem… nikt nie domaga si臋 rzucania pi艂eczki… nie prosi o przysmaki… nikt nie idzie obok na spacerze… nikt nie le偶y obok na podusi… nikt nie czeka w kuchni na jedzonko… nikt nie przybiega, gdy co艣 si臋 dzieje… i nikt nie przychodzi, by si臋 przytuli膰… Pustka… Tylko tyle.聽

Besiczku! By艂a艣 najukocha艅szym pieskiem! Dzi臋kujemy Ci za mi艂o艣膰, kt贸r膮 nas obdarzy艂a艣. Da艂a艣 nam mn贸stwo szcz臋艣cia i ju偶 na zawsze pozostaniesz w naszej pami臋ci! Wspomnienia o Tobie b臋d膮 stale nam towarzyszy膰! Przytulam Ci臋 jak zwykle- najmocniej na 艣wiecie! Zawsze b臋d臋 Ci臋 kocha膰! Do zobaczenia m贸j Pieseczku!

05.2002-01.12.2016
Sunia o wielu imionach: Eliza, Elinia, Migotka, Misia, Migula, Elizabeta, Mika, Bezunia, Beza…. Przez czterna艣cie lat i pi臋膰 miesi臋cy najwierniejsza przyjaci贸艂ka, kochaj膮ca bezwarunkowo, starsza siostrzyczka, odda艂a serce w momencie odebrania jej ludziom, kt贸rzy chcieli utopi膰 j膮 w rzece. Gdyby nie tamten moment i to zdarzenie nie by艂oby jej z nami, to by艂a mi艂o艣膰 od pierwszego wejrzenia.
Prawdziwa dama, dumna a przy tym zwariowana.
Elinia jest z nami i zostanie w naszych sercach do ko艅ca naszych dni.
Do zobaczenia …..

Tak bardzo nam Ciebie brakuje.
呕egnaj kochany kotku.

K艂opot nie by艂 zwyk艂ym psem.聽
Zreszta- nie ma zwyk艂ych Ps贸w. Foksterier mylony z pudlem. Niejednokrotnie nazywany owieczk膮. Niewa偶ne. Kocha艂am Go ca艂ym sercem. Cieszy艂am si臋, p艂aka艂am roni膮c 艂zy w jego k臋dzierzaw膮 sier艣膰.聽
K艂opot lubi艂 ucieka膰. Chodzi膰 swoimi 艣cie偶kami. Nieraz by艂 wyzywany od 艂ajz, ale za ka偶dym razem szukany z dusz膮 na ramieniu. Przecie偶 takiego Przyjaciela nie mo偶na straci膰. Wraca艂. Zszargany,brudny o w膮tpliwej woni, ale zawsze by艂.
K艂opot..jak inaczej nazwa膰 stworzenie,kt贸re przywieziono nam w kartonowym pude艂ku w najmniej odpowiednim momencie. Bia艂ej, ma艂ej nieporadnej kulce ulewa艂 si臋 pokarm, Jamniczka Zulka nie chcia艂a nawet s艂ysze膰 o nowym lokatorze, nie zawsze by艂o r贸偶owo. Zosta艂. Wypieszczony, ukochany Pies. Zapomnia艂am, 偶e jest Psem. Towarzyszy艂 mi zawsze. Biega艂 z Tat膮 po lesie, a kamie艅 by艂 dla Niego ukochan膮 zabawk膮. 艁膮czy艂a nas niezwyk艂a wie藕. Kocha艂 ruch, przestrze艅, spacery.聽
Kiedy nagle odszed艂 ukochany Tata, sta艂 si臋 ciep艂ym po艂膮czeniem przesz艂o艣ci z dzisiaj, z trudnymi chwilami, z kt贸rymi przysz艂o si臋 zmierzy膰. Razem by艂o 艂atwiej. Wiedzia艂 o mnie wszystko. Ufa艂 mi i czu艂 si臋 przy mnie bezpiecznie. Ja te偶 maj膮c Go obok czu艂am si臋 spokojna.
Przysz艂y dni, kiedy odesz艂a Zula, zabrak艂o Taty, przyszed艂 czas na przeprowadzk臋. Klopsik okaza艂 niezwyk艂膮 wierno艣膰. Mimo du偶ych zmian nie buntowa艂 si臋. Chcia艂 by膰 przy mnie, niezale偶nie od miejsca.聽
Kamie艅 cieszy艂 do ko艅ca. Z wywalonym r贸偶owym j臋zykiem gania艂 ponad swoje si艂y, przynosz膮c ci膮gle t膮 sam膮 zabawk臋. Byli艣my nad morzem, nad jeziorem. Mieli艣my zwiedzi膰 razem ca艂y 艣wiat. Jednak K艂opu艣 zacz膮艂 coraz bardziej lubi膰 wtula膰 si臋 w pachn膮c膮 po艣ciel, przytyka膰 nos do ludzkiej d艂oni.
Mia艂o by膰 wszystko dobrze,ale..znalaz艂am kolejnego guza. Guz w ma艂ym cia艂ku mojego kochanego Psa. Zadr偶a艂am. Zrobi艂am wszystko. Cztery operacje, leki, wszystko sta艂o si臋 tak szybko. Us艂ysza艂am w ko艅cu, 偶e nic wi臋cej si臋 nie da. Nie da si臋. Opieka paliatywna, ka偶dy dzie艅 i ka偶da noc przy Przyjacielu. Musia艂am to przerwa膰. 12 lat (2004-20.12.2016) najpi臋kniejszej przyja藕ni. Zrobi艂am to z mi艂o艣ci, bo ju偶 nic wi臋cej nie mog艂am mu da膰.聽
Ostatni dzie艅 by艂 nasz. Dla nas. Zaciska艂am mocno z臋by, 偶eby nie pokaza膰 mu smutku. Wszystko wyja艣ni艂am. By艂 spokojny, a ja tuli艂am Go do ostatniego tchu. Zn贸w p臋k艂o mi i tak polepione ju偶 serce.
Teraz przypominam sobie, wchodz膮c do domu, merdaj膮c膮 kr贸tk膮 kitk臋. Z u艣miechem na twarzy wspominam ka偶dy dzie艅. Tak. Psy maja jedn膮, du偶膮 wad臋. 呕yj膮 za kr贸tko, ale czas, kt贸ry dajemy sobie wzajemnie to ogromna lekcja. Oddania, empatii, cierpliwo艣ci, odpowiedzialno艣ci. Za te lekcje dzi臋kuj臋 mojemu Psu.
I dzi臋kuj臋 Wam, Animal Park za zrozumienie, wsp贸艂czucie i po艣redni膮 pomoc w po偶egnaniu si臋 z K艂opotem. Na takie po偶egnanie zas艂uguje ka偶dy Przyjaciel.

Chc臋 wierzy膰, 偶e T臋czowy Most istnieje, a Ty, Fofulku jeste艣 w najlepszym Towarzystwie. Przecie偶..jeszcze si臋 spotkamy.

Kocham Ci臋, K艂opotku- Ida

ZOE – 2005/07.11.2016
Moja Zoe, moja kochana kotka, tak 偶a艂uj臋, 偶e odesz艂a艣 tak szybko i za wcze艣niej – 10 lat z Tob膮 min臋艂y jak jeden dzie艅 – by艂y艣my razem bardzo szcz臋艣liwe – teraz mi pozostaje smutek i wyrzuty sumienia, 偶e nie zauwa偶y艂am twojej choroby z nerkami wcze艣niej i nie uda艂o mi si臋 Ci uratowa膰 lub przed艂u偶y膰 twoje 偶ycie jeszcze troch臋. By艂a艣 dla mnie ma艂ym s艂o艅cem, s艂odk膮 ma艂膮 istot膮, kt贸ra czeka艂a na mnie i by艂a zawsze obok mnie, kiedy wraca艂am do domu. Tyle wspomnie艅 – wszyscy strasznie t臋sknimy za Tob膮 – b臋dziesz w moim i naszym sercu na zawsze. Mam nadziej臋, 偶e jeste艣 teraz szcz臋艣liwa w kr贸lestwie kot贸w i 偶e znowu b臋dziemy razem pewnego dnia. Dzi臋ki Animal Park mam wra偶enie, 偶e nie odesz艂a艣 ca艂kowicie… Jeste艣 w moim sercu do ko艅ca mojego 偶ycia… Kocham Ci臋!

Nasza Kochana Besi da艂a nam wiele rado艣ci pozostaj膮c wiernie u naszego boku od 19.02.2007 r. do 04.12.2016 r., by艂a z nami 9 lat 9 miesi臋cy i 13 dni, odesz艂a po ci臋偶kiej chorobie 04.12.2016 r. o godzinie 11:16. „Zawsze wiernie Wam s艂u偶y艂am, teraz cia艂o ju偶 zm臋czone. Oczy gasn膮, uszy s艂ysz膮 g艂os, kt贸ry w inn膮 wzywa stron臋. Musz臋 p贸j艣膰 po mo艣cie z t臋czy, gdzie kraina jest daleka. Tylko nie p艂aczcie po mnie prosz臋, b臋d臋 tam wiernie na Was czeka膰” – Wasza Besi.

09.12.2016 umar艂 M脫J ukochany pies Frugo, prze偶yli艣my razem dwana艣cie szcz臋艣liwych latek.

Zuzia, Twoja kole偶anka, kt贸r膮 przyj膮艂e艣 dwa lata temu do Swojego domku z dum膮 i wielk膮 precyzj膮 robi to czego J膮 nauczy艂e艣:-)Mo偶esz kochany M脫J piesku spa膰 spokojnie, bo dobrze wykona艂e艣 swoje zadanie.

Frugusiu kochany, by艂e艣 wspania艂ym kochanym urwiskiem, kt贸rego nigdy nie zapomn臋, pozostaniesz w moim sercu na zawsze. Wierz臋 i wiem, 偶e si臋 spotkamy i znowu b臋dziemy razem.聽

Dzi臋kuj臋 wszystkim a w szczeg贸lno艣ci Panu Dawidowi Kaczanowskiemu za profesjonalizm,empati臋 i za to, 偶e Jeste艣cie, bo to bardzo wa偶ne w takich chwilach. Monika

Dzi臋kujemy Panu 艁ukaszowi za opiek臋 nad naszym Mruczkiem kt贸ry by艂 najwi臋ksz膮 rado艣ci膮 w naszej rodzinie. Dzi臋ki empatii i troskliwo艣ci w podej艣ciu do naszego kota b贸l jaki pozosta艂 po jego 艣mierci by艂 troch臋 艂agodniejszy. Do zobaczenia, Mruczku.

Bibu艣, 15 maja 2002 – 23 grudnia 2016

W 2007 roku w sylwestrow膮 noc przyb艂膮ka艂 si臋 do nas brudny, wychudzony i zapchlony. Otrzyma艂 imi臋, kt贸re sobie przyni贸s艂-Sylwester. By艂 艣licznym szczeniaczkiem jeszcze z mlecznymi k艂ami, nasza ukochana sunia Fatima przyj臋艂a go jak w艂asne dziecko i matkowa艂a mu. Junior tymczasem dorasta艂 i przybranej mamie dawa艂 w ko艣膰 zaczepiaj膮c j膮 zmuszaj膮c do ruchu. Zabawom nie by艂o ko艅ca. W 2017 ju偶 od nas niestety odszed艂 rankiem 7 stycznia. Teraz pewnie hasa z Fatimk膮 po niebia艅skich 艂膮kach.

Gaja- moja najwspanialsza, najwierniejsza przyjaci贸艂ka. Zawsze obok mnie, ze mn膮. Urwipo艂e膰, porywaczka kuchennych 艣ciereczek i r臋cznik贸w, towarzyszka zabaw, pocieszycielka w trudnych momentach 偶ycia. Zawsze b臋dziesz ze mn膮. Iwona

Byli艣my razem 11 lat i 7 miesi臋cy. Dzi艣 ju偶 nikt nie czeka na mnie w domu.聽

Psie 艂贸偶ko le偶y puste, w misce zosta艂y resztki jedzenia, obro偶a i smycz le偶膮 nietkni臋te, a na pod艂odze widz臋 jeszcze 艣lady po ubrudzonych 艂apkach po spacerze w deszczu. Budz臋 si臋 codziennie i zastanawiam gdzie jeste艣 i czy niczego Ci tam nie brakuje.

Moja kochana c贸reczka Sronia . Kocha艂am Kocham i b臋d臋 kocha膰. Pozosta艂 smutek i 偶al a zostan膮 Wspomnienia …

Hamer by艂 moim pierwszym przyjacielem, w kt贸ry zakocha艂em si臋 po uszy i mam nadziej臋 偶e z wzajemno艣ci膮.
Dzi臋ki pomocy pani Kasi, z hodowli w kt贸rej zakupi艂em Hamcia, oraz mojej Basi, uczy艂em si臋 podstaw opieki i wychowania Hamerka. Szczepienia, badania, kurs pos艂usze艅stwa, 偶ywienie, akcesoria itd, itp. To wszystko by艂o pierwsze i nowe w moim 偶yciu.
Dla niego te偶. Bawili艣my si臋 艣wietnie i wzajemnie poznawali. Nauczy艂em si臋 rozumie膰 jego potrzeb a nawet humor贸w co by艂o doskona艂e bo odkry艂em 偶e tak naprawd臋 specjalnie si臋 nie r贸偶nimy, Hamer sta艂 si臋 mi totalnie bliski, by艂 najwa偶niejszy. Gdy nie byli艣my razem ze wzgl臋du na moja prac臋 i ro偶ne inne obowi膮zki, my艣la艂em o nim i nie mog艂em si臋 doczeka膰 aby by膰 z nim, pog艂aska膰, przytuli膰, poczu膰 jego wspania艂y zapach. Mieli艣my w miar臋 szczeg贸艂owy plan dnia – mniej wi臋cej co cztery godziny by艂em w domu i wreszcie wsp贸lny spacer, czesanie, zabawa. Spacery z Hamerkiem by艂y te偶 momentem do oderwania si臋 od szale艅stwa i pogoni 偶ycia, spojrzeniem na otoczenie z innej perspektywy -wszystko mo偶e wygl膮da膰 inaczej i nie jest zero jedynkowe. Ale przyszed艂 te偶 czas na dolegliwo艣ci Hanera – prze偶ywa艂em je z takim samym b贸lem i trosk膮 jak nasze ludzkie k艂opoty. Wi臋cej jednak by艂o rado艣ci, wypad贸w w Bieszczady do naszego domku, pierwsze kontakty Hamerka z wod膮, za kt贸r膮 nie przepada艂 – wchodzi艂 tylko do momentu gdy woda dotar艂a do jego brzuszka wycofywa艂 si臋 , za to uwielbia艂 wielogodzinne w臋dr贸wki po lasach, spogl膮danie na 艣wiat z g贸ry i w oddali. Uwielbia艂 te偶 艣nieg, bieganie i tarzanie si臋. Zaprzyja藕ni艂 si臋 z naszym kotkiem Burusi膮, kt贸ra nauczy艂a go respektu do siebie g艂askaj膮c go swym pazurkiem po nosku od tego czasu byli kumplami bez mani wy偶szo艣ci. Hamer da艂 mi maksymaln膮 dawk臋 mi艂o艣ci, wystarczy艂o 偶e spojrza艂 na mnie, zamerda艂 ogonem, przytuli艂 si臋, czasem pomarudzi艂 i pomrucza艂 i to wystarczy艂o , oboje w贸wczas wiedzieli艣my 偶e jest nam fajnie i ze jeste艣my szcz臋艣liwi.

Hamer mia艂 dziewi臋膰 lat, bez trzech miesi臋cy, gdy odszed艂. Chodzi艂 z trudem, kiwa艂 si臋, wywraca艂, co raz cz臋艣ciej nie m贸g艂 samodzielnie wsta膰 na nogi. D艂ugie leczenie nie przynosi艂o radykalnej zmiany jedynie coraz bardziej p艂onn膮 nadziej臋 偶e b臋dzie lepiej. Nie by艂o. Chcia艂em 偶eby by艂, po prostu by艂, ale to by艂o moje ma艂e ja a on cierpia艂 samym faktem swego uzale偶nienia od mojego podnoszenia go i znoszenia ze schod贸w. Mia艂 艣wiadomo艣膰 偶e nie jest dobrze, by艂 smutny, ja bezradny i oszala艂y przeczuwaj膮c najgorsze. I sta艂 si臋 . Wszyscy pocieszaj膮 mnie 偶e by艂a to s艂uszna decyzja bo nie przed艂u偶a艂a jego cierpienia. Nie mog臋 sobie jednak tego wybaczy膰, 偶a艂uje ka偶dej chili w kt贸rej mog艂em nieraz by膰 z Hamerem a przedk艂ada艂em swoje potrzeby nad kontakt z moim najlepszym przyjacielem, przyjacielem kt贸ry przez swoje ca艂e 偶ycie nie wypowiedzia艂 ani jednego s艂owa a m贸wi艂 tak wiele. Hamerku wybacz mi 偶e czasem ci臋 zawiod艂em ale jestem tylko ma艂ym cz艂owiekiem zab艂膮kanym w swych pragnieniach i marzeniach. Bardzo Ci臋 kocha艂em i zawsze b臋dziesz ze mn膮 i przenigdy Ci臋 nie zapomn臋 . Tak trudno bez Ciebie, wszystko straci艂o kolory, sta艂o si臋 nie istotne i brudne i beznadziejne. Musz臋 偶y膰 z tym b贸lem a cokolwiek si臋 zdarzy nie wr贸ci tego co by艂o . 呕egnaj m贸j przyjacielu, 偶egnaj HAMERKU. Andrzej

Rudko ju偶 ca艂y rok odk膮d Ciebie nie ma .. czas nie leczy ran. Ka偶dego dnia t臋sknimy tak samo i nadal ci臋偶ko zebra膰 s艂owa aby to wyrazi膰… zawsze zostaniesz w naszych sercach. Mojego juz nic nie zape艂ni. Kocham Ci臋.

Misia nasza kochana.. By艂a nasz膮 rado艣ci膮, pozosta艂a weso艂ym psiakiem. Kocha艂a ludzi, skrad艂a nasze serca. Uwielbia艂a wod臋 – mog艂a bawi膰 si臋 w rzece godzinami, czasem ukradkiem ucieka艂a, 偶eby si臋 wyk膮pa膰, ale szybko przybiega艂a, bo nie lubi艂a by膰 sama. Kiedy jej kole偶anka Pusia wykopa艂a do艂ek, Mi艣ka bez zastanowienia zrobi艂a do niego kup臋. Potrafi艂a kopa膰 pi艂k臋, jak wytrawny pi艂karz, sypia艂a w pergoli na le偶aku, a kiedy艣 ukrad艂a mn贸stwo kr贸wek, schowa艂a je sobie w ogrodzie i wyci膮ga艂a po jednej, a my si臋 zastanawiali艣my, sk膮d wsz臋dzie papierki.. By艂a najpi臋kniejsza, gdy uros艂y jej kude艂ki i by艂a tak膮 du偶膮 kulk膮. Nabiera艂a elegancji po ostrzy偶eniu, ale i tak kochali艣my j膮 鈥瀦aro艣ni臋t膮鈥. Gdy przyje偶d偶a艂am, zagl膮da艂a do toreb, szukaj膮c zabawek, kt贸re teraz le偶膮 rozniesione po ca艂ym ogrodzie, a ja nie umiem ich zabra膰, jakby to oznacza艂o ju偶 ostatecznie, 偶e Misia nigdy nie wr贸ci.. Ale nie zabawki, tylko los sprawi艂, 偶e nie wr贸ci. Wierz臋, 偶e jest w zwierz膮tkowym raju, tam, gdzie inne nasze pociechy. Te zabawki sprawia艂y jej tak膮 rado艣膰, jakby dosta艂a nie wiadomo co.. Dzi艣 niechc膮cy nast膮pi艂am na piszcz膮c膮 kie艂bask臋 i 艂zy nap艂yn臋艂y mi do oczu.. Kochamy Ci臋, Misiu, i zawsze tak b臋dzie.

Na zawsze razem

~ Fidelitatis et remissionem discere a cane…~ – Wierno艣ci i przebaczenia ucz si臋 od swojego psa…

Drogi Cadillacu, mi艂o艣ci mojego 偶ycia, trudno s艂owami wyrazi膰 b贸l, jaki pozostawi艂e艣 po sobie odchodz膮c 13.01.2017r. za T臋czowy Most. Nie tak wyobra偶a艂am sobie nasze rozstanie, nie s膮dzi艂am, 偶e mo偶e sta膰 si臋 to tak szybko… przecie偶 mia艂e艣 dopiero 9 lat! A jednak! Podst臋pny nowotw贸r m贸zgu zabra艂 mi Ciebie, zabra艂 moje najwi臋ksze marzenie, najcenniejszy skarb, jaki posiada艂am.聽

Wierz臋, 偶e Twoje obecne 偶ycie jest du偶o lepsze, ni偶 to nasze marne, ziemskie… wierz臋, 偶e do艣wiadczasz teraz samych rado艣ci. Zn贸w sprawny, zn贸w pe艂en si艂 i energii gonisz po niebia艅skiej 艂膮ce wszystkie koty i odkurzacze. Wierz臋, 偶e nie musisz dba膰 ju偶 o diet臋, a Twoich ulubionych smako艂yk贸w masz zawsze pod dostatkiem.聽

Dzi臋kuj臋 Ci Przyjacielu za te lata, w kt贸rych wiernie mi towarzyszy艂e艣. Za to, 偶e by艂e艣 blisko mnie zawsze wtedy, gdy tego potrzebowa艂am. To Ty dawa艂e艣 mi si艂臋, by walczy膰 z trudami dnia codziennego. To Ty dawa艂e艣 ukojenie w ci臋偶kich momentach. To Ty pociesza艂e艣 mnie i osusza艂e艣 艂zy w chwilach cierpienia. To Ty zawsze w zniecierpliwieniu czeka艂e艣 na m贸j powr贸t do domu i bezb艂臋dnie rozpoznawa艂e艣 autobus, kt贸rym wraca艂am. I to Ty zawsze wita艂e艣 mnie z takim entuzjazmem, 偶e chyba nie widzia艂am wi臋kszego. Zapatrzony we mnie i zakochany nigdy nie opuszcza艂e艣 mnie ani na krok.聽

Dzi臋ki Tobie sta艂am si臋 lepszym cz艂owiekiem…bo to Ty – Pies – nauczy艂e艣 mnie cierpliwo艣ci, wierno艣ci, przebaczania, a przede wszystkim bezgranicznej mi艂o艣ci. A cytat „Fidelitatis et remissionem discere a cane” wyryty jeszcze kilka lat temu na mojej obr膮czce na Twoj膮 cze艣膰 zawsze mi o tym przypomina艂. I nadal b臋dzie… ale teraz b臋dzie te偶 bole艣nie przypomina艂, 偶e Ciebie ju偶 nie ma.聽

Dzi臋kuj臋 Ci te偶, 偶e pomy艣la艂e艣 o mnie, bym nie zosta艂a sama, kiedy odejdziesz. Dzi臋kuj臋 Ci za ten cud, jakim sta艂y si臋 narodziny Twoich dzieci, zanim jeszcze choroba zaw艂adn臋艂a Twym 偶yciem. Mitsubishi, cho膰 nigdy nie b臋dzie taki jak Ty, coraz bardziej zaczyna Ci臋 przypomina膰. Dzi臋kuj臋 Ci za t膮 iskierk臋 rado艣ci, kt贸ra cho膰 odrobin臋 艂agodzi b贸l po Twojej stracie.聽

Do zobaczenia, czekaj tam na mnie Skarbie!

Pepe, najukocha艅szy urwis, wielki pies zakl臋ty w ma艂ym ciele, odwa偶ny, oddany do ko艅ca. Tak bardzo go brak…….
艢pij spokojnie, ju偶 bez b贸lu. Wierz臋, 偶e jeste艣 gdzie艣 i czuwasz…a 艣liczna czerwona urna w kszta艂cie serca jest przy mnie ca艂y czas.
Pablo Picasso Milagnes 20.01.2006 – 02.02.2017

Dnia 21 listopada minionego roku odesz艂a po ci臋偶kiej chorobie moje dziecko, przyjaciel i pocieszycielka Wikunia. Przepraszam Ci臋 za wszystko i dzi臋kuj臋. Twoja mama i pa艅cia.Spoczywaj w pokoju moje dzieci膮tko…Kocham Ci臋

Czeneka 07.02.2002 – 16.05.2016
niezawodny budzik, trener osobisty, sprinter z zami艂owania, utalentowany 艣piewak, z艂odziej kapci, kanapowiec przede wszystkim, wariat na deszczu, ulubieniec ca艂ego osiedla, najwspanialszy przyjaciel 馃檪

Straci艂em kolejna, bardzo mi blisk膮 Istot臋. Odesz艂a Coco, moja 13 letnia labradorka, kt贸ra by艂a ze mn膮 od szczeniaka. Chcia艂em aby by艂a jeszcze d艂u偶ej ale si臋 nie uda艂o. Nie wiedzia艂em, 偶e to odej艣cie b臋dzie tak trudne. By艂a dobrym i wspania艂ym psem, kt贸ry szybko i ch臋tnie si臋 uczy艂, ale tez, uczy艂 innych, w tym: mnie samego. Pokazywa艂a ca艂膮 sob膮, szczeg贸lnie – jak by膰 otwartym na cz艂owieka. By艂a w tym wyj膮tkowa! Jest ju偶 „po drugiej stronie”, w swoim Psim Raju. Wierze mocno, 偶e kt贸rego艣 dnia nasze dusze si臋 spotkaj膮…
Stanis艂aw

Haszyk da艂e艣 nam ogromn膮,bezwarunkow膮 mi艂o艣膰,wiele 艣miesznych wspania艂ych lat,kt贸re pozostan膮 w naszych sercach na zawsze. By艂e艣 dla nas ca艂ym 艣wiatem.
Nigdy o tobie nie zapomnimy,kochamy ci臋 bardzo!!!

Biszkopt. Przyszed艂 do nas znienacka i ca艂kowicie skrad艂 nasze serca. Bisio mimo swojej choroby do ostatnich chwil merda艂 ogonkiem gdy nas widzia艂. By艂 dobrym duchem naszego domu. Nigdy nie zapomnimy o jego g艂o艣nym chrapaniu i mlaskaniu przez sen, nieopanowanym podekscytowaniu gdy s艂ysza艂 s艂owo „spacerek” i obecno艣ci przy nas we wszystkich chwilach, tych radosnych i smutnych.聽
T臋sknimy Zaj膮cu Poziomko, Jack’u Strong, Ma艅ku albo po prostu nasz kochany Biszkopciku.

Simba. 08.03.2005 – 03.02.2017
M贸j kochany futrzaczku… tak bardzo za Tob膮 t臋skni臋. Dzi臋kuj臋 Ci za to, 偶e nas sobie wybra艂e艣 i za ka偶d膮 chwil臋 Twojego 偶ycia, kt贸r膮 nam po艣wi臋ci艂e艣. Mam nadziej臋, 偶e kiedy艣 si臋 jeszcze spotkamy. Na zawsze b臋dziesz w moim sercu Simbu艣.
\\\”Dop贸ki kto艣 nie pokocha Psa, cz臋艣膰 jego duszy pozostaje w u艣pieniu\\\” – Anatol France
Dzi臋kuj臋, 偶e obudzi艂e艣 moj膮….

SUNIA, cudowna przyjaci贸艂ka, niezapomniany nauczyciel dla innych ps贸w i ludzi, odesz艂a za wcze艣nie bez naszego pozwolenia:-(
Jeste艣my bardzo smutni, ze nie ma i nie b臋dzie Suni z nami ale wierzymy w nasze spotkanie, kiedy艣 za TM.
Teraz biegaj tam gdzie jeste艣 bez b贸lu i b膮d藕 wolna nigdy nie zapomnimy o twojej bezgranicznej mi艂o艣ci.

21 stycznia 2017r. po偶egnali艣my naszego kochanego Filemonka.
By艂 z nami prawie 19 lat. Tak d艂ugo, a r贸wnocze艣nie tak kr贸tko.
W naszym domu pojawi艂 si臋 jako pierwszy, a po 4 latach dosz艂a szylkretowa Amelka. Stanowili zgrany i kochany duet.
Amelka bardzo t臋skni za Filemonem, kt贸ry by艂 kotkiem z charakterem.
Filutku – by艂e艣 naszym szcz臋艣ciem, kochali艣my Ciebie, kochamy i kocha膰 b臋dziemy.
Mamy nadzieje, 偶e jest Ci dobrze i tulisz si臋 do Twojego Paw艂a.

Sara, 26.02.2017
Dzi臋kuj臋 Ci za wszystkie cudowne lata, kt贸re sp臋dzi艂y艣my razem, za najpi臋kniejsza i najczystsz膮 mi艂o艣膰, kt贸r膮 mnie obdarzy艂a艣 i dzi臋kuj臋 Ci , 偶e by艂a艣.
„Dla 艣wiata by艂a艣 tylko cz膮stk膮, dla mnie by艂a艣 ca艂ym 艣wiatem”.艢pij s艂odko m贸j najukocha艅szy pieseczku. Kocham Ci臋 Sarusiu. Ania i Mariusz.

Tolek, 08.1999-02.2017

Tolusiu,聽

Dzi臋kuj臋 Ci za to, 偶e by艂e艣 cz臋艣ci膮 mojego 偶ycia. Pojawi艂e艣 si臋 w moim domu, kiedy mia艂am 8 lat, odszed艂e艣 kiedy mia艂am 26 lat. Sp臋dzili艣my razem prawie 18 lat, dorasta艂am z Tob膮. Przeszed艂e艣 ze mn膮 wszystkie etapy edukacji formalnej, podstaw贸wk臋, gimnazjum, liceum, studia, wyleguj膮c si臋 na moich ksi膮偶kach w 艣wietle lampki. Pozna艂e艣 moj膮 pierwsz膮 mi艂o艣膰, mojego pierwszego powa偶nego ch艂opaka, moich przyjaci贸艂. Twoja 鈥瀘pinia鈥 by艂a dla mnie wa偶na 馃檪 Moi znajomi, byli Twoimi znajomymi.聽

Dzi臋kuj臋 Ci, 偶e wnios艂e艣 w moje 偶ycie tyle ciep艂a i rado艣ci, 偶e zawsze by艂e艣 obok mnie w trudnych chwilach.

Wiem, 偶e Twoje odej艣cie nie spowoduje przerwania tej wyj膮tkowej wi臋zi, kt贸ra nas 艂膮czy艂a. Pami臋膰 o Tobie i nasze wsp贸lne wspomnienia b臋d膮 mi towarzyszy艂y przez reszt臋 mojego 偶ycia.

Kocham Ci臋.

Ma艂gosia z rodzin膮

Wrzesie艅 2007 鈥 7 lutego 2017

T臋skni臋 za Tob膮, Rudasku m贸j kochany. Widz臋 Ci臋 ci膮gle jak chodzisz z podniesionym ogonkiem, jak wpychasz si臋 na kolana i domagasz pieszczot, jak podstawiasz nosek do ca艂usk贸w. Brakuje mi Twojego mruczenia, 鈥瀝ozm贸wek鈥 gdy wraca艂am do domu, zabaw, kiedy chowa艂e艣 si臋 za firank膮 i polowa艂e艣 na mnie, biegania za pi艂eczk膮 i napuszania ogonka.
Rysiu, by艂e艣 moim kochanym kotelkiem i zostaniesz w moim sercu na zawsze.

T臋czowy most聽
Dok艂adnie ta strona Nieba jest zwana T臋czowym Mostem. Kiedy zwierz臋 umiera, udaje si臋 w to specjalne miejsce, kt贸re dla nas pozostaj膮cych tutaj jest niedost臋pne.
S膮 tam 艂膮ki i wzg贸rza dla wszystkich naszych Wyj膮tkowych Przyjaci贸艂, wi臋c mog膮 razem bawi膰 si臋 i biega膰. Jest mn贸stwo jedzenia, wody i s艂o艅ca – nasi Przyjaciele 偶yj膮 w cieple i dostatku. Wszystkim zwierz臋tom, kt贸re by艂y chore i stare, zostaje przywr贸cone zdrowie i wigor; ranne i okaleczone zostaj膮 uzdrowione i s膮 znowu silne, dok艂adnie takie, jakie pozosta艂y w naszych wspomnieniach i w snach z dni minionych.
S膮 tam szcz臋艣liwe i zadowolone, z wyj膮tkiem jednej, ma艂ej rzeczy: ka偶de z nich t臋skni za kim艣 wyj膮tkowym, za kim艣 kto pozosta艂. Razem bawi膮 si臋 i biegaj膮, ale przychodzi taki dzie艅, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje si臋 i spogl膮da w dal. Jego b艂yszcz膮ce oczy patrz膮 uwa偶nie; jego cia艂o zaczyna dr偶e膰. Raptem oddziela si臋 od innych, leci przez zielon膮 traw臋, szybciej i szybciej… Pozna艂 Ci臋! I kiedy Ty i Tw贸j Przyjaciel wreszcie si臋 spotkali艣cie, przytulacie si臋 do siebie w rado艣ci ponownego po艂膮czenia – nigdy nie b臋dziecie rozdzieleni. Deszcz szcz臋艣liwych poca艂unk贸w na Twojej twarzy, r臋ce tul膮 ukochan膮 g艂ow臋, zn贸w patrzysz w te ufne oczy, kt贸re tak dawno odesz艂y z Twojego 偶ycia, ale na zawsze pozosta艂y w sercu… Razem przechodzicie przez T臋czowy Most…

Paul C. Dahm „The Rainbow Bridge”

Fuks 06.10.2001-03.02.2017

PO呕EGNANIE
Spad艂a 艂za i jak kropla w skale
wydr膮偶y艂a blizn臋 na moim sercu
nic wi臋cej nie zosta艂o poza 艂zami
My艣l ulotna, p艂ocha
odlecia艂a w niebiosa i zabra艂a ze sob膮
przyjaciela wiernego,
ale dzi艣 ju偶 martwego.

Rozgl膮dam si臋 wok贸艂,
szukam przyjaciela.
I s艂ysz臋 jak szumi cicho,
wolno toczy si臋 w艣r贸d fal.
Sp艂ywa, zostawia 艣lad.
kolejna 艂za.

Za ka偶dym razem
Gdy widz臋 gwiazdy na niebie
Wybieram t臋 najja艣niej 艣wi臋c膮c膮
Jako symbol Ciebie
Mojego przyjaciela
Pierwszego tam
W niebie

Do zobaczenia przyjacielu

Bruno – Prince Pedro Sky Garden FCI
01.03.2016 – 02.03.2017

Odszed艂e艣 tak nagle, zostawi艂e艣 nas w wielkim smutku i b贸lu.
To nie tak mai艂o to wszystko wygl膮da膰, jeszcze tyle mia艂e艣 zobaczy膰, tyle do艣wiadczy膰. Wraz z Twoim odej艣ciem nasze serca rozpad艂y si臋 ma milion kawa艂k贸w….
呕egnaj przyjacielu, nasze rude s艂oneczko, nasza pyza kochana….

Inka (Jowita-Jessy) 29.8.1998 – 9.3.2017 nasza pluszowa, najmilsza przylepka, towarzyszka rodziny, by艂a cz臋艣ci膮 naszego 偶ycia i naszej codzienno艣ci przez wiele lat. Jeste艣 w naszych sercach..

Borys 13.10.2001 – 05.03.2017
To by艂y pi臋kne lata. 呕egnaj i do zobaczenia przyjacielu.

Nasz kot Zeus by艂 darem serca naszej c贸rki Olgi. Pojawi艂 si臋 w bardzo trudnym momencie naszego 偶ycia. By艂 naszym terapeut膮 i nasz膮 wielka mi艂o艣ci膮. Uwielbia艂 pude艂eczka, pude艂ka, koszyki, torebki. Zagospodarowa艂 ca艂e mieszkanie dla siebie, fotel i nasze 艂贸偶ko. Z trosk膮 i du偶膮 doz膮 cierpliwo艣ci tolerowa艂 zaczepki ma艂ej koteczki Hery. Jego m膮dre oczy wyra偶a艂y wi臋cej ni偶 mo偶na opowiedzie膰.By艂 ,,gadaj膮cym” kotkiem.
Mieli艣my tak膮 fantazj臋, 偶e b臋dzie z nami na zawsze. Jego nag艂a 艣mier膰 (prawdopodobnie kardiomiopatia serca) by艂a dla nas szokiem i cierpieniem. Nie mia艂 jeszcze 3 lat.
Dzi臋kujemy za takt, zrozumienie, za to, 偶e mogli艣my w taki spos贸b po偶egna膰 si臋 z naszym ukochanym cz艂onkiem rodziny.

Najukochanszy przyjaciel odszedl….smutek. ale dzieki Wam wrocil i bedzie z nami na zawsze.Dziekuje. Ewa Krakow

Milan 4.X.2005-31.III.2017

Na zawsze wsz臋dzie i zawsze b臋d臋 z Tob膮 a Ty ze mn膮.W moim sercu,snach,marzeniach.Dostojny,m膮dry m贸j”Tos”-Milan,Misio,Buba,Muflon.By艂am najszcz臋艣liwszym cz艂owiekiem na 艣wiecie bo By艂e艣 ze mn膮,w zdrowiu i w chorobie – Ja jako Tw贸j ukochany towarzysz a Ty m贸j przyjaciel. Milanku!!!!!!……brak s艂贸w 偶eby wyrazi膰 moj膮 t臋sknot臋 za Tob膮.By艂e艣 moim szcz臋艣ciem,po prostu….. Bardzo za Tob膮 wszyscy t臋sknimy.Teraz 艣pij kochany…Twoja rodzina

Kasie艅ka odesz艂a 11. 04. 2017 r
Jej 偶ycie od pocz膮tku nie by艂o us艂ane r贸偶ami. By艂a bita, kopana,wyrzucana z dom贸w.Tu艂a艂a si臋 po 艣wiecie, schroniskach, to tu to tam. Dopiero kiedy nasze drogi si臋 zesz艂y, wszystko si臋 zmieni艂o.
Ona otrzyma艂a mi艂o艣膰, dom,ciep艂o i bezgranicznie oddan膮 rodzin臋. A my rado艣膰 i sens 偶ycia. Kilka razy ociera艂a si臋 o 艣mier膰, ale mia艂a najlepszego lekarza z kt贸rym razem stanowili zgrany zesp贸艂, zawsze dawali rad臋. Po kolejnej operacji z rz臋du kiedy艣 tak o Niej powiedzia艂 ;
,,To ju偶 nie jest Pies ale jeszcze nie cz艂owiek”
Tak wyj膮tkowego,wspania艂ego Psa w swej wieloletniej karierze nie spotka艂.
Bo By艂a艣, Jeste艣 i B臋dziesz JEDYNA, WSPANIA艁A i WYJ膭TKOWA.
Sp臋dzili艣my razem cudowne i wspania艂e chwile. Jedena艣cie kr贸tkich, za KR脫TKICH lat.
MOJA.
KSI臉呕NICZKO wiesz, 偶e CI臉 kocham najbardziej na 艢wiecie.
Kiedy艣 znowu CI臉 odnajd臋 i ju偶 na Zawsze b臋dziemy razem.

Raszka Bratka Frambos.

Baru艣聽
2002-20017 (11.30) [*]
Wype艂ni艂e艣 ka偶d膮 pustk臋 w naszych sercach i tak b臋dzie na zawsze. By艂e艣 najwspanialszym psem – cz艂onkiem rodziny.聽

Bozia da艂a pieskom zbyt kr贸tkie to 偶ycie,
co艣 si臋 Jej popsu艂o w wielkim, boskim planie.
Mo偶e nie powinnam, lecz zapytam skrycie-
czemu mi zabrano me pieskie kochanie ?
Czemu nie zobacz臋 wi臋cej s艂odkiej mordki
u艣miechni臋tej stale z rana do wieczora? (…)
Czemu nie us艂ysz臋 ju偶 wi臋cej szczekania?
Jak mo偶na zamieni膰 to m膮dre spojrzenie
na samotne chwile gorzkiego czekania?
Mo偶e B贸g si臋 jednak nie pomyli艂 w planie
i dobrze obliczy艂 kruche, pieskie 偶ycie.
Gdy zsy艂a tu dobre, przyjacielskie dusze
daje im te偶 tajny plan do wykonania-
maj膮 nas nauczy膰 zapomnianej dawno sztuki bezinteresownego kochania.
Daje B贸g im wi臋c kilka tylko lat,
by nauczy膰 ludzi kocha膰 tak po prostu
i cudowne oczy, kt贸rych kr贸tki blask
roztopi serc wielu lodowe komnaty,
a do tego przecie偶 wielu nie potrzeba lat,
by uczyni膰 cz艂owieka wewn臋trznie bogatym…

„Legendy z Assamu, Sri Lanki opowiadaj膮, 偶e B贸g po stworzeniu ludzi i zwierz膮t stworzy艂 mi臋dzy nimi otch艂a艅. Zwierz臋ta znalaz艂y si臋 po jednej stronie, a ludzie po drugiej jej stronie. Tylko pies podbieg艂 do skraju przepa艣ci i pr贸bowa艂 przeskoczy膰 na ludzk膮 stron臋. Zawis艂 jednak nad kraw臋dzi膮. Cz艂owiek podbieg艂, chwyci艂 go za kark i pom贸g艂 mu przej艣膰 na swoj膮 stron臋. Odt膮d pies sta艂 si臋 jego przyjacielem …. „
Dzisiaj po偶egna艂em moj膮 najwierniejsz膮 psi膮 przyjaci贸艂k臋, by艂a przy mnie prawie 16 lat. Ci kt贸rzy znali Hepi wiedz膮 dobrze jaki to by艂 ogrom psiego szcz臋艣cia, wiedz膮 偶e wskoczy艂bym za Ni膮 prosto w ogie艅 .. niestety dzisiaj musia艂em si臋 podda膰, musia艂em pozwoli膰 jej odej艣膰 za T臋czowy Most ……
Wierz臋, 偶e odnalaz艂a tam ju偶 swoj膮 star膮 psi膮 paczk臋.聽
Shako, Atos, Yolka, Guido, Obi, George, Vega, Orka, Kama zaopiekujcie si臋 tam moj膮 Hepi.
Hepi – bardzo mi Ciebie tutaj brakuje … Kocham Ci臋 moja biszkoptowa pierdo艂o. Nigdy Ci臋 nie zapomn臋.

Barry 13.05.2002-19.04-2017 [*]
T臋sknimy , Kochamy na zawsze w naszych sercach <3

Nasz kochany piesku Lucky (14.04.2003 – 21.04.2017)
Dzi臋kujemy Ci za te wszystkie wspania艂e lata sp臋dzone razem.
Za Twoj膮 bezgraniczn膮 mi艂o艣膰, wierno艣膰 i oddanie.
By艂e艣 kochanym cz艂onkiem naszej rodziny.
By艂e艣 cudownym, pe艂nym energii pieskiem.
Wszystko Ci臋 interesowa艂o i wsz臋dzie by艂o Ci臋 pe艂no. By艂e艣 pe艂en rado艣ci 偶ycia.
Lubi艂e艣 s艂o艅ce, spacery i wyjazdy do Karpacza.
Zdoby艂e艣 z nami 鈥炁歯ie偶k臋鈥 w 2007 roku.
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.
Spotkaj tam Twoich przyjaci贸艂: Snoopy, Hugo, Kira i innych psich towarzyszy.
Biegajcie szcz臋艣liwi razem po bezkresnych, wiecznie zielonych niebia艅skich 艂膮kach.
Dzi臋kujemy, 偶e istnieje takie miejsce, jak Animal Park.

BRUNON(2007-2017)
Brunonku Wspania艂y鉂わ笍Zawsze bedziemy razem.Do ko艅ca 艣wiata bedziesz w moim sercu i zawsze b臋d臋 Cie bardzo kocha膰!Czekaj cierpliwie na mnie.T臋sknie potwornie ka偶dego dnia bardziej Maluszku….Bursztynku…B膮d藕 przy mnie zawsze.Twoja mamusia!
Kiedy艣 …..
Je艣li mi odej艣膰 b臋dzie trzeba,
Bo odej艣膰 kiedy艣 musi ka偶dy ,
To niedaleko, nie do nieba,
A tylko do najbli偶szej gwiazdy;
Aby jej blaskiem,jej promieniem,
Cho膰 jeszcze nie wiem jak to zrobi臋 ,
S艂a膰 Ci najczulsze zapewnienie,
呕e moje serce jest przy Tobie,
I cho膰 nas dzieli膰 b臋d膮 lata,
Bo wiesz jak kr贸tko 偶yj膮 koty,
Postaram sie do ko艅ca 艣wiata ,
Zabli藕nia膰 rany twojej t臋sknoty.

Najlepszy przyjaciel jakiego zna艂am.

Jak os艂oni膰 g艂upie serce, kiedy wiatr tak silny,
kiedy marz膮 mu si臋 tylko czarno bia艂e filmy….
Gdy na nitce tak cieniutkiej wisi coraz wi臋cej,
Czego nawet cho膰by chcia艂y nie ud藕wign膮 r臋ce.
Kiedy wiemy 偶adne z marze艅 ju偶 nie ocaleje,
Jak os艂oni膰 serce?
Kiedy traci kolor nawet niebo z malachit贸w,
Gdy martwimy si臋 wieczorem czy dotrwamy 艣witu …
Jak os艂oni膰 serce?
Cane corso forever in my heart <3聽
Thanks to you, my brave friend.
Thank you so much .
Paxon Love You…
Dzi臋kuj臋 Zespo艂owi z Lublina,bardzo dzi臋kuj臋 za wszystko.

09.06.2000-17.05.2016

Rok temu nadszed艂 dzie艅, kt贸ry pozostawi艂 w mym sercu smutek i t臋sknot臋 za moim najwierniejszym przyjacielem Frampusiem. Po 16 latach wsp贸lnej drogi musieli艣my si臋 rozsta膰 . Wmawia艂am sobie, 偶e ten dzie艅 nigdy nie nadejdzie. Tyle chwil prze偶yli艣my razem , tyle wspomnie艅 mam przed oczami. Zawsze mog艂am przyj艣膰 i wszystko Ci opowiedzie膰 . A Ty cieszy艂e艣 si臋 ze mn膮 a jak by艂am smutna to mnie wspiera艂e艣. Na zawsze b臋dziesz w mojej pami臋ci. Ciesz臋 si臋 , 偶e mog艂am Frampusia tak godnie po偶egna膰. A tak偶e , 偶e nie tylko w sercu jest ze mn膮. Mam nadziej臋 , 偶e po drugiej stronie t臋czy jest Ci dobrze . I Ty te偶 pami臋taj zawsze o mnie :*

Natalia: Lusiu Skarbeczku m贸j Kochany brakuje mi Ci臋 bardzo ; by艂a艣, jeste艣 i zawsze b臋dziesz moj膮 najlepsz膮 przyjaci贸艂k膮 , by艂a艣 niepowtarzalna i wyj膮tkowa i ju偶 na zawsze pozostaniesz w moim sercu. Kocham Ci臋 bardzo mocno i wierz臋,偶e tam gdzie jeste艣- czyli za T臋czowym Mostem jest Ci dobrze, jeste艣 szcz臋艣liwa i b臋dziesz czuwa艂a nade mn膮 i mam膮. Dzi臋kuj臋 Ci za te wspania艂e 11 lat. Kiedy艣 si臋 tam na pewno spotkamy.Do zobaczenia Luneczko.
Ania:Luna 23.05.2005-10.05.2017 Warszawa.
Lusiu, Serdunio moje kochane, Serce Ty moje(zawsze do Ciebie tak m贸wi艂am). Tak bardzo mi Ciebie brakuje,by艂a艣 jeste艣 i zawsze b臋dziesz dla mnie wyj膮tkowa, by艂a艣 cz臋艣ci膮 mnie ta wi臋藕 kt贸ra by艂a miedzy nami nie ma s艂贸w kt贸re s膮 w stanie to opisa膰. Czuje wewn臋trzn膮 pustk臋, ka偶de miejsce, ka偶da czynno艣膰 wszystko mi Ciebie przypomina , prze偶y艂am z Tob膮 pi臋kne lata da艂a艣 mi tyle szcz臋艣cia, rado艣ci, wsparcia i zrozumienia,wiele si臋 od Ciebie nauczy艂am.By艂a艣 zawsze przy mnie kiedy to ludzie zawodzili, rozumia艂a艣, pociesza艂a艣, czasem karci艂a艣 swoim spojrzeniem.聽
Walczy艂a艣 do ko艅ca z choroba , razem walczy艂y艣my.To nie tak mia艂o by膰 … Zawsze mia艂y艣my by膰 we trzy Ty, Natalka i Ja.
Tak jak Ci m贸wi艂am Lusiu, 偶e zawsze b臋dziemy razem-dotrzyma艂am s艂owa , jeste艣 z nami w swoim domu tu gdzie Twoje miejsce.Kocham, T臋sknie i wierze 偶e spotkamy si臋 za TM czekaj tam na mnie moja Psiowa C贸reczko.

Cyprys 18.05.2008 – 16.05.2017
Cyprianku, Ciapusiu, Piesku Kochanie艅ki, Przyjacielu nasz wielki i ka偶dego stworzenia dzi臋kujemy za mi艂o艣膰, kt贸r膮 nam nieustannie dawa艂e艣. Ju偶 nie musisz ba膰 si臋 burzy ani wielkiej muchy. Czekaj cierpliwie na nas. Pi膮tka.
Kasia, Ola, Ania, Tomek. I Kaja.

11 kwietnia 2017 roku odesz艂a od nas nasza najukocha艅sza sunia
GOBI.
Mia艂a 14,9 lat i niestety przegra艂a walk臋 z rakiem.
Musieli艣my j膮 u艣pi膰 i to by艂a najtrudniejsza decyzja w moim 偶yciu.
Do dzi艣 nie mog臋 tego przebole膰, 偶e jej ju偶 nie ma…
Nic ju偶 nie b臋dzie takie samo, nawet lataj膮ce po balkonie motyle…
Zawsze b臋d臋 Ci臋 kocha膰 m贸j Rudasku….

Chicu艣 12.02.207 -16.03.2017
B臋dziesz na zawsze w naszym sercu

Dakota GREEN STREET
DOB 23.4.2005
kocha艂a
cz艂owieka
za/偶arcie

Oskar (dok艂adna data urodzin nieznana, znaleziony w 2009 w wieku ok. 1,5 roku) 鈥 zm. 29.05.2017 r.
鈥炁歱ij piesku, 艣pij鈥
ju偶 odpocz膮膰 trzeba
Mo偶e b臋dziesz mia艂
sw贸j kawa艂ek nieba
Mo偶e b臋dzie tam
pi臋kniej ni偶 tu teraz
Mo偶e spotkasz tych, kt贸rych tu ju偶 nie ma鈥
艢nij, piesku 艣nij鈥
w snach jest zawsze pi臋knie
Ciep艂y dom, miejsca do艣膰
na twe wierne serce
Przyjdzie czas spotka膰 si臋
potarmosi膰 uszy
lub razem na spacer znowu gdzie艣 wyruszy膰
Lecz dzi艣 sobie 艣nij
a czas 艂zy osuszy”.

Cz艂owiek wiele razy wyrz膮dza krzywd臋 psu, a pies cz艂owiekowi tylko raz… Pies, kt贸ry zadzwoni艂 w 艣rodku nocy do mojej Szefowej (dysz膮c w s艂uchawk臋), postrach bia艂ych pudli na Pradze (ale bez 偶adnego na sumieniu). Bywalec knajp i stajni, podr贸偶nik samochodowy i tramwajowy, a potem kr贸l osobistego haremu ogoniastych kundlic i jednej kotki. No i wielka, po stokro膰 odwzajemniona mi艂o艣膰 mojego Taty.

Moje serce…Miniu艣…Kocham Ci臋 bardzo mocno i nie mog臋 pogodzi膰 si臋 z tym, 偶e ju偶 Ci臋 nie ma..

呕y艂a, 4.04.2009 r. do 26.06.2017 r.

BAKAR !
14,5 roku by艂e艣 Cz艂onkiem naszej Rodziny –
kochamy Ci臋 i b臋dziesz mieszka膰 w naszych wspomnieniach
i SERCACH na zawsze Kochany Przyjacielu

Beata, Sebastian i Dziadkowie 馃檪

Ju偶 nigdy nie przywita mnie jej ma艂y pyszczek w drzwiach, ale dzi臋ki Wam zawsze b臋dzie ze mn膮. Dzi臋kuj臋 Wam za to.
Wspomnienie? Kt贸re wybra膰? Mo偶e te z zakupami, puszkami, mo偶e te jak ciotka robi艂a samolot? Najwa偶niejsze jest to, 偶e by艂a zawsze ze mn膮, jest to dla mnie zaszczyt, 偶e Kiciusia mog艂a by膰 najwa偶niejsz膮 osob膮 w moim 偶yciu.
Zawsze b臋d臋 j膮 kocha膰 …

Tak szybko odszed艂e艣.Pozostawi艂e艣 b贸l w sercu.Ale teraz ju偶 nie boli ju偶 nie cierpisz.Biegaj kochany szcz臋艣liwy za ,,T臋czowym Mostem ” ze swoimi czworono偶nymi przyjaci贸艂mi.Na pewno kiedy艣 si臋 spotkamy i pobiegamy razem szcz臋艣liwi jak kiedy艣.呕egnaj m贸j ukochany przyjacielu R.I.P.13.04.2012-17.07.2017

Nasza Sendi – jedyna i niepowtarzalna (2003-2017)

Flo by艂a moj膮 najlepsz膮 przyjaci贸艂k膮. Zawsze przy mnie. Nie ma s艂贸w, kt贸re opisa艂yby ogrom mi艂o艣ci, kt贸ry od niej otrzyma艂am i kt贸ry jej da艂am. Dzi臋ki niej jestem lepszym cz艂owiekiem i na zawsze b臋d臋 wdzi臋czna za dar jej 偶ycia ze mn膮. Biegaj wolna, psinko.

Vito, min臋艂y 4 miesi膮ce, a ka偶dego dnia, ka偶dej godziny, ka偶dej minuty i sekundy my艣limy o Tobie. Da艂e艣 nam 14 lat wspania艂ego 偶ycia z Tob膮, by艂e艣 cz艂onkiem naszej Rodziny i na zawsze zostaniesz w naszej pami臋ci i naszych sercach.

Nasz najdro偶szy Frodaczku, tak bardzo t臋sknimy za Tob膮, ta cisza i pustka jest tak przera偶aj膮ca… W dniu 29.06.17r. o godzinie 11:35 przesta艂o bi膰 dla nas Twoje dobre, szlachetne, inteligentne i radosne serduszko… By艂e艣 naszym wielkim skarbem i przyjacielem… Odszed艂e艣 tak szybko, ale zawsze do ko艅ca 偶ycia b臋dziesz g艂臋boko w naszych sercach… Zostawi艂e艣 nas w b贸lu i we 艂zach… Jeste艣 ju偶 ze swoj膮 siostrzyczk膮 Diank膮. 呕egnaj nasza kochana lokowata psinko, do zobaczenia gdzie艣, kiedy艣… Dzi臋kujemy Animal Park za godne po偶egnanie naszego Froda. Daniela, Ma艂gosia i Mariusz Marciniak.

to nie by艂 pies….
to by艂 cz艂owiek !

Baster…ale najcz臋艣ciej Rysiek.
Wprawdzie po przybyciu do naszego domu nikt nie dawa艂 mu szansy na prze偶ycie wyr贸s艂 na m膮drego i oddanego towarzysza 偶ycia.
Niezwykle poj臋tny, szybko uczy艂 si臋 kontaktu z domownikami. Budzi艂 rano 艂ap膮, przynosi艂 kapcie, prosi艂 o jedzenie, przed wyj艣ciem na spacer podawa艂 smycz. Na pot臋g臋 krad艂, aby w zamian dosta膰 co艣 dobrego. Uwielbia艂 spotkania i zabaw臋 ze swoimi przyjaci贸艂mi, ale tak偶e spok贸j. Wtedy znosi艂 na swoje pos艂anie ksi膮偶ki i gazety…rwa艂 je na drobne strz臋py, kto wie, mo偶e po swojemu czyta艂? Wieczorem upomina艂 si臋 o higien臋 i g艂askanie, po czym wtula艂 si臋 w swoj膮 maskotk臋 i zasypia艂.
Wiele razem przeszli艣my, zar贸wno dobrych, jak i trudnych chwil.
W tym wszystkim by艂 wyj膮tkowy, kochany i taki niech pozostanie w pami臋ci.
Serdeczne podzi臋kowania Panu Andrzejowi Nowak za opiek臋. A.J.

Na zawsze zostaniesz w naszych sercach, Ramzesie o wielkim sercu. T臋sknimy za Tob膮 kochany psiaku 馃檨

KOCHANY SHREKU!

Bardzo chcieliby艣my, 偶eby wszyscy wiedzieli, jakim wspania艂ym by艂e艣 psem. Spokojnym, m膮drym, dzielnym – ja my艣l臋, 偶e najdzielniejszym psem na 艣wiecie. Mimo wielu chor贸b i dolegliwo艣ci nigdy si臋 nie skar偶y艂e艣, nie prosi艂e艣 o uwag臋. Mimo wielu cierpie艅 kt贸re ci臋 dotkn臋艂y nigdy nie wymaga艂e艣 od nas du偶o, wr臋cz przeciwnie – nie narzuca艂e艣 si臋 ze swoj膮 obecno艣ci膮, jakby艣 nie chcia艂 przeszkadza膰. Mia艂e艣 w sobie bardzo du偶o si艂y i woli 偶ycia kt贸ra zdumiewa艂a wszystkich, kt贸rzy ci臋 poznali. I by艂e艣 najbardziej wdzi臋cznym psem na 艣wiecie. Przywi膮zanym i wiernym, kt贸ry do ko艅ca wiedzia艂, czyja r臋ka go g艂aszcze.

Jeste艣my bardzo szcz臋艣liwi, 偶e mogli艣my ci臋 pozna膰 i zaopiekowa膰 si臋 tob膮.

Shrek odszed艂 w wieku ok. 14 lat. Prawie ca艂e 偶ycie by艂 bezdomny, przez 7 lat mieszka艂 w schronisku. W swoim w艂asnym domu prze偶y艂 tylko 5 ostatnich miesi臋cy.

Mimo to zachowa艂 pogod臋 ducha i bardzo 艂agodne usposobienie. Do ko艅ca poznawa艂 swojego w艂a艣ciciela i cieszy艂 si臋 na jego widok. Nie by艂o w nim krzty agresji ani 艣ladu po ci臋偶kich prze偶yciach. Dlatego apeluj臋 do wszystkich, kt贸rzy to czytaj膮 – ADOPTUJCIE! Adoptujcie starsze psy ze schroniska. Nie kupujcie, nie czekajcie latami z decyzj膮 podczas gdy one 偶yj膮 samotnie za kratami ma艂ych boks贸w. Nie ma nic gorszego ni偶 艣wiadomo艣膰, 偶e odszed艂 pies bezdomny, niechciany, kt贸remu nikt nigdy nie da艂 szansy…

呕egnaj Shreku! Do zobaczenia!

„To tylko pies, tak m贸wisz, tylko pies…
A ja ci powiem
呕e pies to czasem wi臋cej jest ni偶 cz艂owiek
On nie ma duszy, m贸wisz…
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza wi臋ksza jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Male艅ka dusza, wielki cz艂owiek
Psia dusza si臋 nie mie艣ci w psie
I kiedy si臋 u艣miechasz do niej
Ona si臋 hu艣ta na ogonie
A kiedy si臋 po偶egna膰 trzeba
I psu czas i艣膰 do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecie偶 przy tobie jest psie niebo
I z tob膮 zostaje jego dusza „

KICIA 2003 鈥 2017

Po czternastu latach wsp贸lnego 偶ycia przyszed艂 ten smutny dzie艅, kiedy musieli艣my si臋 po偶egna膰.
To jeden z najtrudniejszych dni w naszym 偶yciu.
Kicia przyby艂 do nas pewnego listopadowego wieczoru prosto z drzewa w wieku 3 miesi臋cy.
Gdy mia艂 jeden rok stwierdzono u niego syndrom urologiczny. Kicia przez 13 lat zmaga艂 si臋 z t膮 chorob膮. Starali艣my si臋 zapewni膰 mu jak najlepsze warunki i odpowiedni膮 opiek臋 weterynaryjn膮.
Nasz dom sta艂 si臋 dla Kici bezpiecznym azylem i jego prawdziwym domem, kt贸rego nigdy nie chcia艂 opuszcza膰.
Kicia by艂 kotem troszk臋 nieprzyst臋pnym i specjalnej troski, ale by艂 najkocha艅szym skarbem jaki 鈥瀞pad艂 nam z drzewa鈥.
To Kicia wyczuli艂 nas na potrzeby naszych braci mniejszych. To jego obecno艣膰 w naszym domu sprawi艂a, 偶e otworzyli艣my si臋 na inne koty i koci臋ta, kt贸re nie mia艂y tyle szcz臋艣cia co Kicia.
Zacz臋li艣my pomaga膰 zwierz臋tom w schronisku, organizowa膰 zbi贸rki karmy i dar贸w dla potrzebuj膮cych zwierz膮t. W baga偶niku mojego samochodu ju偶 zawsze jest karma dla kot贸w wolno偶yj膮cych, kt贸re spotykam na swej drodze.
Kicia na zawsze ma miejsce w naszych sercach, ale te偶 swoim kocim 偶yciem uczyni艂 wiele dobrego dla innych zwierz膮t.

NEMEZIS (09.12.2011)
Nemezis- niby zwierz膮tko a bardziej ludzka ni偶 nie jeden cz艂owiek
Nemezis- to nie tylko pupilka czy wierna, oddana przyjaci贸艂ka cz艂owieka.聽
Nemezis to cz艂onek rodziny- nasze dziecko, ma艂a c贸reczka, kt贸ra tworzy艂a prawdziawa rodzin臋 a w trudnych chwilach scalala ja w ca艂o艣膰.聽
Nemezis pokaza艂a nam jak 偶y膰 ucz膮c trudnej sztuki 偶ycia i jeszcze trudniejsze kochania. Ucz膮c nas mi艂o艣ci uczy艂as zar贸wno i cierpliwo艣ci, wytrwa艂o艣ci. Mimo trosk dawa艂as zawsze wiele rado艣ci, szcz臋艣cia i mi艂o艣ci. Dzi臋kujemy Ci Kochana C贸reczko ze by艂a艣. Oddalas nam co艣 najcenniejszego Siebie – Sw膮 mi艂o艣膰 szczera, prawdziwa pozbawiona egoizmu i hedonizmu.聽
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Nie jeste艣 wspomnieniem bo nadal czujemy Twa obecno艣膰. KOCHAMY CI臉.

Poznali艣my si臋 gdy Gama mia艂a 6 tygodni. Jechali艣my do hodowcy, aby odebra膰 ostatni膮 suczk臋. Na miejscu okaza艂o si臋 jednak, 偶e mamy dwie do wyboru. Jedna z nich po艂o偶y艂a si臋 na pod艂odze niedaleko nas, podczas gdy druga biega艂a po pokoju, szarpa艂a kable i zas艂ony i ca艂y czas by艂a w ruchu. Kiedy spyta艂em mojego syna, kt贸r膮 z nich wybieramy, bez wahania powiedzia艂: we藕miemy t臋 ma艂膮 „rozrabiar臋”. Na pocz膮tku by艂o ci臋偶ko. Gamcia by艂a cudowna, ale niszczy艂a meble i z up艂ywem czasu nie bardzo chcia艂a si臋 uspokoi膰. Kiedy jednak, mniej wi臋cej po roku, ten m艂odzie艅czy okres min膮艂 ju偶 nigdy nie zdarzy艂o si臋, aby cokolwiek zniszczy艂a w domu.聽
Gama by艂a naszym przyjacielem i dzieckiem jednocze艣nie. Codziennie spieszyli艣my si臋 z pracy do domu, by jak najkr贸cej by艂a sama. Ona odwdzi臋cza艂a si臋 tym, 偶e wita艂a nas w progu i zawsze mia艂a dla nas „prezent”. Od kiedy nauczy艂a si臋 otwiera膰 kosz z bielizn膮, wita艂a nas trzymaj膮c fant wyci膮gni臋ty z kosza, najcz臋艣ciej jak膮艣 skarpetk臋. Traktowali艣my to jak prezent, kt贸rym chcia艂a nas przywita膰.聽
Mia艂a wiele imion. Nazywali艣my ja Gamci膮, Gamo艅kiem, Zwierzynk膮, 艢licznot膮. By艂a inteligentna i bystra, ale te偶 bardzo wra偶liwa. Nie lubi艂a ha艂asu i t艂umu. Szybko si臋 uczy艂a i bezb艂臋dnie wyczuwa艂a nasz nastr贸j. Wystarczy艂 najmniejszy przejaw naszego zdenerwowania, a Gama natychmiast wychodzi艂a do innego pokoju. Kiedy jednak czu艂a, 偶e jeste艣my smutni albo zm臋czeni, to przychodzi艂a nas pocieszy膰. K艂ad艂a si臋 wtedy jak najbli偶ej nas, a kiedy tylko mia艂a okazj臋, liza艂a nas po twarzy. Jako szczeniaczek by艂a dusz膮 towarzystwa. Wita艂a si臋 z ka偶dym pieskiem na spacerze. Lubiana by艂a przez niemal wszystkich s膮siad贸w i znajomych z psich spacer贸w. Cz臋sto nazywana by艂a przez nich miss osiedla.
Spacery z Gam膮 nigdy nie by艂y obowi膮zkiem, a zawsze przyjemno艣ci膮. Nadawa艂a sens wielu naszym dzia艂aniom. M贸wi si臋, 偶e psy upodabniaj膮 si臋 do w艂a艣cicieli. Mo偶e fizycznie nie, ale charakterem na pewno tak. Gama, tak jak my, uwielbia艂a las i wod臋. To dla niej prawie w ka偶dy weekend je藕dzili艣my do lasu aby pobiega膰, bo w lesie lub nad wod膮 by艂a ona najszcz臋艣liwsza. Zawsze cieszy艂a si臋 kiedy jechali艣my w g贸ry i ch臋tnie pokonywa艂a z nami g贸rskie szlaki, nawet te najd艂u偶sze. Ka偶dy nasz wyjazd, wakacyjny czy weekendowy, planowali艣my w taki spos贸b, aby Gama mog艂a pojecha膰 z nami i aby mia艂a du偶o swobody. Bardzo lubi艂a je藕dzi膰 samochodem. Nazywali艣my j膮 rejestratorem drogi, bo wi臋kszo艣膰 czasu podr贸偶y wygl膮da艂a przez okno, jakby chcia艂a zapami臋ta膰 ca艂a tras臋.
Tak jak my lubi艂a te偶 muzyk臋. Zwykle kiedy bra艂em do r臋ki gitar臋, aby troch臋 po膰wiczy膰, k艂ad艂a si臋 ko艂o mnie, a niekiedy rytmicznie pomrukiwa艂a, jakby chcia艂a muzykowa膰 razem ze mn膮.
Odesz艂a od nas przedwcze艣nie i nagle. Mieli艣my jeszcze tyle wyjazdowych plan贸w i nadziej臋, 偶e b臋dzie z nami jeszcze przynajmniej kilka lat. Straszna choroba przysz艂a podst臋pnie i w spos贸b niezauwa偶ony. Kiedy po tygodniu bada艅 doktor postawi艂 wreszcie w艂a艣ciw膮 i straszn膮 diagnoz臋, wci膮偶 mieli艣my nadziej臋, 偶e uda si臋 j膮 ocali膰. Gas艂a ona jednak, wraz z Gam膮, z godziny na godzin臋. Ostatnie 3 dni jej 偶ycia wypad艂y podczas naszego zaplanowanego wcze艣niej urlopu, na kt贸ry mieli艣my wsp贸lnie wyjecha膰. Pozostali艣my jednak w domu, dzi臋ki czemu mogli艣my ca艂e te ostatnie dni i godziny sp臋dzi膰 razem, nie odst臋puj膮c jej na krok, tak偶e w nocy. To by艂 dla nas bardzo wa偶ny okres. Czas na to, by si臋 z ni膮 po偶egna膰 i okaza膰 jej nasz膮 mi艂o艣膰. Za te niespe艂na 9 lat szcz臋艣cia, kt贸re nam da艂a, na zawsze pozostanie w naszych sercach i naszej pami臋ci. Ludzie cz臋sto daj膮 swoim kolejnym pupilom to samo imi臋, ale dla nas Gama by艂a tylko jedna i to imi臋 na zawsze pozostanie zarezerwowane tylko dla niej.

FRUZIA 2002-17.05.2017
To ja Fruzia. Wiem, 偶e o mnie nigdy nie zapomnisz!. Ja o Tobie te偶 nie. A pami臋tasz jak ta nasza wsp贸lna podr贸偶 si臋 zacz臋艂a? Deszczowy lipiec w Chocho艂owie i ja: ma艂y, bezdomny kotek. Jak mnie przygarn臋艂a艣, my艣la艂a艣, 偶e jestem dziewczynk膮, st膮d to imi臋… A pami臋tasz, jak warowa艂em przy lod贸wce, bo zawsze by艂em g艂odny… a pami臋tasz jak zrzuci艂em choink臋, zerwa艂em firank臋 i karnisz? A pami臋tasz, jak lubi艂a艣 ze mn膮 chodzi膰 na spacery? A czy ro艣nie jeszcze m贸j ulubiony krzaczek pod oknem pod kt贸rym tak lubi艂em siedzie膰?. Ja wszystko pami臋tam. I dzi臋kuj臋 Ci za cudown膮 opiek臋 do ko艅ca mego 偶ycia, a zw艂aszcza pod jego koniec. Mia艂em ch艂oniaka, z kt贸rym przegra艂a moja wielka wola 偶ycia. Ale wiedz. Jestem we wszystkich tych miejscach co za 偶ycia. A od Ciebie tylko zale偶y, czy mnie w nich zobaczysz! Zapewniam ci臋, 偶e kiedy艣 spotkamy si臋 na 艣rodku T臋czowego Mostu – tam cierpliwie b臋d臋 Ci臋 oczekiwa膰. Dzi臋kuj臋 Ci za cudowny dom. Fruzia

Roko聽

Wnios艂e艣 w nasze 偶ycie mn贸stwo rado艣ci, by艂e艣 dla nas najlepszym przyjacielem, bardzo trudno nam 偶y膰 po tej stracie, podobno czas leczy rany… Wierzymy, 偶e jeste艣 w dobrym miejscu i kiedy艣 si臋 spotkamy.聽

Psia dusza
To tylko pies, tak m贸wisz, tylko pies…
A ja ci powiem
呕e pies to czasem wi臋cej jest ni偶 cz艂owiek
On nie ma duszy, m贸wisz…
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza wi臋ksza jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Male艅ka dusza, wielki cz艂owiek
Psia dusza si臋 nie mie艣ci w psie
I kiedy si臋 u艣miechasz do niej
Ona si臋 hu艣ta na ogonie
A kiedy si臋 po偶egna膰 trzeba
I psu czas i艣膰 do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecie偶 przy Tobie jest psie niebo聽
Z Tob膮 zostaje jego dusza.鈥

Serpent Sutkowski ur. 3 grudnia 2003r. 鈥 zm. 9 wrze艣nia 2017r.

9 wrze艣nia 2017 r. o godzinie 10.50 w ciep艂y i s艂oneczny, sobotni poranek zmar艂 Wa偶ny Cz艂onek Naszej Rodziny, nasz Wielki Przyjaciel, Towarzysz w Ziemskiej W臋dr贸wce, a nawet nasz Syn i Brat. By艂 dla nas kim艣 wi臋cej ni偶 tylko zwyk艂ym psem. Odszed艂 nasz Kochany B膮czek, niewielki cia艂em, ale wielki duchem. Zawsze bohaterski, odwa偶ny, pe艂en energii i woli 偶ycia, ale jednocze艣nie bardzo rozumny i karny.

Serpencik wni贸s艂 do naszej rodziny bardzo wiele. Du偶o niezapomnianych chwil i emocji. Du偶o rado艣ci, u艣miechu, zabawy, ale i troski o jego zdrowie i 偶ycie. Uwra偶liwi艂 nas na problemy zwierz膮t, jako og贸艂u. Pokaza艂, i偶 o zwierz臋ta nale偶y dba膰 tak samo jak o ludzi. Ca艂a pomoc jak膮 ofiarowali艣my na rzecz r贸偶nych schronisk dla zwierz膮t, to tylko i wy艂膮cznie jego zas艂uga. To Serpencik u艣wiadomi艂 nam, i偶 tak w艂a艣nie nale偶y post臋powa膰.聽

Drogi Przyjacielu,
Chcemy Ci gor膮co podzi臋kowa膰 za te wszystkie lata jakie z nami sp臋dzi艂e艣. Chcemy aby艣 wiedzia艂, i偶 pami臋膰 o Tobie zawsze b臋dzie w nas 偶ywa. Pami臋taj, 偶e gdziekolwiek jeste艣 i cokolwiek robisz, ca艂a rodzina jest zawsze z Tob膮. Wiemy, i偶 teraz ju偶 wszystko jest 艂ask膮, ale przyjmij cho膰 te kilka s艂贸w szczerych wyzna艅, jakie sk艂ada na Twe 艂apki pogr膮偶ona w smutku rodzina. Wiedz, i偶 g艂臋boko prze偶ywamy Twoj膮 艣mier膰 i nie mo偶emy si臋 z ni膮 pogodzi膰.

Dla Serpencika,
Ma艂gorzata, Bogdan, Marcin i Barbara Sutkowscy

Kto艣 kto nie kocha zwierz膮t powie … to tylko kot…, a dla nas … to a偶 kot. Jest czas rado艣ci i czas smutku, w kt贸rym b贸l i samotno艣膰 zaciemniaj膮 wszystko inne. Przez blisko 20 lat Pusia by艂a przyjaci贸艂k膮 rodziny. Teraz op艂akujemy Jej odej艣cie, bo dom bez psa lub kota to jak ogr贸d bez kwiat贸w.

Nasza kochana Jessie, Jesinka, jak j膮 nazywali艣my. Trafi艂a do nas w pierwszych dniach lipca 2001 r. gdy mia艂a ok. 4 tygodni. To by艂a malutka puchata kuleczka, chyba rasowa, ale sprzedawca, kt贸ry mia艂 w koszyku 2 psy i kota nie wiedzia艂, co to za pies. Musia艂a chyba po oderwaniu od matki odby膰 bardzo d艂ug膮 podr贸偶, bo ca艂e 偶ycie nerwowo reagowa艂a na samoch贸d, mimo 偶e podr贸偶owa艂a z nami bardzo du偶o. Zajmowa艂a bardzo wa偶ne miejsce w naszej rodzinie, kocha艂a nasze dzieci i czw贸rk臋 naszych wnuk贸w. Przyj艣cie ka偶dego z nas obwieszcza艂a radosnym szczekaniem (czasami za g艂o艣nym), dlatego oduczyli艣my si臋 u偶ywania domofonu. Kiedy 鈥瀙an鈥 wraca艂 z pracy wita艂a go szale艅czym ta艅cem rado艣ci, por贸wnywalnym do tego, kt贸ry widzia艂am w internecie , gdy pies wita艂 pana wracaj膮cego z wojny, ona wita艂a nas tak codziennie. Nie zawsze si臋 s艂ucha艂a, mia艂a niezale偶ny charakter. Mia艂a pi臋kn膮 d艂ug膮 sier艣膰, niestety na wiosn臋 trzeba j膮 by艂o strzyc, bo nie znosi艂a czesania. Do ko艅ca, mimo swoich 16 lat, wygl膮da艂a jak m艂odziutki piesek. Ostatni rok wygl膮da艂 ju偶 troch臋 inaczej 鈥 nie biega艂a, nie szczeka艂a, nie wskakiwa艂a na 艂贸偶ko, powoli gas艂a. Ratowali艣my j膮 do ko艅ca. Odesz艂a 20 wrze艣nia 2017 roku w wieku 16 lat i 3 miesi臋cy, do ko艅ca otoczona nasz膮 mi艂o艣ci膮.

To nie by艂 pies. To by艂 cz艂owieczek w sk贸rce psiaka… To by艂 m贸j Synu艣. Nikt nie da艂 mi tyle rado艣ci w 偶yciu ile da艂 mi On. Wszystko mia艂o sens. To by艂 najwspanialszy okres 13 lat, 2 miesi臋cy i 20 dni. Dom bez Niego nie jest ju偶 tym domem jaki by艂 i nigdy ju偶 nie b臋dzie. Zosta艂a przera偶aj膮ca nie do zniesienia cisza bez Jego tuptania. Zosta艂 b贸l, cierpienie 艂zy i przeogromna t臋sknota. Nikt i nic nie zast膮pi Ci臋 Kamelku w naszych zbola艂ych sercach, moim i babci. Bardzo rozpaczamy za Tob膮 i nie mo偶emy uwierzy膰, 偶e fizycznie Ci臋 ju偶 nie ma.
Da艂e艣 nam tyle mi艂o艣ci, 偶e a偶 trudno poj膮膰 jak w takim ma艂ym serduszku tyle si臋 zmie艣ci艂o. Dzi艣 mija miesi膮c….
Niech Ci Kochanie b臋dzie jeszcze lepiej za T臋czowym Mostem ni偶 na ziemskim padole. Do zobaczenia…
Kamel, Kamelek, Kamcio itd, itp.
23.06.2004r.-20.09.2017r.
Dzi臋kuj臋 pani Dorocie i panu Dawidowi z Miko艂owa szczeg贸lnie za szacunek do ko艅ca.
Anna z Raciborza.

Turbinka-聽
By艂a wyj膮tkowa podobnie jak jej imie.
Najwi臋kszy m贸j przyjaciel, ktorego teraz bardzo mi brakuje…;( By艂a ze mn膮 w najtrudniejszych chwilach i tych najlepszych. Zawsze wiedzia艂a jak mo偶e mnie roz艣mieszy膰 i te偶 wkurzy膰.聽
Gdy wychodzi艂am z domu nawet na 5 min…, wraca艂am Ona cieszy艂a si臋 tak jakby nie widzia艂a mnie rok.
M贸j Kochany anio艂eku!
[*] Zawsze bede o Tobie pamieta膰 [*]

Zuzia by艂a ze mn膮 przez 17 lat, by艂a w moim 偶yciu kim艣 szczeg贸lnym. Przez wiele lat uczy艂y艣my si臋 siebie wzajemnie. Ona ka偶dego dnia czeka艂a na mnie siedz膮c przed drzwiami, a ja wiedzia艂am, 偶e musz臋 natychmiast wzi膮膰 j膮 na r臋ce i przytuli膰. To by艂 rytua艂 ostatnich 15 lat. Tak mi tego brakuje. Mi艂o艣膰 Zuzi by艂a bezwarunkowa i mam nadziej臋, 偶e do ostatniej chwili czu艂a moj膮 wielk膮 mi艂o艣膰 i trosk臋…

Dzielny, waleczny Brusek

Luna, Zrodzona w Nowiu, Nienajedzona, Tropicielka Nocnych Je偶y, Kr贸lowa Ciaftek, Khaleesi Wszystkich Jezior, Staw贸w i Ka艂u偶, Kr贸lowa Kr贸liczk贸w, Kotk贸w i Wszystkich Puchatych Stworze艅, W艂adczyni T臋czowej Krainy, Protektorka Pi艂ek i Patyk贸w…
Twoja walka dobieg艂a ko艅ca. Do zobaczenia 艁obuzie.

Dzi臋kuj臋 Ignasiu, za ka偶d膮 wsp贸ln膮 chwil臋, za walk臋… by艣my do ko艅ca i na zawsze byli Razem

Cori, Coruniu nasz – Tw贸j u艣miech na zdj臋ciu jest bezcenny, t臋sknimy za nim tak jak za ka偶dym dniem wsp贸lnie sp臋dzonym. By艂e艣 z nami i dla nas. Wsp贸lne spacery, g艂o艣ne chrapanie w nocy i Twoja rado艣膰 na nasz widok by艂a dla nas wszystkim. Zawsze b臋dziemy o Tobie pami臋ta膰, towarzyszy艂e艣 nam przez 13 wspania艂ych lat i jeste艣my Ci za to wdzi臋czni. By艂e艣 pierwszym i niepowtarzalnym labkiem w rodzinie. Wierzymy, 偶e jeszcze si臋 spotkamy, czekaj na nas! Tymczasem B膮d藕 szcz臋艣liwy w t臋czowej krainie. „S膮 pewne rytua艂y, kt贸re zachowuj臋:
wi臋c: tapczan tylko w po艂owie zajmuj臋,
n贸g pod st贸艂 kuchenny nie wsuwam za daleko.
drzwi otwieram szybko, by nie za d艂ugo czeka艂.

Chodz臋 na spacer drog膮 utart膮 od lat.

Ja i cie艅 mojego psa.” Kochamy nieustannie

Taszka – kotek o blador贸偶owym nosku. Lubi艂a 艂apa膰 kropelki wody spadaj膮ce z niedokr臋conego kranu, przegl膮da膰 si臋 w 艂azienkowym lustrze i ssa膰 ko艅c贸wk臋 ogonka, gdy zbiera艂o jej si臋 na sen. Ambasadorka kociego rodu – od jej pojawienia si臋 w domu zacz臋艂o si臋 pomaganie innym kotom. O dom dla siebie zadba艂a 鈥瀋howaj膮c si臋鈥 w deszczowy dzie艅 tu偶 pod wylotem rynny, a potem dr膮c si臋 wniebog艂osy, bo deszcz, bo mokro, bo ratunku鈥β
Pa, Taszko, lubi艂a艣 spa膰 tu偶 przy ksi膮偶kach, wi臋c dla ciebie 鈥 troszk臋 zmienione s艂owa z wiersza Noblistki: 鈥瀠mrze膰 鈥 tego si臋 nie robi cz艂owiekowi鈥.

Max 31.05.2017 – 16.11.2017

Jeg kommer aldri til 氓 se deg mer, 氓 det er det jeg kommer til 氓 savne aller mest.

Med vennlig hilsen, Natalia (Norwegia)

:LUSIA” Nasza kochana dziewczynka ur 27.12.2014r. zm 27.10.2017r.LUSIA by艂a po艂ow膮 mojego 艣wiata.dzi臋kuj臋 Ci za nie. Bardzo Ci臋 kochamy i zawsze b臋dziesz w naszych sercach. 艢pij kochanie i niczego si臋 nie b贸j. Kochamy Ci臋 .Mariola i Grzegorz..

Dnie 6 listopada 2017 roku odszed艂 od nas nasz Czarek lecz dzi臋ki ludziom, kt贸rzy stworzyli 鈥濧nimal Park鈥 pozostanie z nami do ko艅ca naszych dni. Szczeg贸lne podzi臋kowania sk艂adamy Pani Karolinie Matysek i Panu Mateuszowi M膮dro za wykazan膮 nam 偶yczliwo艣膰 i empati臋.

Ma艂gorzata i Zdzis艂aw

Dzidziu艣

Tak strasznie mi Ciebie brakuje 馃檨 By艂e艣 najukocha艅szym , najwspanialszym , najbardziej wyj膮tkowym kocikiem na 艣wiecie . By艂e艣 moim Serduszkiem kwiatuszkiem , Lumpkiem , Pijaczkiem by艂e艣 po prostu wszystkim. By艂e艣 naj艣liczniejszy , najgrzeczniejszy ,najukocha艅szy by艂e艣 moim
powiernikiem – cz艂onkiem rodziny. Chce by艣 wiedzia艂 偶e brakuje mi Ciebie na ka偶dym kroku . Czuje tak膮 dziwna pustk臋.
Nie wiem czy b臋d臋 kiedy艣 potrafi艂a pogodzi膰 si臋 z tym 偶e postanowi艂e艣 odej艣膰 i Ci臋 ju偶 przy mnie nie ma . Mam jednak nadzieje 偶e uda艂o Ci si臋 dotrze膰 do miejsca gdzie jest Ci lepiej bo podobno droga przez T臋czowy most prowadzi do krainy ciep艂a , mi艂o艣ci bez cierpienia i b贸lu kt贸ry ci臋 nie opuszcza艂 podczas tej okropnej choroby do samego ko艅ca. Pami臋taj w moim sercu zostaniesz na zawsze.

Twoja Pancia

Aneta

Suzi
L艣ni膮ca z艂ota grzywka jakby s艂o艅ce聽
I nagle to s艂o艅ce zgas艂o
Odesz艂o i zostawi艂o聽
Ogromny odciski 艂apki na sercu
艢lad zostanie a czas 艂zy osuszy聽
艢nij Suzanko 艢nij聽
<3
13.VII.2000 – 01.XI.2017

Lusiu, odeszlas tak nagle bez ostrzezenia bez wyraznego powodu bez sensu…Nigdy nie dowiem sie co naprawde sie stalo, jedno wiem jednak na pewno. Do konca zycia bedziesz siedziala na tronie w moim sercu, tuz obok mojego dziecka. Slowa nie opisza pustki jaka po sobie pozostawilas, nie ma dnia bez rozpaczy po twojej stracie, bylas moja przyjaciolka, powiernica…mialas takie madre oczy ktore wpatrywaly sie we mnie z miloscia.

I chociaz bylas ogromnym pitbulem dla mnie na zawsze pozostaniesz malenka kuleczka…
Chcialabym bardzo wierzyc w to ze jestes gdziesz, ze teczowy most isnieje, ze nie odeszlas tak bez sensu i ze kiedys sie spotkamy.

Kocham cie bezgranicznie i nigdy nie przestane…

Nutka, zwariowane imi臋 dla psiaka ale jak偶e prawdziwe. By艂a艣 najlepszym kumplem, idealn膮 niani膮 dla dzieci chocia偶 jak Ci臋 poznali艣my by艂a艣 niesamowit膮 kacia艂膮 i fajt艂ap膮. Czasami nie ukrywamy – irytowa艂a艣 swoim zachowaniem ale wystarczy艂o twoje spojrzenie i buziak w policzek i cz艂owiek od razu wszystko wybacza艂. Brakuje nam tego d藕wi臋ku jak chodzi艂a艣 po domku i stuka艂a艣 pazurami, jak atakowa艂a艣 suszark臋 przy ka偶dym suszeniu w艂os贸w.Brakuje r贸wnie偶 tego spojrzenia jak przy gotowaniu czeka艂a艣 cierpliwie a偶 co艣 \”skapnie\”. Mamy Ci臋 jednak w pami臋ci i serduchach jak gania艂a艣 na spacerach, jak z uporem maniaka przynosi艂a艣 pi艂eczk臋 do rzucenia,jak gryz艂a艣 swojego Pana jako 偶ywego gryzaka, jak dawa艂a艣 si臋 zag艂aska膰 dzieciakom kt贸re bardzo Ci臋 kochaj膮.

Teraz biegaj sobie wolna po tych bezkresnych 艂膮kach i czekaj na nas.
Kochamy ci臋 i nigdy nie zapomnimy

Zawsze b臋dziesz nasz膮 najlepsz膮 przyjaci贸艂k膮.

鈥婤y艂e艣 najlepszym przyjacielem przez 17 cudownych lat, kt贸re min臋艂y jak chwila. Bardzo nam CIEBIE brakuje. Dom ju偶 te偶 nie ten sam gdy nie witasz. Mamy tylko nadziej臋, 偶e jeste艣 szcz臋艣liwy w KOCIM RAJU, bo zas艂ugujesz na to jak nikt inny. Do zobaczenia KOCHANY

FRED (2003-2017)- Pi艅czer niemiecki.
By艂 2003 rok, podj臋li艣my decyzj臋” kupujemy psa! ” Ale jakiego wybra膰? Rasowy z hodowli, kundelek z targu czy wybra膰 ze schroniska? Po d艂ugich debatach, grzebaniu w internecie, wyb贸r pad艂 na Pi艅czera niemieckiego. Wtedy by艂y tylko 2 lub 3 hodowle w Polsce ale uda艂o si臋 w Poznaniu u Pa艅stwa Pocz膮tk贸w…i ta nazwa ” Z Zadziornego Gangu” Nie mieli艣my wcze艣niej nigdy psa wi臋c zero do艣wiadcze艅, telefonicznie poprosili艣my hodowc臋 o wybranie najspokojniejszego psiaka z miotu. Ci wybrali takiego (imi臋 hodowlane LUCKY) i przez dwa miesi膮ce przesy艂ali nam zdj臋cia jak si臋 rozwija nasz przysz艂y (jak wtedy s膮dzili艣my) czworo艂apny cz艂onek rodziny. W kwietniu dok艂adnie pi膮tego pojechali艣my po naszego Luckiego. I…..ZONK, Lucki nie wykaza艂 nami 偶adnego zainteresowania. By艂 oboj臋tny a na wszelkie pr贸by zainteresowania go reagowa艂 albo z艂o艣ci膮 albo totalnym znudzeniem. Ba nawet to podkre艣li艂….robi膮c kup臋 przed moimi butami. No c贸偶, szczeniak ma swoje prawa, nie rozumie, trzeba mu da膰 troch臋 czasu….Co艣 mi nie dawa艂o spokoju, jakby mnie kto艣 obserwowa艂…rozejrza艂em si臋 i widz臋 zza kanapy wygl膮daj膮cy ma艂y 艂ebek z oczkami jak w臋gielki, kt贸re uwa偶nie si臋 we mnie wpatruj膮. To drugi maluch (Lester), brat Luckiego. Gdy nasze spojrzenia si臋 spotka艂y, 艣mia艂o przydrepta艂, usiad艂 i uwa偶nie si臋 przygl膮da艂 mnie i mojej 偶onie. Zacz膮艂 niezdarnie wdrapywa膰 mi si臋 na kolana a nast臋pnie opieraj膮c swe 艂apki na mojej piersi, zabawnie przekrzywiaj膮c g艂贸wk臋 d艂u偶sz膮 chwil臋 patrzy艂 mi w oczy i……zwin膮艂 si臋 w k艂臋bek zasypiaj膮c na kolanach. Wyb贸r zosta艂 dokonany…tylko to nie my go dokonali艣my, to my zostali艣my wybrani. Zmienili艣my mu imi臋, pocz膮tkowo na Freddy (by艂em i jestem fanem zespo艂u Queen) ale w ko艅cu zosta艂 po prostu Fredem, Fredziem, Fredeusiem. Nie przypuszczali艣my, 偶e mo偶na do tego stopnia pokocha膰 zwierz臋. Od pierwszego dnia zawojowa艂 serca bli偶szej i dalszej rodziny.Sta艂 si臋 nieod艂膮cznym towarzyszem dnia codziennego, urlop贸w w g贸rach czy nad morzem.By艂 psem „u偶ytkowym” bo mia艂 swoje zadania czyli : kocha膰 nas,by膰 pos艂usznym,cieszy膰 si臋 na powitanie, czasami po 艂asuchowa膰 …i od czasu do czasu umiarkowanie co艣 zbroi膰. Z wszystkich „zada艅”, ca艂e 偶ycie wywi膮zywa艂 si臋 wzorowo. Owszem w m艂odo艣ci mia艂 sw贸j okres tzw „b艂臋d贸w i wypacze艅”….futro 偶ony, dwoje drzwi, kilka par but贸w….Wszystkie zniszczenia usta艂y gdy pod nasz膮 nieobecno艣膰 udost臋pnili艣my mu ca艂e mieszkanie a nie tylko przedpok贸j. Wtedy chyba dopiero poczu艂 si臋 pe艂noprawnym cz艂onkiem naszego „stada”. 艢miali艣my si臋, 偶e dokonuj膮c demolki drzwi do pozosta艂ych pokoi, walczy艂 o swoj膮 r贸wno艣膰. I tak 偶yli艣my sobie, wsp贸lnie przez niemal 15 lat. Dwa lata temu stwierdzono u Fredzia wad臋 serca ale regularnie przyjmowa艂 leki i wi贸d艂 spokoje 偶ycie starszego, „pana”. W po艂owie listopada tego roku objawi艂a si臋 u niego padaczka. Straszny widok. Na szcz臋艣cie zawsze akurat by艂em przy nim wi臋c nie pozwoli艂em by w trakcie ataku zrobi艂 sobie krzywd臋. Lekarz, psychotropy, powtarzaj膮ce si臋 coraz cz臋艣ciej ataki wyka艅czaj膮ce te偶 jego s艂absze serduszko. Po ostatnim ataku 24 listopada straci艂 przytomno艣膰…….Gdy by艂 jeszcze szczeniakiem, podczas jakich艣 pieszczot obieca艂em mu, 偶e gdy przyjdzie jego czas, nie pozwol臋 mu cierpie膰 a ja b臋d臋 z nim w ostatnich chwilach, trzymaj膮c go za 艂apk臋.
Lekarz stwierdzi艂, 偶e dalsze usi艂owania leczenia by艂o by przeci膮ganiem tego co nie uchronne. Dotrzyma艂em danego mu s艂owa, razem z 偶on膮 byli艣my z nim do ko艅ca. Odszed艂 spokojnie, bez b贸lu i strachu. Zdecydowali艣my o indywidualnej kremacji poniewa偶 Fred ca艂ym swoim 偶yciem zas艂u偶y艂 sobie na mi艂o艣膰, szacunek i godny poch贸wek. Skorzystali艣my z us艂ug firmy Animal Park w Miko艂owie gdzie profesjonalnie i z pe艂nym poszanowaniem zosta艂 skremowany.
Min臋艂y dwa tygodnie, dom jest niewiarygodnie pusty. Ja , emerytowany glina, kt贸ry widzia艂 przez 30 lat s艂u偶by wiele tragedii, b贸lu i nieszcz臋艣膰….. co dziennie o 17.15 (godzina odej艣cia Fredzia) ocieram 艂zy. Czy mo偶na kocha膰 zwierz臋? Jego przyjaciel by艂 i moim, jego wr贸g by艂 moim, gdy co艣 mu dolega艂o ch臋tnie jego b贸l (gdyby to by艂o mo偶liwe) wzi膮艂bym na siebie. Fredziu, dzi臋kujemy Ci, 偶e nas wybra艂e艣, dzi臋kujemy za Twoj膮 mi艂o艣膰 i oddanie.

2005-4.11.2017 Gabi, Gabrysia, Niunia.
Nasze s艂oneczko ,kt贸re codziennie nas budzi艂o i dawa艂o nam sens 偶ycia . Teraz cierpimy, ale my艣limy ,偶e spotkamy si臋. pa.
Kochamy Cie i zawsze b臋dziesz w naszych sercach.

Loleczko – przyjaci贸艂ko nasza, zbyt szybko nas opu艣ci艂a艣 zostawiaj膮c po sobie ogromn膮 pustk臋. Dzi臋kujemy za ka偶dy sp臋dzony razem czas i za zaufanie kt贸rym nas obdarzy艂a艣. Jest nam strasznie przykro, 偶e tak nieproporcjonalna by艂a w Twoim 偶yciu liczba dobry dni sp臋dzonych we w艂asnym i kochaj膮cym domu w stosunku do tych z艂ych sp臋dzonych w miejscu w kt贸rym 偶aden pies nigdy nie powinien si臋 znale藕膰. Tyle chcieli艣my Ci jeszcze da膰… Kochamy Ci臋 i cieszymy si臋, 偶e cho膰 w innej formie ale nadal mo偶esz z nami by膰.

\”A je艣li pewnego dnia b臋d臋 musia艂 odej艣膰? – spyta艂 Krzy艣, 艣ciskaj膮c Misiow膮 艂apk臋. – Co wtedy?
– Nic wielkiego. – zapewni艂 go Puchatek. – Posiedz臋 tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy si臋 kogo艣 kocha, to ten drugi kto艣 nigdy nie znika\”

Zap艂acz, kiedy odejdzie,
je艣li Ci臋 serce zaboli,
偶e to jeszcze za wcze艣nie
cho膰 mo偶e i z Bo偶ej woli.

Zap艂acz, bo dla p艂acz膮cych
Niebo bywa 艂askawsze,
lecz niech uwierz膮 wierz膮cy,
偶e ona nie odesz艂a na zawsze.

Zap艂acz, kiedy odejdzie,
uro艅 艂z臋 jedn膮 i drug膮,
i – przesta艅 nim s艂o艅ce wzejdzie,
bo ona nie odesz艂a na d艂ugo.

Potem rozgl膮dnij si臋 w ko艂o,
ale nie w g贸r臋; patrz nisko
i – mo偶e wystarczy zawo艂a膰,
ona mo偶e by膰 ju偶 tu blisko…

A je艣li kto艣 mi zarzuci,
偶e 艣wiat widz臋 w krzywym lusterku,
to ja powt贸rz臋: ona wr贸ci…
Cho膰 mo偶e w innym futerku.

Kochana Daisy… na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. To Ty nauczy艂a艣 nas czym jest prawdziwa mi艂o艣膰 i oddanie. T臋sknimy…

Tosia (06.2003 – 12.2017)

Najwspanialszy Przyjaciel. Ukochana kotka. Pe艂na ciep艂a, gracji i bezwarunkowej mi艂o艣ci. Prawdziwa wojowniczka. Dzielnie i z godno艣ci膮 walczy艂a do samego ko艅ca z przeciwno艣ciami losu i chorob膮.

Na zawsze pozostanie w naszych sercach.

Amper by艂 cz艂onkiem naszej rodziny od ponad 16 lat. Dzieli艂 z nami smuteczki i 艣wi臋towa艂 rado艣ci. Dzi臋ki niemu poznali艣my mn贸stwo nowych ludzi i zaanga偶owali艣my si臋 w pomoc bezdomnym zwierzakom.

Mia艂 12 lat, i przez tyle czasu towarzyszy艂 nam, uwielbia艂 jazd臋 samochodem wi臋c cz臋sto podr贸偶owa艂 z nami. Kocha艂 nasz dom, nawet na spacery wychodzi艂 niech臋tnie. Tyle wsp贸lnych lat, dni i chwil, tyle wspomnie艅. Pozostaje ogromny 偶al 偶e ju偶 go nie ma, po d艂ugiej walce, przez 20 miesi臋cy walczyli艣my z przewlek艂膮 niewydolno艣ci膮 nerek, dali艣my mu odej艣膰 w naszym domu kt贸ry tak kocha艂, spokojnie odszed艂 przy nas. Dzi臋kujemy 偶e istnieje takie miejsce jak Animal Park, nie wyobra偶ali艣my sobie aby Maxymiliana \” zutylizowa膰 \” ani ot tak zakopa膰. Pozostanie z nami na zawsze.

Pieseczku,聽
Nie potrafimy, po prostu nie potrafimy s艂owami wyrazi膰
ile wspania艂o艣ci wnios艂e艣 do naszego 偶ycia.

Niekt贸rzy powiedz膮 „tylko pies, tylko zwierzak”. Nigdy tak nie my艣leli艣my.聽
By艂e艣 naszym najlepszym przyjacielem, cz艂onkiem naszej rodziny.
Nasz膮 „艁achuderk膮 najukocha艅sz膮”.聽

By艂e艣 charakternym psiakiem, cwaniakiem jak to L. zwyk艂 mawia膰, zw艂aszcza, gdy
na porannych spacerkach dostawa艂e艣 bu艂eczk臋, kt贸r膮 zakopywa艂e艣, a w domku dostawa艂e艣
swoje ulubione ciasteczka. Nie mo偶na by艂o zapomnie膰 o tym rytuale.

O miseczk臋 zawsze prosi艂e艣 M., siedz膮c na dywaniku i patrz膮c swoimi pi臋knymi oczkami.聽
Uwielbia艂e艣 gotowane jedzonko specjalnie dla Ciebie i zawsze rozpoczyna艂e艣聽
„terroryzowanie” na godzin臋 przed planowanym posi艂kiem.

Uwielbia艂e艣 poduszk臋 „Holusi臋”, kt贸ra nale偶a艂a do B., ostatecznie jej los
nale偶a艂 do Ciebie. Gdy tylko mia艂e艣 okazj臋, uwielbia艂e艣 na niej le偶e膰, czekaj膮c, a偶
pojawi si臋 B. i wyjdzie z Tob膮 na popo艂udniowy spacer.

Wreszcie, wiedzia艂e艣 u kogo masz zawsze fory, kto Ci ulegnie. Byli艣my tacy sami.
Pami臋tam, gdy pierwszy raz Ci臋 zobaczy艂am, gdy mia艂e艣 2 tyg. Malutka, czarna kuleczka,
z najwi臋ksz膮 bia艂膮 plamk膮. By艂e艣 moim, najlepszym, najlepszym przyjacielem
jakiegokiedykolwiek mia艂am.聽

Wychowa艂e艣 si臋 razem z nami. Razem w tr贸jk臋 dorastali艣my, zmieniali艣my si臋,
a nasze wi臋zi tylko si臋 umacnia艂y.聽

Nie s膮dzili艣my, 偶e nasza przygoda zako艅czy si臋 tak nagale, tak niespodziewanie.
Do samego ko艅ca, by艂e艣 wytrwa艂y, maj膮c sw贸j wyj膮tkowych blask w oczkach.聽
Nie 偶egnamy si臋 Hapsiu.
Do zobaczenia Pieseczku,聽

M,M,B,L聽
20.07.2006 – 18.12.2017

Kevinku by艂e艣 naszym najwi臋kszym przyjacielem naszym towarzyszem przez 12 lat .Mo偶e dla ca艂ego 艣wiata by艂e艣 tylko psem,ale dla nas by艂e艣 ca艂ym 艣wiatem.Bardzo nam ciebie brakuje ,okropnie t臋sknimy .Dom bez ciebie jest tylko zwyk艂ym mieszkaniem .Mamy nadzieje 偶e tam gdzie jeste艣 nic ci臋 ju偶 nie boli,i biegasz po zielonych 艂膮kach jeste艣 szcz臋艣liwy.Bardzo ci臋 kochamy.Gra偶yna,Artur,Grzegorz.

M贸j Kaziulek, moja pocieszka ma艂a, odesz艂a do swojego Pana, to do Ciebie wraca艂am szybko z pracy,to Ty mnie ca艂y czas wspiera艂e艣 w naszej rozpaczy i nie opuszcza艂e艣 na krok. To Ty mi dawa艂e艣 si艂臋 jak nikt inny. Taki malutki i taki dzielny .rok i 4 miesi膮ce, odszed艂e艣 14 stycznia 2018 , chocia偶 mia艂am nadziej臋 , 偶e mnie nie zostawisz ,偶e wygramy z chorob膮, 偶e razem b臋dziemy bawili si臋, t臋sknili, cieszyli , spacerowali. Bez Ciebie jest jeszcze gorzej. Pustka. T臋sknota.
Taki by艂e艣 malutki, taka m膮drala moja z charakterkiem.
Kaziu kochany wierz臋 ,偶e ju偶 nie cierpisz i grasz w pi艂k臋 ze swoim ukochanym Pa艅ciem. I dla niego robisz fok臋 i przybijasz pi膮tk臋. Kocham Ci臋 tak bardzo i t臋sknie. Kazinio kochany m贸j. To Ty mnie pociesza艂e艣 tuli艂e艣 si臋 do mnie , prosz膮c o drapanie, to Ty zawsze gotowy do zabawy i podr贸偶y byle tylko ze mn膮. Wiem, 偶e te偶 t臋skni艂e艣 i szuka艂e艣 swojego Pa艅cia. Ale ta wstr臋tna choroba zabra艂a mi Ciebie. Moja Psinko kochana, m贸j przyjacielu , Kazimirze Mi艂y czekaj na mnie z Pa艅ciem. Jeste艣 w moim sercu zobaczymy si臋 jeszcze prawda? AJ

Sk艂adam serdeczne podzi臋kowania firmie Animal Park i szczeg贸lnie panu Andrzejowi Nowak za opiek臋 i szacunek, kt贸ry w艂o偶ony zosta艂 dla mojej Pusi do samego ko艅ca. DZI臉KUJ臉.

Pami臋tam Miki jak pierwszy raz Was zobaczy艂am, moje serce p臋k艂o, potem decyzja o Waszym u艣pieniu, bo nieadopcyjne na tyle wstrz膮sne艂a, 偶e zdecydowali艣my o adopcji. Nie by艂a艣 typowym pieskiem, ale dla nas wyj膮tkowym na zawsze. 呕a艂uje,偶e tak p贸藕no Ci臋 poznali艣my, 偶e mia艂a艣 w raz siostr膮 smutny d艂ugi start, kt贸ry ci臋偶ko by艂o nam naprawi膰. Cieszymy si臋, 偶e mogli艣my godnie Ci臋 po偶egna膰, mimo tego, 偶e wtedy byli艣my daleko. Teraz mimo,偶e serce krwawi, trzeba 偶y膰 dalej i wierzymy w to,偶e p贸ki s膮 wspomnienia to nadal 偶yjesz. I mimo, 偶e min膮 miesi膮c, nadal m贸wimy na Was „Dziewczynki” lub „Zosia i Miki” i chyba ju偶 tak zostanie 馃檪 Lepszy psiak nie m贸g艂 nam si臋 przytrafi膰. Biegaj szcz臋艣liwa za T臋czowym Mostem. „Na zawsze razem” T臋sknimy wraz Zosi膮 za Tob膮 – Twoja Rodzina i Siostra

Ci臋偶ko wyrazi膰 mi艂o艣膰 i ubra膰 to we wspomnienia. Leo kocha艂 mnie bezgranicznie, chroni艂, bronil … nawet jak nie by艂a taka potrzeba. Ka偶dym dniem sprawia艂 偶e moje 偶ycie by艂o lepsze. Zawdzi臋czam mu to jakim jestem cz艂owiekiem.
Dzi臋kuje Animal Park …
Dla mnie byli艣cie jedyn膮 nadziej膮, w polsce, na rozstanie z Leo w spos贸b na kt贸ry zas艂ugiwa艂.
Dzi臋kuj臋 偶e dzi艣, w dniu odej艣cia Leo, uda艂o si臋 dokona膰 kremacji.
Dzi臋kuj臋 za empati臋, zrozumienie i pomoc.
Wracaj膮c do pustego domu … mimo braku jego fizycznie i szukaj膮c go … mam jego cz臋艣膰.
Wiem 偶e b贸l po stracie i 艂zy nie min膮 szybko, ale Leo jest i b臋dzie ze mn膮 … zawsze

CHICA

Cz臋艣ci膮 naszej rodziny zosta艂a艣 latem 2003 roku. Pani przynios艂a ci臋 na r膮czkach z s膮siedniej ulicy . Przyznaje 偶e troch臋 si臋 obawia艂em . Nie wiedzia艂em czy b臋d臋 potrafi艂 pokocha膰 kolejnego pieska 鈥 Kajtek m贸j wierny przyjaciel nieuleczalnie chory zasn膮艂 na moich r臋kach .
Pami臋tasz czasem na spacerach chodzili艣my Go odwiedzi膰 . Jednak kiedy zobaczy艂em tw贸j male艅ki nieco wystraszony pyszczek .Spojrza艂em w twoje radosne zielone oczka , wiedzia艂em 偶e nigdy nie przestan臋 Ci臋 kocha膰 .Gdy bior膮c Ci臋 na r臋ce poczu艂em bicie twojego serduszka gdy ufnie wtuli艂a艣 si臋 we mnie wiedzia艂em 偶e z wzajemno艣ci膮 . 呕e zawsze byli艣my dla siebie przeznaczeni . Nie mog艂o by膰 inaczej.
Kiedy chyba po trzech dniach musia艂em wyjecha膰 na tydzie艅 do brata ,a Ty zosta艂a艣 z pani膮 w domu widzia艂em smutek w twoich oczkach .A kiedy w ko艅cu wr贸ci艂em twoja rado艣膰 by艂a tak wielka 偶e nikt by nie uwierzy艂 偶e znali艣my si臋 raptem trzy dni . Nigdy ju偶 nie opu艣ci艂em Ci臋 na tak d艂ugo .
Przez prawie 15 lat kiedy z nami by艂a艣 zawsze ju偶 tak samo cieszy艂a艣 si臋 gdy wraca艂em z pracy , sklepu , nawet gdy nie by艂o mnie tylko chwil臋 . Jakby Twoje 偶ycie nabiera艂o sensu gdy wraca艂em do Ciebie . Bawili艣my si臋 wsp贸lnie , chodzili艣my na spacery ,w艂a艣ciwie wsz臋dzie gdzie mog艂em zabiera艂em Ci臋 ze sob膮 偶eby艣 nie t臋skni艂a . Kiedy zostawa艂a艣 z pani膮 by艂a艣 dla niej wsparciem i kompanem wspieraj膮c j膮 w chorobie , ona r贸wnie偶 bardzo Ci臋 kocha艂a . By艂a艣 z nami w przykrych chwilach utraty bliskich , zreszt膮 im r贸wnie偶 by艂a艣 bliska.
Zawsze umia艂a艣 wczu膰 si臋 w nastr贸j panuj膮cy w domu .By艂a艣鈥este艣 cz臋艣ci膮 nas , zawsze b臋dziesz w naszych sercach .By艂a艣 zawsze okazem zdrowia wi臋c tak ci臋偶ko by艂o nam uwierzy膰 w twoj膮 chorob臋 鈥 atrofia nerek brzmia艂o jak wyrok.
Chocia偶 po operacji lekarze m贸wili 偶e b臋dziesz z nami najwy偶ej kilka dni Ty 偶y艂a艣 jeszcze cztery miesi膮ce i tydzie艅 . Na diecie nerkowej bez ulubionych smako艂yk贸w ale pe艂ni膮 偶ycia , rozbiegana , radosna jak kiedy艣 . Nie艣mia艂o zaczynali艣my wierzy膰 偶e sta艂 si臋 CUD , 偶e dasz nam kolejne lata szcz臋艣cia .
Niestety . Odesz艂a艣 nagle , niespodziewanie jak zachorowa艂a艣. Tego dnia jak zawsze przysz艂a艣 do mnie rano do kuchni gdy szykowa艂em si臋 do pracy. Pami臋tam 偶e wzi膮艂em Cie na kolana a Ty ufnie da艂a艣 si臋 g艂aska膰 a p贸藕niej zanios艂em Ci臋 do 艂贸偶ka w sypialni . Przytuli艂em si臋 jeszcze chwil臋 do Ciebie. Pierwszy raz o dawna nie chcia艂a艣 i艣膰 rano na spacer . Ale by艂o zimno a Ty mia艂a艣 przecie偶 chore nerki ,wi臋c pomy艣la艂em 偶e p贸jdziesz z pani膮 troch臋 p贸藕niej jak si臋 ociepli. Pami臋tam te偶 jak patrzy艂a艣 gdy musia艂em ju偶 wyj艣膰 鈥 okaza艂o si臋 偶e patrzy艂a艣 na mnie po raz ostatni.
Mia艂em z艂e przeczucia , dzwoni艂em p贸藕niej z pracy ale pani powiedzia艂a 偶e jeszcze 艣pisz .
P贸藕niej zadzwoni艂a 偶e nie oddychasz , a mi p臋k艂o serce . Opowiada艂a 偶e wsta艂a艣 i posz艂a艣 na okno w sypialni jak zawsze gdy czeka艂a艣 na mnie . Powiedzia艂a Ci 偶e jeszcze troch臋 za wcze艣nie bo pan wr贸ci za kilka godzin . Po艂o偶y艂a艣 si臋 przy szafie jak by艣 chcia艂a przespa膰 te chwil臋 do mojego powrotu i ju偶 si臋 nie obudzi艂a艣 . Tym razem si臋 nie doczeka艂a艣 si臋 na swojego pana .Nigdy nie wybacz臋 sobie 偶e nie zosta艂em wtedy w domu z tob膮. 呕e Ci臋 zawiod艂em . Gdybym tylko wiedzia艂 .
Kiedy do Ciebie wr贸ci艂em wygl膮da艂a艣 jak by艣 tylko spa艂a 偶e za chwil臋 na mnie skoczysz .
Ale gdy Cie do siebie przytuli艂em twoje wierne psie serduszko by艂o martwe.
Kto艣 kiedy艣 powiedzia艂 偶e 鈥 Pies mo偶e z艂ama膰 cz艂owiekowi serce tylko raz 鈥 wtedy gdy jego w艂asne przestanie bi膰 鈥 Wiem 偶e to prawda . Razem z Tob臋 odesz艂a cz臋艣膰 mnie , nas naszego 偶ycia . Ta najpi臋kniejsza cz臋艣膰 .
Le偶eli艣my tak razem do p贸藕nego wieczora ,prawie nocy a偶 musieli艣my si臋 po偶egna膰 i odwioz艂em Ci臋 do lecznicy sk膮d wyruszy艂a艣 w przedostatni膮 podr贸偶 i chyba pierwsz膮 tak dalek膮 , a偶 do Lublina .Obieca艂em Ci kiedy艣 gdy zachorowa艂a艣 偶e zawsze z nami b臋dziesz i tak si臋 sta艂o .
Twoje prochy pozostan膮 u nas do ko艅ca . Kiedy艣 pan zabierze Ci臋 w swoj膮 ostatni膮 drog臋 by艣 by艂a ze mn膮 na wieki.
Dzi臋kuj臋 wspania艂ym i wra偶liwym ludziom z ANIMAL PARK za sprawienie 偶e sta艂o si臋 to mo偶liwe. Za godn膮 opiek臋 nad nasz膮 Chic膮 w jej kremacji oraz za sprawienie 偶e mog艂a do nas wr贸ci膰 . To du偶o dla nas ,dla mnie znaczy 偶e Chica mo偶e dalej z nami by膰 .
Dzi臋kuj臋 .

Wni贸s艂 wiele rado艣ci do naszego 偶ycia. By艂 naszym wiernym druhem, przyjacielem przez 9 lat, kt贸re niestety min臋艂y jak jedna chwila.聽
Na zawsze pozostanie w naszych sercach.

Nasza Bezulka by艂a naprawd臋 kochanym psem. Jak by艂a m艂odsza to szala艂a na spacerach a nawet wspina艂a si臋 na drzewa. Zawsze wita艂a nas pod drzwiami, machaj膮c rado艣nie swoim wielkim kitajcem. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach…

Najukocha艅szy Niezale偶ny聽
Cudowny Yorunio, maj膮cy zawsze swoje zdanie ale kochaj膮cy ca艂ym swoim malutkim serduszkiem 鉂わ笍
Kochany Dodusiu zawsze b臋dziesz z Nami.

Nie ma takich s艂贸w, 偶eby powiedzie膰, jakim by艂a艣 Przyjacielem.27.09.2017 odesz艂a Bora, b臋dziemy Ci臋 wspomina膰. Zostawi艂a艣 swoj膮 przygarni臋t膮 c贸reczk臋, koteczk臋, dla kt贸rej by艂a艣 mam膮 a kt贸ra bardzo za Tob膮 t臋skni. By艂a艣 z nami trzyna艣cie lat, rozpieszczana, kochana i szcz臋艣liwa. Mimo ci臋偶kich chor贸b by艂a艣 pogodna, na sw贸j spos贸b u艣miechni臋ta. Tak膮 Ci臋 zapami臋tamy,偶egnaj Boreczko.

DIANKA

Nasz cudowny przyjaciel i rado艣膰 ka偶dego dnia…
Tak ci臋偶ko jest si臋 偶egna膰 ale wiemy, 偶e spotkamy si臋 jeszcze na pewno.
Jeste艣 na zawsze w naszych sercach i my艣lach. Dzi臋kujemy Ci za wspania艂y czas sp臋dzony razem i ogromn膮 mi艂o艣膰, kt贸r膮 wnosi艂a艣 do naszego domu …
Do zobaczenia Najdro偶sza Dianko …

Basia, Andrzej i Marta

….do zobaczenia .

M贸j Halk, zwany przeze mnie Halinka:) reagowa艂 na obydwa imiona, pierwszy, najlepszy, niepowtarzalny, brzuchom贸wca, zawsze musia艂 by膰 numer 1, nigdy nie przeszed艂 niezauwa偶ony czy to przez inne zwierz臋ta czy to przez ludzi..a pieszczochem by艂 niesamowitym:) pozostanie na zawsze w moim sercu:)

Witam, naszym psiakiem (suczka) by艂 wspania艂y Alaskan Malamut o imieniu Shilla. Dla mnie jak i ca艂ej mojej rodziny oraz znajomych by艂 to wyj膮tkowy psiak. By艂a z nami od 贸smego tygodnia swojego 偶ycia :), nie byli艣my jej „w艂a艣cicielami” bo nie by艂 to samoch贸d czy dom. Shilla by艂a cz艂onkiem naszej rodziny i tak j膮 traktowali艣my. My艣l臋 ,偶e by艂o jej dobrze z nami do samego ko艅ca. 呕a艂ujemy, 偶e nie byli艣my w stanie Shilli pom贸c mimo d艂ugiej walki i stara艅. Na zawsze zostanie w naszej pami臋ci !!!

Baro prawdziwy przyjaciel :*

S膮 pewne rytua艂y, kt贸re zachowuj臋:
wi臋c sof臋 tylko w po艂owie zajmuj臋,
n贸g pod st贸艂 nie wsuwam za daleko,
z pracy wracam szybko by nie czeka艂 d艂ugo,
Id臋 na spacer drog膮, kt贸ra dawniej bym sz艂a

Ja i teraz cie艅 mojego psa.

Najdro偶sza Roxi, najwspanialszy nasz psiaku. Od 01.04.2003 r. do 23.03.2018 r. by艂a艣 z nami jako najcierpliwszy cz艂onek rodziny. Obdarowywa艂a艣 nas ka偶dego dnia bezgraniczn膮 mi艂o艣ci膮. Kochamy Ci臋 nasz amstafku i nigdy nie zapomnimy.
Dzi臋kuj臋my p. Mateuszowi i p. Andrzejowi za wyrozumia艂o艣膰 w tym ci臋偶kim dla nas dniu. 呕egnaj najdro偶sza!
Gosia, Czes艂aw, Mateusz, Marcelina, Klaudia.

Bonu艣 05.05.2002 – 22.03.2018 r.

,,To tylko pies..”
To tylko pies, tak m贸wisz, tylko pies…
A ja ci powiem
呕e pies to czasem wi臋cej jest ni偶 cz艂owiek
On nie ma duszy, m贸wisz…
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza wi臋ksza jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Male艅ka dusza, wielki cz艂owiek
Psia dusza si臋 nie mie艣ci w psie
I kiedy si臋 u艣miechasz do niej
Ona si臋 hu艣ta na ogonie
A kiedy si臋 po偶egna膰 trzeba
I psu czas i艣膰 do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecie偶 przy tobie jest psie niebo
Z tob膮 zostaje jego dusza …….

W moim niebie b臋d膮 mi臋kkie sier艣ci
nosy, 艂apy ,ogony i k艂y.
W moim niebie b臋d臋 znowu g艂aska膰,
moje wszystkie po偶egnane psy.

鉂 [..] A kiedy si臋 po偶egna膰 trzeba
I psu czas i艣膰 do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecie偶 przy Tobie jest psie niebo
Z Tob膮 zostaje jego dusza [..] 鉂
鉂zi Najwi臋kszy Przyjaciel,ukochany cz艂onek ca艂ej rodziny…po d艂ugiej walce z chorob膮 odszed艂 od nas…2007-2018 鉂

Na imi臋 dosta艂 Major(ek). Zawsze w zbyt ma艂ym, niedopi臋tym smokingu, bia艂ych r臋kawiczkach i bia艂ych butkach. Nasz m膮dry Przyjaciel, gaw臋dziarz, smakosz i bywalec. Zostaje z nami w pi臋knych wspomnieniach. I tak smutno, 偶e z nami ju偶 nie 鈥瀏ada鈥濃.

Sonia
25.05.2005 – 19.03.2018

Dzi艣 opowiem Twoj膮 histori臋 innym..

Zabrali艣my Cie z wiejskiej budki gdy mia艂a艣 dwa miesi膮ce, gdy Cie zobaczy艂am wiedzia艂am 偶e musisz by膰 moja, mimo 偶e by艂a艣 najbrzydszym szczeniakiem 艣wiata – grubasek z za wielkimi uszami i szczurzym ogonkiem w mysio szarym sfilcowanym futrze a w oczach ma艂y czortek. Nikt wtedy nie s膮dzi艂 偶e wyro艣nie z Ciebie tak pi臋kna, dostojna dziewczynka o jednym z najcudowniejszych charakter贸w.

Od ma艂ego by艂a艣 zawsze pe艂na energii, u艣miechni臋ta i czerpa艂a艣 z 偶ycia ile si臋 da ka偶dego dnia, wyciskaj膮c je jak cytryn臋. Zawsze by艂o Cie wsz臋dzie pe艂no, by艂a艣 jak dziecko z nadpobudliwo艣ci膮 ruchow膮, zaawansowanym ADHD, z wiecznie merdaj膮cym ogonem nawet gdy by艂o 藕le. Wsz臋dzie wciska艂a艣 sw贸j malutki nos, absolutnie wszystko musia艂a艣 sprawdzi膰 sama i absolutnie w ka偶dej sytuacji musia艂a艣 nam towarzyszy膰. Zawsze by艂a艣 radosn膮, rozszczekan膮 kulk膮 rado艣ci z piszcz膮c膮 pi艂k膮 w pysiu. Przy Tobie nie da艂o si臋 smuci膰 i martwi膰, wyczuwa艂a艣 nasze nastroje natychmiast i zarzuca艂a艣 pi艂eczkami, ca艂usami i przytulasami. Zawsze by艂a艣 blisko i od zawsze 艂膮czy艂a Cie z nami wyj膮tkowa wi臋藕. Cz臋sto robi艂a艣 艣mieszne rzeczy lub mia艂a艣 komiczne wypadki dzi臋ki czemu cz臋sto by艂a艣 powodem naszego u艣miechu, nie da艂o si臋 przy Tobie nudzi膰. Od szczeniaka uwielbia艂a艣 pracowa膰, zawsze musia艂a艣 mie膰 co艣 w pysiu – pi艂k臋, kamie艅, patyk, kasztan, jab艂ko, misia, cokolwiek. Od zawsze by艂a艣 te偶 wspania艂ym kompanem, do wszystkiego, do le偶enia w 艂贸偶ku, do spacer贸w, wycieczek samochodowych, remont贸w mieszkania, ogl膮dania burzy czy fajerwerek. Nigdy niczego si臋 nie ba艂a艣, tylko patrzy艂a艣 z u艣miechem od ucha do ucha na pysiu i merdaj膮cym ogonem. Nigdy nie by艂a艣 rozrabiak膮, nigdy nie uciek艂a艣, nie wszcz臋艂a艣 awantury, nie sprz膮ta艂a艣 trawnik贸w, nie nabroi艂a艣 w domu. Uwielbia艂a艣 zawsze le偶e膰 w trawie, z pi艂k膮 i obserwowa膰 wszystkich w ko艂o z dostojnym spojrzeniem.

Od ma艂ego by艂a艣 psem idealnym i bezproblemowym. Nigdy nie potrzebowali艣my przy Tobie smyczy, pilnowa艂a艣 si臋 nas sama id膮c przy nodze. Od ma艂ego s艂ucha艂a艣 si臋 wyj膮tkowo bardzo, cho膰 zawsze mia艂a艣 sw贸j charakter. Zawsze wiedzia艂a艣 jak si臋 zachowa膰, nawet w nowej sytuacji. Nigdy 偶adne z nas si臋 nie martwi艂o tym jak zareagujesz, jak si臋 zachowasz, mogli艣my zabiera膰 Cie wsz臋dzie bez obaw. Zawsze od innych ps贸w stroni艂a艣, od obcych ludzi te偶, zawsze wybiera艂a艣 nasze towarzystwo i sp臋dzanie czasu z nami i pi艂eczk膮. Od ma艂ego idealnie wszystko rozumia艂a艣, mo偶na by艂o z Tob膮 rozmawia膰 niemal jak z cz艂owiekiem, a nowych umiej臋tno艣ci uczy艂a艣 si臋 praktycznie natychmiast. Zawsze stara艂a艣 si臋 wszystko wykonywa膰 jak najlepiej, mimo 偶e i tak we wszystkim by艂a艣 zawsze najlepsza. Mia艂a艣 sw贸j charakter, kt贸ry ka偶dy kocha艂. Zawsze si臋 s艂ucha艂a艣 ale mimo to potrafi艂a艣 postawi膰 na swoim, a przy tym by艂a艣 przeurocza i cudowna. Zawsze wiedzia艂a艣 jak wykorzysta膰 swoje umiej臋tno艣ci aby osi膮gn膮膰 sw贸j cel.

Od ma艂ego by艂a艣 ulubienic膮 wszystkich. Nas, bli偶szej i dalszej rodziny, s膮siad贸w, znajomych, przyjaci贸艂 a nawet lekarzy weterynarii, nie wspominaj膮c o nieznajomych osobach z miejsc w kt贸rych si臋 z Tob膮 pokazywali艣my. Do dzi艣 jeste艣 w pami臋ci tych wszystkich ludzi, kt贸rzy t臋skni膮, p艂acz膮 i wspominaj膮 Cie z u艣miechem. Jak dobrze 偶e pami臋taj膮 Cie u艣miechni臋t膮, pe艂n膮 rado艣ci i s艂odko艣ci kt贸r膮 w sobie mia艂a艣 do ko艅ca, z t膮 si艂膮, z wol膮 偶ycia i pi艂eczk膮 w pysiu. Na spacerach ludzie nadal dopytuj膮 gdzie jest ten u艣miechni臋ty piesek z pi艂eczk膮, mimo 偶e min膮艂 ju偶 miesi膮c jak Cie nie ma. Twoje cztero艂apne rodze艅stwo te偶 bardzo prze偶y艂o Twoje odej艣cie, ca艂a tr贸jka, ale bardzo starali si臋 nas pociesza膰 po Twoim odej艣ciu.

Gdy trzyna艣cie lat temu zabierali艣my Cie z budki, nie s膮dzili艣my 偶e rozstanie b臋dzie tak ci臋偶kie, nawet mimo tego 偶e cztery razy sta艂a艣 jedn膮 艂ap膮 po drugiej stronie, wi臋c powinni艣my w jaki艣 spos贸b przywykn膮膰 do tej sytuacji. Z jednej strony przywykli艣my dzi臋ki temu do my艣li 偶e kiedy艣 Cie stracimy, ale z drugiej nauczyli艣my si臋 o Ciebie walczy膰 ka偶dym mo偶liwym kosztem, nie tylko tym finansowym. Nauczyli艣my si臋 Tob膮 cieszy膰 ka偶dego jednego dnia i walczy膰 o ka偶dy kolejny. Gdyby艣my dzi艣 stan臋li przed tymi wszystkimi wyborami kt贸re musieli艣my podj膮膰, podj臋liby艣my je dok艂adnie tak samo, niczego nie 偶a艂ujemy i nadal uwa偶amy 偶e by艂o warto podejmowa膰 te walki o Twoje 偶ycie. Mimo 偶e kosztowa艂o nas to wiele, nie tylko finansowo, ale i emocjonalnie i 偶yciowo. Nikt nie rozumia艂 dlaczego ca艂e 偶ycie podporz膮dkowali艣my Tobie i absolutnie wszystko co robili艣my by艂o robione pod Ciebie, ale nie 偶a艂ujemy tego i zrobiliby艣my to jeszcze raz. Zawsze by艂a艣 nasz膮 Ksi臋偶niczk膮, nasz膮 Kr贸lewn膮.

Dzi艣 chcemy Ci podzi臋kowa膰, przeprosi膰 i podzieli膰 si臋 Twoj膮 histori膮 z innymi. Chcemy podzi臋kowa膰 za to 偶e mogli艣my sp臋dzi膰 z Tob膮 trzyna艣cie wspania艂ych lat, 偶e zawsze by艂a艣 obok nas, 偶e by艂a艣 tak cudownym przyjacielem i cz艂onkiem rodziny. Podzi臋kowa膰 za to 偶e nigdy si臋 nie podda艂a艣 i zawsze walczy艂a艣 z nami o swoje 偶ycie – nigdy nie spotkamy drugiej takiej istoty kt贸ra mia艂a tak siln膮 wol臋 偶ycia. Gdy mia艂a艣 pi臋膰 lat po raz pierwszy mogli艣my Cie straci膰, dorwa艂 Cie kleszcz i zarazi艂 babeszjoz膮, niestety wtedy nie byli艣my tak do艣wiadczonymi opiekunami i przeoczyli艣my wiele sygna艂贸w. Mimo to uda艂o si臋 nam cudem wyci膮gn膮膰 Cie z bardzo zaawansowanej choroby, cho膰 ucierpia艂a na tym Twoja w膮troba. Gdy mia艂a艣 dziesi臋膰 lat, czyli pi臋膰 lat p贸藕niej dopad艂 Cie kr臋gos艂up i stawy biodrowe, a w tym samym czasie wykryli艣my u Ciebie ch艂oniaka o najwy偶szym stopniu z艂o艣liwo艣ci. Bardzo si臋 wtedy bali艣my 偶e Cie stracimy, ale lekarze na to nie pozwolili. Dzielnie przetrwa艂a艣 kilku miesi臋czn膮 chemioterapi臋 w trakcie kt贸rej czerpa艂a艣 z 偶ycia gar艣ciami, a lekarze dawali Ci osiem miesi臋cy 偶ycia do nawrotu. Ch艂oniak nie wr贸ci艂 i bardzo si臋 z tego cieszyli艣my, ale po roku Tw贸j organizm stan膮艂 przeciwko Tobie. Autoagresja, choroba autoimmunologiczna hematologiczna. Tw贸j organizm w kilka dni wybi艂 sobie prawie wszystkie czerwone krwinki. Do dzi艣 pami臋tam jak bardzo si臋 bali艣my 偶e Cie stracimy i jak bardzo 藕le z Tob膮 by艂o. Podj臋li艣my walk臋 razem z lekarzami, cho膰 w pewnym momencie us艂yszeli艣my 偶e najprawdopodobniej z tego nie wyjdziesz. Wysz艂a艣 i tym pokaza艂a艣 wszystkim jak bardzo chcesz 偶y膰, jak wielk膮 wol臋 偶ycia masz w sobie, dzi臋kuj臋 Ci za to. Cho膰 choroba pozostawi艂a 艣lady w postaci wt贸rnej niedoczynno艣ci tarczycy i powa偶nego zaniku mi臋艣ni w ca艂ym ciele. Przez rok walczyli艣my z Twoj膮 krwi膮 kt贸ra trzyma艂a si臋 w ryzach tylko dzi臋ki lekom, a cia艂o stawiali艣my na 艂apy domow膮 rehabilitacj膮 hydromasa偶em. Praktycznie tylko po to aby艣 mog艂a nadal czerpa膰 z 偶ycia i biega膰 za pi艂eczk膮. Gdy ju偶 my艣leli艣my 偶e jeste艣my na prostej i nic z艂ego nie mo偶e Ci si臋 ju偶 przytrafi膰 wykryli艣my gruczolakoraka w膮troby. Po raz kolejny, cudem uda艂o si臋 wyci膮膰, cho膰 bardzo si臋 bali艣my. Wtedy byli艣my ju偶 prawie pewni 偶e wyczerpa艂a艣 limit chor贸b w swoim 偶yciu, 偶e ju偶 nic nie mo偶e Cie dopa艣膰, 偶e ju偶 za wiele wycierpia艂a艣 i wszystkie badania na to wskazywa艂y. Ale po pi臋ciu miesi膮cach pojawi艂y si臋 dwa du偶e przerzuty na drogi 偶贸艂ciowe i stan臋li艣my pod 艣cian膮. Wiedzieli艣my 偶e ju偶 nie jeste艣my w stanie zrobi膰 nic, 偶e nasze opcje si臋 sko艅czy艂y i 偶e to ju偶 koniec. Ca艂e szcz臋艣cie praktycznie do ko艅ca uda艂o si臋 nam Cie zabezpieczy膰 przed b贸lem i dzi臋ki temu do samego ko艅ca chodzi艂a艣 z merdaj膮cym ogonem i pi艂k膮 w pysiu. Do samego ko艅ca kocha艂a艣 spacery, pi艂ki i bieganie za nimi po trawnikach. Nawet gdy 藕le si臋 czu艂a艣 pi艂k臋 mia艂a艣 obowi膮zkowo w pysiu i bieg艂a艣 przez p贸艂 osiedla na boisko aby cho膰 raz pobiec za ukochan膮 pi艂k膮. Dzi臋kujemy Ci 偶e przez trzy ostatnie lata tak dzielnie walczy艂a艣 z nami o swoje 偶ycie, 偶e by艂a艣 tak dzielna, 偶e dawa艂a艣 wszystko przy sobie robi膰 i dzielnie znosi艂a艣 wszystkie badania i podawanie tony lek贸w. Dzi臋kujemy 偶e zawsze przy nas by艂a艣. Dzi臋kujemy 偶e pokaza艂a艣 nam jak mo偶na czerpa膰 z 偶ycia, nawet gdy jest 藕le. Dzi臋kujemy 偶e mogli艣my Cie mie膰 przez tyle lat. Chcemy te偶 Cie przeprosi膰, przeprosi膰 za to 偶e si臋 nam nie uda艂o, 偶e mimo wszystkiego co robili艣my musia艂a艣 odej艣膰 przez chorob臋, przeprosi膰 za ostatni dzie艅, 偶e by艂 tak beznadziejny, 偶e byli艣my tak wystraszeni i sparali偶owani tym co si臋 dzieje, 偶e nic wi臋cej nie mogli艣my zrobi膰 poza podj臋ciem decyzji aby pom贸c Ci przej艣膰 za T臋czowy Most. Wtedy, gdy wykryli艣my u Ciebie ch艂oniaka, nawet lekarze nie przypuszczali 偶e prze偶yjesz kolejne trzy d艂ugie lata.

Gdziekolwiek teraz jeste艣, pami臋taj 偶e zawsze by艂a艣 idealna pod ka偶dym wzgl臋dem i kochana ca艂ym sercem przez nas. Pami臋taj aby艣 zawsze by艂a u艣miechni臋ta i merda艂a ogonkiem. Pami臋taj o tym 偶e zawsze by艂a艣 dla nas najwa偶niejsza i zostaniesz w naszych sercach i pami臋ci do ko艅ca naszych dni.聽

Chcemy tu te偶 podzi臋kowa膰 Wszystkim kt贸rzy nas wspierali w trzy letniej walce o Ciebie, Twoim lekarzom – Karolinie i Jackowi, techniczkom Milenie i Ewie oraz w艂a艣cicielowi kliniki Januszowi. Dzi臋kujemy te偶 pi臋knie zespo艂owi Parku Pami臋ci Animal, a w szczeg贸lno艣ci Panu Mateuszowi, kt贸ry okaza艂 nam wiele zrozumienia, wsp贸艂czucia i szacunku, kt贸ry opiekowa艂 si臋 naszym ma艂ym Serduszkiem w ostatniej drodze i podczas kremacji, oraz za osobiste odwiezienie naszej Soni do domu.

B臋dziesz w naszych serduszkach zawsze, nasza Kr贸lewno.

Kaszmir (21.10.2007 – 07.04.2018)

Nas艂uchuj臋 tupania pazurami. A st膮paj膮c w ciemno艣ci upewniam si臋, 偶eby nie nadepn膮膰 na ogon. Przecie偶 ogona nie trzeba przesuwa膰. W艂asny cz艂owiek psi ogon ominie.

Rano nadal m贸wi臋 鈥瀌zie艅 dobry鈥. Do siebie, bo przecie偶 nie s艂uchasz. Nie sprawdzasz czy si臋 budz臋. Czy mo偶na zaczepi膰? Czy wyci膮gn臋 r臋k臋? Ale wyci膮gam, cho膰 ju偶 Ci臋 nie ma. Wiem, 偶e ju偶 nie zdejmiesz jedzenia ze sto艂u, ale nadal patrz臋, czy stoi do艣膰 daleko od kraw臋dzi. I pod biurkiem kable przesuwam 鈥 偶eby艣 si臋 nie zapl膮ta艂. Cho膰 ju偶 nie mo偶esz.

鈥濩o艣 si臋 tu nie odbywa
jak powinno.
Kto艣 tutaj by艂 i by艂,
a potem nagle znikn膮艂
i uporczywie go nie ma鈥

Szukam Twojego spojrzenia, cho膰 widzia艂em to ostatnie.
Czekam, a偶 si臋 przy mnie po艂o偶ysz, cho膰 wiem 偶e ju偶 nigdy.
Dotyka艂em Twojego suchego nosa. Nie b臋dzie mokry.
Szuka艂em ciep艂a oddechu. Ale pami臋tam koniec. Zimny st贸艂 ju偶 nie wilgotnia艂.

Czy by艂e艣 jeszcze z nami? Czy czu艂e艣, 偶e chcemy Ci臋 zatrzyma膰?

A mo偶e po偶egna艂e艣 si臋 wcze艣niej? Zaczepia艂e艣 nas wieczorem. Wyci膮gn膮艂e艣 na spacer w 艣rodku nocy. Taki zwyczajny, bliski, bo dalej nie mia艂e艣 ju偶 si艂y. Ale nie musia艂 by膰 daleki. Poszli艣my razem. Prowadzi艂e艣. M贸wi艂e艣, kiedy potrzebujesz pomocy. Wiedzia艂e艣, 偶e to ju偶 ostatni raz? Czy po prostu chcia艂e艣 akurat wtedy by膰 ze swoim cz艂owiekiem? Wiem, 偶e spacer Ci臋 nie interesowa艂. Nie w臋szy艂e艣, nie szuka艂e艣, nie chodzi艂o o toalet臋. Szed艂e艣 przed siebie, zawraca艂e艣 i patrzy艂e艣 tak, jak zawsze, kiedy wracasz. Albo tak, 偶eby do Ciebie podej艣膰 i p贸j艣膰 gdzie艣 dalej. Chodzili艣my d艂ugo, cho膰 niedaleko. Wystarczy艂o kilka krok贸w. Potem spojrzenie. Otarcie si臋 o nogi. Czasem oparcie o nie 鈥 Twoje odmawia艂y ju偶 pos艂usze艅stwa. Potem jeszcze smako艂yki, kt贸re czeka艂y w domu. I sen. Ostatni. Najd艂u偶szy. Trzy godziny p贸藕niej zosta艂 ju偶 tylko oddech. I serce. Walczy艂o najd艂u偶ej. Dzielne jak zawsze.

Jak wtedy, gdy pojecha艂e艣 pod 偶agle. W nowym otoczeniu, na 艣liskim i chwiejnym pok艂adzie. Mia艂e艣 zaufanie do swojego cz艂owieka, do swoich ludzi, do swoich przyjaci贸艂. Towarzyszy艂e艣 nam. By艂e艣 odwa偶ny, by艂e艣 radosny. By艂e艣 z nami.

Mo偶e dlatego Twoje serce walczy艂o? Mo偶e jako艣 czu艂e艣 nas w tych chwilach? D艂onie w Twoim futrze, wystraszone g艂osy nad uchem, nasz zapach i nasz strach. Nie艣li艣my Ci臋 we dw贸jk臋 do samochodu. Twoi ludzie. Twoje 鈥瀋z艂owieki鈥. Zawsze si臋 zastanawia艂em, czy rozumiesz, 偶e wi臋cej ni偶 jeden cz艂owiek to ludzie. Pewnie rozumia艂e艣. Zdawa艂e艣 si臋 wszystko rozumie膰. Ka偶d膮 trosk臋 i zmartwienie. I ka偶dy u艣miech. Ka偶de uczucie. By艂e艣 przyjacielem moich przyjaci贸艂. Umia艂e艣 pokocha膰, kiedy ja pokocha艂em. I umia艂e艣 si臋 mn膮 dzieli膰. A mo偶e powinienem napisa膰, 偶e umia艂e艣 si臋 dzieli膰. Kropka. Swoim ciep艂em. Rado艣ci膮. 呕yciowym szcz臋艣ciem. Spokojem. Zapa艂em. Cierpliwo艣ci膮.

Dzi艣 ju偶 Ci臋 nie ma. Zabra艂a Ci臋 choroba albo zatrucie 鈥 co艣 nieznanego i niezrozumia艂ego. To, co si臋 sta艂o, by艂o bezlito艣nie szybkie. A przecie偶 niedawno biega艂e艣 z Asi膮 i chodzi艂e艣 z nami na pierwsze wiosenne spacery. A teraz musimy chodzi膰 sami. Nikt nam nie poka偶e drogi, nie wybiegnie do przodu, nie zatrzyma k艂ad膮c si臋 naprzeciw innego psa. A smycz le偶y, tam gdzie zwykle le偶a艂a. Szelki jeszcze pami臋taj膮 Tw贸j zapach. Ale ju偶 ich nie za艂o偶ysz.

By艂e艣 dla mnie dobry do samego ko艅ca. Do ostatniego uderzenia Twojego wielkiego serca. Kiedy moje si臋 艂ama艂o przy pytaniu czy chc臋 skr贸ci膰 Twoje cierpienie. Nie chcia艂em, 偶eby艣 cierpia艂. Ale my艣l o tym, 偶e to ja zako艅czy艂em Twoje 偶ycie by艂aby ze mn膮 zawsze. Racjonalna, ale dr臋cz膮ca. Nie pozwoli艂e艣 mi o tym my艣le膰. Uprzedzi艂e艣 nas. Dzi臋kuj臋 i za to. By艂e艣 do ko艅ca wyrozumia艂y.

Tak Ci臋 zapami臋tamy. By艂e艣 wspania艂y i bez Ciebie ostatnie dziesi臋膰 lat wygl膮da艂oby zupe艂nie inaczej.

Dzi艣 zabra艂 Ci臋 wiatr, kt贸ry tak ch臋tnie w膮cha艂e艣. Zabra艂a woda. Nie ma Ci臋 ju偶 nigdzie, ale jeste艣 wsz臋dzie.

„Przynios艂e艣 nam rado艣膰. I kochali艣my Ci臋 szczerze.”

Po偶yczy艂em fragment wiersza Wis艂awy Szymborskiej i cytat ze scenariusza Kurta Luedtke.

Toficzku,
Ju偶 miesi膮c min膮艂 jak Ciebie nie ma.W domu pusto brakuje nam Twojej mordki,u艣miechu i cudownego zapachu Twoich ciasteczkowych 艂apek.,Sprawi艂e艣 ,偶e chcia艂o sie wraca膰 do domu,zawsze na nas czeka艂e艣,By艂臋艣 wyj膮tkowy i dobrze o tym wiesz bo s艂yza艂e艣 to nie raz,Tofik wierny kibic na boisku i w naszym 偶yciu. Do zobaczenia kiedy艣 , Kochamy Ci臋 ca艂ym sercem.
Asia

Tori, Torcik, Tortellini – wiele z imion, kt贸rymi zwracali艣my si臋 do naszej kotki, mia艂o co艣 wsp贸lnego z kuchni膮, ale te偶 kocie dzieci臋ctwo Torci to czas wielkiego 艂asuchowania. By艂a wielk膮 przyjaci贸艂k膮 swojego Pana, czekaj膮c膮 na jego powr贸t z pracy, by pakowa膰 si臋 na r臋ce i wygodnie umo艣ci膰 im bli偶ej reaguj膮cego alergi膮 nosa, tym lepiej. Ze swoj膮 przyszywan膮, starsz膮 siostr膮 niby podobnej przyja藕ni nie by艂o, ale po jej odej艣ciu tak szybko za ni膮 pod膮偶y艂a, jakby jednak t臋sknot膮 gnana. Pa, Torciu, dotrzymuj Taszy towarzystwa!

Bon Jovi, Jovik, Joviczek, Puccini, Czuczek, Skarbek, S艂oneczko… To tylko niekt贸re z okre艣le艅 jakie kierowali艣my w stron臋 naszego pupila. Zawsze radosny, gotowy pociesza膰 ca艂y 艣wiat. Kocha艂 ludzi i bezgranicznie im ufa艂. Mamy nadziej臋, 偶e nigdy tego zaufania nie zawiedli艣my.聽
Kochamy Ci臋 i czekamy na spotkanie.聽
Bon Jovi (25.09.2005- 11.04.2018)

Panie Bo偶e…
M贸j Deku艣 dzisiaj rano wyruszy艂
przez Most T臋czowy do Ciebie.
Znajd藕 mu prosz臋, przytulne miejsce
W Twoim wielkim niebie.
Najlepiej razem z tamtymi, kt贸re ju偶 na niego czekaj膮.
On nie lubi by膰 sam. Niech si臋 nawzajem maj膮.
Ma swoj膮 misk臋 i ulubion膮 zabawk臋
i smako艂yki ze sob膮,
偶eby m贸g艂 si臋 posili膰, kiedy zm臋czy si臋 drog膮.
Nie b臋dzie szed艂 szybko.
Od dawna mia艂 艂apy chore.
Wyszed艂 po po艂udniu.
Tam my艣l臋,
偶e mo偶e dotrze wieczorem.
Przytul go ciep艂o, prosz臋,
gdy dojdzie do Ciebie z daleka.
I powiedz mu, 偶e nie zapomn臋,
偶e kiedy艣 przyjd臋,
niech czeka.

Dzi臋kuj臋 Ci Basiu za ten pi臋kny wiersz (autor: Basia Borzymowska)

Dzi臋kujemy Ci Dekusiu, 偶e by艂e艣 z nami
Ewa, Czarek, Pawe艂 i Micha艂

„To tylko pies, tak m贸wisz, tylko pies…
A ja ci powiem
呕e pies to czasem wi臋cej jest ni偶 cz艂owiek
On nie ma duszy, m贸wisz…
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza wi臋ksza jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Male艅ka dusza, wielki cz艂owiek
Psia dusza si臋 nie mie艣ci w psie
I kiedy si臋 u艣miechasz do niej
Ona si臋 hu艣ta na ogonie
A kiedy si臋 po偶egna膰 trzeba
I psu czas i艣膰 do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecie偶 przy tobie jest psie niebo
Z tob膮 zostaje jego dusza”

Matti 27.01.2005-08.05.2018 – najlepszy przyjaciel, na zawsze pozostanie w naszych sercach.

Norka, Misio, P膮czuszek, Krokiecik.

Chcia艂am wybra膰 jedno zdj臋cie Norki, ale ci臋偶ko by艂o mi wybra膰 takie, kt贸re w stu procentach pokazywa艂oby jaka by艂a. Ka偶de ze zdj臋膰 w tym kola偶u niesie swoj膮 histori臋 i opowiada kawa艂ek z jej 偶ycia, naszego 偶ycia.
Pami臋tam pierwszy wsp贸lny dzie艅. Gdy sz艂a za mn膮 na swoich malutkich 艂apkach i popiskiwa艂a aby wzi膮膰 j膮 na r臋ce. Pami臋tam, by艂a taka malutka, 偶e najmniejsza obro偶a w sklepie zoologicznym by艂a na ni膮 zbyt du偶a. Towarzyszy艂a mi ka偶dego dnia przez ponad 15 lat. By艂a moim najlepszym przyjacielem i wa偶nym cz艂onkiem rodziny. By艂y艣my razem zar贸wno w dobrych jak i w z艂ych chwilach. Norka by艂a pocieszna, energiczna, kochana, przytula艣na, bardzo m膮dra i rodzinna. 鈥濻tado鈥 zawsze musia艂o si臋 zgadza膰. Wtedy by艂a najszcz臋艣liwsza. Gdy przychodzi艂o si臋 do domu, tak si臋 cieszy艂a, 偶e razem z ogonkiem 鈥瀋hodzi艂a鈥 jej ca艂a pupa. Lubi艂a stawia膰 na swoim. Wsp贸lnie z rodzin膮 艣miali艣my si臋, 偶e jest ma艂ym terroryst膮. Najs艂odszym, ale jednak terroryst膮 馃檪 . Gdy chcia艂a i艣膰 na spacer z ca艂ym 鈥瀞tadem鈥 a nie tylko z jedn膮 osob膮, siada艂a na klatce i nie chcia艂a i艣膰 dalej p贸ki wszyscy si臋 nie ubrali i nie wyszli razem z ni膮. Tak, uwielbia艂a spacery. To by艂 czas jej zabawy i relaksu. Inne pieski biega艂y za pi艂kami albo patykami, Norka natomiast by艂a szczerze zakochana we wszystkich kamyczkach. Spacer bez kamyczka to spacer stracony. Tak by艂o do ostatniego dnia. Mia艂a frajd臋 z biegania za kamyczkami, z szukania ich w trawie i znoszenia do domu a偶 uzbiera艂o si臋 niema艂e pud艂o jej zdobyczy. W zimie kamyczki zast臋powa艂y 艣nie偶ki i te偶 by艂y fajne, chocia偶 nie mo偶na by艂o zabra膰 ich do domu. W kontaktach z innymi pieskami by艂a raczej na dystans, bardziej interesowali j膮 ich w艂a艣ciciele, bo zawsze kto艣 posmyra艂 za uszkiem. By艂a ogromnym pieszczochem wk艂adaj膮cym sw贸j zimny i mokry nos w d艂o艅 (to by艂 znak, 偶e jest pora smyrania) i lubi艂a towarzystwo ludzi. Gdy przychodzi艂a pora spania, w czasach m艂odo艣ci (i kilka razy jako seniorka) od razu pakowa艂a si臋 na 艂贸偶ko. Oczywi艣cie najlepiej ca艂膮 sob膮 na poduszki, bo spanie w nogach nie jest takie fajne. Czeka艂a wtedy na akceptacj臋 albo udawa艂a, 偶e jej tam w og贸le nie ma. P贸藕niej cz艂owiek musia艂 si臋 gimnastykowa膰, 偶eby uszczkn膮膰 cho膰 kawa艂ek poduszki, ale nie obudzi膰 Norki. Gdy przysz艂a staro艣膰 i na 艂贸偶ko ci臋偶ko ju偶 by艂o wej艣膰, dosta艂a jako dodatek do pos艂ania swoj膮 w艂asn膮 poduszk臋 w misie i by艂o to wielkie szcz臋艣cie. Na co dzie艅 by艂a bardzo radosna, ale przychodzi艂y dni kiedy wypada艂o si臋 wyczesa膰 albo wyk膮pa膰 i rado艣膰 znika艂a w u艂amku sekundy. Chocia偶 trzeba przyzna膰, 偶e zabiegi piel臋gnacyjne znosi艂a w nieszcz臋艣ciu, ale z godno艣ci膮. 馃檪 Norka by艂a te偶 ma艂ym z艂odziejaszkiem. Gdy mia艂a oko艂o roku ukrad艂a ze sto艂u kuchennego ca艂ego surowego kurczaka. Kurczak by艂 niewiele mniejszy od niej i chocia偶 niezbyt wiedzia艂a co z nim zrobi膰, gdy by艂 ju偶 na dywanie to rado艣膰 ze zdobyczy by艂a ogromna. W maju tego roku by艂a na strzy偶eniu, a gdy wr贸ci艂a do domu poczu艂am od niej pi臋kny waniliowy zapach ciastek. Pomy艣la艂am 鈥瀉le Pani doktor ma 艂adne perfumy鈥. Jakie by艂o moje zdziwienie i rozbawienie, gdy kilka dni p贸藕niej nakry艂am Nork臋 z g艂ow膮 w paczce z ciasteczkami waniliowymi. 馃檪 Lubi艂a te偶 towarzyszy膰 nam przy jedzeniu. Szczeka艂a tylko w dw贸ch sytuacjach: gdy szykowa艂o si臋 jedzenie dla niej i gdy jedli艣my my, co mia艂o za zadanie sprawi膰, aby cho膰by kawa艂eczek 鈥瀙rzypadkowo鈥 spad艂 pod st贸艂. By艂a pe艂noprawnym cz艂onkiem rodziny, w lod贸wce mia艂a swoj膮 w艂asn膮 szuflad臋, w 艂azience swoj膮 w艂asn膮 p贸艂k臋, swoje ulubione miejsca w ka偶dym pomieszczeniu w domu no i oczywi艣cie letni膮 鈥瀝ezydencj臋鈥 na balkonie, na kt贸rej uwielbia艂a si臋 wygrzewa膰. Na wakacje te偶 je藕dzi艂a i chocia偶 podr贸偶e samochodem nie nale偶a艂y do jej ulubionych, to 鈥瀐op do wozu鈥 budzi艂o w niej rado艣膰. By艂a bardzo m膮dra. Mia艂o si臋 wra偶enie, 偶e rozumie wszystko co si臋 m贸wi艂o. Naprawd臋 wszystko. Lubi艂a si臋 przytula膰, gdy pod d艂u偶szej nieobecno艣ci przychodzi艂am do domu, siada艂am w przedpokoju a ona ju偶 by艂a gotowa aby si臋 tuli膰. Trwa艂y艣my w takim u艣cisku oko艂o 10 minut i dopiero mo偶na by艂o i艣膰 na spacer. Norka ca艂e 偶ycie by艂a bardzo dzielna. Przesz艂a kilka powa偶nych chor贸b i operacji, jedn膮 w wieku 15 lat czego bali艣my si臋 wszyscy i znali艣my ryzyko (musieli艣my je podj膮膰 to by艂a operacja ratuj膮ca 偶ycie). Jakie by艂o moje zdziwienie, gdy odebra艂am j膮 tego samego dnia a ona- za zgod膮 lekarza -o w艂asnych si艂ach dotar艂a do domu. Ja mog艂am na ni膮 liczy膰 w trudnych chwilach i ona wiedzia艂a, 偶e w swoich trudnych chwilach mo偶e liczy膰 na mnie. Wiedzia艂a, 偶e zrobi臋 wszystko aby jej pom贸c. Mia艂a najlepsz膮 opiek臋 weterynaryjn膮 jak膮 mog艂am dla niej wymarzy膰 w trudnych chwilach. Wszyscy walczyli艣my do samego ko艅ca. Niestety, przegrali艣my walk臋 z nowotworem. Ostatnimi czasy przez miesi膮c by艂y艣my na codziennych wizytach u weterynarza. Norka bardzo nie lubi艂a chodzi膰 do lecznicy, by艂o to dla niej bardzo stresuj膮ce i ba艂a si臋, mimo tego, 偶e by艂am obok niej za ka偶dym razem. Ostatni raz ju偶 si臋 nie ba艂a, sama podesz艂a pod gabinet czego nie robi艂a nigdy wcze艣niej. Wiem, 偶e zrobi艂a to dla mnie, abym wiedzia艂a, 偶e ona wie i jest na to gotowa. Do ostatniego dnia by艂a taka jak przez ca艂e 偶ycie- radosna, m膮dra i dzielna. To ona da艂a mi si艂臋 tego smutnego dnia i pokaza艂a mi, 偶e jest gotowa, by ju偶 odej艣膰. By艂 to najsmutniejszy dzie艅 w moim 偶yciu, bo odszed艂 m贸j najlepszy przyjaciel, ale wiem, 偶e teraz jest ju偶 zdrowa i w pe艂ni si艂 biega za kamyczkami, kt贸re tak kocha艂a i podkrada ciastka prosto z opakowania.

Dzi臋kuj臋 Ci P膮czuszku za wszystkie wsp贸lnie sp臋dzone chwile, za mi艂o艣膰, szcz臋艣cie i wsparcie, za ca艂e 15 lat razem. Dzi臋kuj臋 za fantastyczn膮 opiek臋, kt贸r膮 otrzyma艂a moja seniorka od Doktora Rafa艂a Rzezaka, za to 偶e walczy艂 razem z nami do ko艅ca. Dzi臋kuj臋 Animal Park za mo偶liwo艣膰 godnego po偶egnania cz艂onka rodziny. To niesamowicie wa偶ne, 偶e istnieje takie miejsce, a pracuj膮cy w nim ludzie s膮 pe艂ni ciep艂a i empatii. Dzi臋kuj臋 Panu 艁ukaszowi z Animal Park w Lublinie za opiek臋 nad Nork膮.

Mam nadziej臋 P膮czku, 偶e jest Ci tam tak dobrze jak w domu. Kochamy Ci臋.
Norka 25.02.2003 – 28.05.2018

Moja ukochana Przyjaci贸艂ka przez prawie osiemna艣cie lat. Dawa艂a mi艂o艣膰 i j膮 dostawa艂a. 呕y艂a pi臋knie, a odesz艂a godnie dzi臋ki opiece Kabackiej Przychodni Weterynaryjnej i dyskretnego personelu Animal Park. Pozostaje cz艂onkiem naszej rodziny – Lolita, Lola, Lolasek.

Milanek, b臋dziemy zawsze o tobie pami臋ta膰. Jak nigdy ci nie brakowa艂o si艂 na rzucanie pi艂ki i bawienia si臋 jak uciek艂e艣 nam z domu na ca艂膮 noc a kiedy wr贸ci艂e艣 przyszed艂e艣 z suczk膮. B臋dziemy cie bardzo mi艂o wspomina膰. byli艣my ze sob膮 bardzo kr贸tko chocia偶 nawet gdyby艣 odszed艂 nawet za sto lat to i tak to by by艂o za kr贸tko.
13/5/2013-11/4/2018

Kochany Lucku dzi臋kuj臋 Ci za bezgraniczn膮 mi艂o艣膰, oddanie, za to, 偶e by艂e艣 przy mnie w najwa偶niejszych chwilach mojego 偶ycia, za m贸j u艣miech na twarzy gdy by艂e艣 przy mnie, za Twoje psotki i Twoj膮 niezale偶no艣膰 genera艂a za 15 wspania艂ych lat bycia ze mn膮!
Robi艂am wszystko by Ci臋 ratowa膰, Ty dzielnie walczy艂e艣 dop贸ki mia艂e艣 si艂y i choroba na to pozwoli艂a 29.05.2018 r. moje serce rozpad艂o si臋 na kawa艂ki, kto艣 ukrad艂 mi dusz臋. Mam nadziej臋, 偶e rz膮dzisz tam za mostem 馃檪 Kocham Ci臋 najmocniej na 艣wiecie!
Lucek 5.04.2003 r. – 29.05.2018 r.

Romku, 12 Lat prowadziles nas przez zycie. Kiedy pojawil sie Damu, przez miesiac byles obrazony, ale pokochales go…
Przez 6 lat byles jego przewodnikiem. A na koniec… Ukrywales swoja chorobe przed kolejnymi weterynarzami, zupelnie tak, jakbys wiedzial ze nie masz z nia szans i nie chciales nikogo martwic…

RIP my best friend

„Psy nigdy nie umieraj膮, one 艣pi膮 w Twoim sercu”
Przysz艂a do nas w drugim miesi膮cu 偶ycia,bez ogonka brutalnie obci臋tego, prze偶yli艣my z Fasol膮 prawie dwana艣cie cudownych lat, da艂a nam nie tylko mi艂o艣膰 ale ca艂膮 siebie. Nasza Sonia-Fasolka, nasza cudna dziewczynka, nasze szcz臋艣cie, wnios艂a do naszego domu ca艂膮 siebie, ca艂e sze艣膰 kilogram贸w mi艂o艣ci i rado艣ci. Z nami wsz臋dzie, podr贸偶e w ro偶ne k膮ty Polski, rowerem na dzia艂k臋 w koszyczku. Gdzie My tam i ona. Imprezy rodzinne, spotkania ze znajomymi, wsz臋dzie z nami, byleby z nami a my z ni膮. Uwielbia艂a, nasza ratowniczka wod臋 i p艂ywanie. Prawdziwa Tulanka do 艂贸zka, na podusi臋 , na 艣wie偶e pranie i do ukochanej Pa艅ciusi na r膮czki. Do ostatnich chwil swego istnienia lubi艂a zabaw臋, wariacje na trawniku zw艂aszcza z przyjacielem Kajtkiem czy przyjaci贸艂kami Mork膮 i kiedy艣 Dosi膮. Uwielbia艂a wizyty u Megi, schroniskowca naszej cioteczki, ich zabawy zwa偶ywszy na wag臋 (czterdzie艣ci kilo Meguli) by艂y wyj膮tkowe. I ten jej ci膮g艂y u艣miech na pyszczku, potem lekko wystaj膮cy j臋zyczek i utrata z臋ba na dole. Nic to, by艂a najcudowniejsza. Najpi臋kniejsze powitania pod s艂o艅cem, k贸艂eczka, u艣miech od ucha do ucha i rytualne wylizywanie za pe艂na zgod膮 nasz膮. Ucz艂owieczy艂a wielu ludzi, nas zaanga偶owa艂a w akcje pomocy dla zwierz膮t, jeszcze bardziej pokochali艣my zwierzaki, niestety kosztem ludzi. Da艂a nam a my jej niezapomniane chwile, teraz 艣pi w sercu nasz ukochany Duszek. 呕egnaj Sionki i do zobaczenia. Pa艅cia, Panciu艣 i Skarpetki

„Oto czas si臋 zaczyna, bije pierwsza godzina.
Rosa ziemi臋 spowija, drug膮 zegar wybija.
Drzewo ros臋 pije i trzecia godzina bije.
Drzewo w drzwi si臋 zmienia, brzmi膮 cztery uderzenia.
Pies si臋 rodzi i pi膮ta dochodzi.
Nie licz, nie tra膰 minut, godzin, dni na zegarze,
bo oto stoj臋 i co艣 puka膰 mi ka偶e…”

Pierwszy raz zobaczy艂am Ci臋 13 lat temu. To by艂a mi艂o艣膰 od pierwszego wejrzenia. Towarzyszy艂e艣 mi w najwa偶niejszych chwilach mojego 偶ycia. Ci膮gle ze mn膮 i przy mnie. Czasem my艣l臋, 偶e chyba tak naprawd臋 tylko TY potrafi艂e艣 mnie wyczu膰 i ukoi膰. Siedem przeprowadzek, heh…a m贸wi膮, 偶e koty przyzwyczajaj膮 si臋 do miejsc. Teraz, kiedy wracam do domu, a Ty nie witasz mnie przy drzwiach i kiedy rano wyje偶d偶am do pracy, a Ciebie nie ma w oknie, serce mi p臋ka. I te nasze spojrzenia, od razu wiedzia艂e艣 o co mi chodzi. Taka moja bratnia dusza. Dzi臋kuje Ci Hogar za wszystkie chwile, Ty ju偶 nie cierpisz, a ja musz臋 nauczy膰 si臋 偶y膰 bez Ciebie. Strasznie to wszystko boli…nadal.聽

„Panie Bo偶e, a gdy tak si臋 stanie,
偶e i mnie zabra膰 st膮d b臋dzie trzeba,
pozw贸l, by wyszed艂 mi na spotkanie,聽
kiedy b臋d臋 w臋drowa膰 do nieba” 馃檨

Dzi臋kuj臋 zespo艂owi ANIMAL PARK za to, 偶e Figa odesz艂a godnie i z poszanowaniem i cho膰 nie ma jej jest z nami i zawsze b臋dzie.

Irena

19 lat najwi臋kszej przyja藕ni

Hektor VII 2000- 22 IV 2018

Czasami los p艂ata nam figle. Nie chcia艂am zdanych zwierz膮t w dom. Ale鈥
Pewnego dnia w czasie wakacji na wsi, w naszym ogrodzie dzieci znalaz艂y malutkiego kociaka. By艂 jeszcze 艣lepy, mie艣ci艂 si臋 w d艂oni. Nie wiedzieli艣my czy to on, czy ona. Nazwali艣my go – Hektor . Jak si臋 p贸藕niej okaza艂o by艂a to kotka. Radosna, m膮dra, chodz膮ca swoimi drogami. Z wakacji wr贸cili艣my razem z ni膮. Babcia nazywa艂a j膮 Mitasi膮. Sp臋dza艂y razem wi臋kszo艣膰 dnia, gdy nas nie by艂o w domu.
Dla mnie by艂a najcudowniejsz膮 kotk膮. Nauczy艂a mnie spokoju, zatrzymania si臋 na chwil臋 w ci膮g艂ej gonitwie codziennego dnia. Wskakiwa艂a natychmiast na kolana, gdy kto艣 siada艂a na kanapie. Furcza艂a, tuli艂a si臋, a偶 w ko艅cu zwija艂a si臋 w k艂臋bek i zasypia艂a. Tyle wspomnie艅 i radosnych chwil zostawi艂a po sobie. Tak bardzo mi Ciebie brakuje鈥

„Koty s膮 najbardziej taktownymi i uwa偶nymi towarzyszami, jakich mo偶na sobie 偶yczy膰.” Pablo Picasso

20 kwietnia 2018r. po偶egnali艣my nasz膮 kochan膮 czarnulk臋 Amelk臋.
By艂a z nami 16 lat, kt贸re niestety min臋艂y jak chwila.
Pojawi艂a si臋 w naszym domu, gdy mieli艣my 4-letniego Filemonka, kt贸rego po偶egnali艣my po 19-tu latach w styczniu 2017r.
Razem stanowili zgrany i kochany duet. My艣limy, 偶e Amelka bardzo t臋skni艂a za Filuniem i dlatego odesz艂a.
Ameluniu by艂a艣 naszym szcz臋艣ciem, nasz膮 kochan膮 przylepk膮.
Mamy nadziej臋, 偶e jest Ci dobrze i bawisz si臋 z Filemonkiem za T臋czowym Mostem.
Bardzo za Wami t臋sknimy nasze 鈥瀖ruczusie鈥 kochane.

Doro, odszed艂 5.12.2017. My艣l臋 o Tobie codziennie, kocham Ci臋 ;-(

By艂e艣 jeste艣 i b臋dziesz z nami do ko艅ca w naszych sercach my艣lach i wspomnieniach…..Kochajacy Ci臋 na zawsze B膮czek i Siekierka…

Beautiful Pedro. Taken too early. My best friend and loving companion. I will miss you forever.

T臋skni臋 za Tob膮 Gafel. Bardzo. I zawsze b臋d臋. Kocha艂e艣 nas do samego ko艅ca. A my nadal kochamy. I zawsze b臋dziemy.

KICIA – 9 lat 偶ycia, 7 lat jako 艢wir

Dziku, Chlebku, Anio艂ku, Dzieciaczku, D偶esiko, Kiciusiu, D偶eksonie, Kiciunio, D藕inksie, 艢WIRZE…

… mi艂o艣ci naszego 偶ycia, gdziekolwiek jeste艣, zawsze jeste艣 z nami. Do zobaczenia – do wyg艂askania!聽

Kochamy Ci臋 tak mocno, jak Ty kochasz nas.聽
Na zawsze razem.
L&L&K

Nasze Serduszko Salsa…

„艢pij piesku, 艣pij….
ju偶 odpocz膮膰 trzeba
Mo偶e b臋dziesz mia艂
sw贸j kawa艂ek nieba
Mo偶e b臋dzie tam
pi臋kniej ni偶 tu teraz
Mo偶e spotkasz tych, kt贸rych ju偶 nie ma…
艢nij, piesku 艣nij…
w snach jest zawsze pi臋knie
Ciep艂y dom, miejsca do艣膰
na twe wierne serce
Przyjdzie czas spotka膰 si臋
potarmosi膰 uszy
razem na spacer znowu gdzie艣 wyruszy膰
Lecz dzi艣 sobie 艣nij
a czas 艂zy osuszy”

Tam, gdzie teraz jeste艣, mo偶esz biega膰, p艂ywa膰 i szale膰 do woli. Wierz臋, 偶e jeszcze si臋 spotkamy. Chc臋 Ci臋 pami臋ta膰 silnego, sprawnego i szcz臋艣liwego.

Bieriet Baaj Galicyjski Wilk

Kairku m贸j najwierniejszy Przyjacielu, czeka艂am na Ciebie d艂ugo, a gdy ju偶 si臋 pojawi艂e艣 w moim 偶yciu, wype艂ni艂e艣 je bezgraniczn膮 mi艂o艣ci膮, nauczy艂e艣 mnie odpowiedzialno艣ci i pokaza艂e艣 co to znaczy mie膰 przyjaciel kt贸ry jest przy na dobre i na z艂e. Mia艂e艣 sw贸j charakterek, ale on sprawi艂, i偶 by艂e艣 wyj膮tkowy. Lubi艂e艣 zabawy z pi艂eczk膮, tarzanko w psich odchodach, szczeka膰 i walczy膰 o sw贸j teren, by艂e艣 wielkim pieszczochem i tak mo偶na wymienia膰 i wymienia膰 jaki by艂e艣…Jednak na zawsze BY艁E艢, JESTE艢 i B臉DZIESZ w naszych sercach, nigdy o Tobie nie zapomnimy…

Dzi臋kuj臋 Ci m贸j Przyjacielu za nie jedn膮 lekcje prawdziwej mi艂o艣ci, przyja藕ni, za to 偶e mia艂am ten zaszczyt bycia Twoim W艂a艣cicielem, przepraszam Ci臋 za tak p贸藕n膮 rozpoznan膮 diagnoz臋 i tyle lat cierpienia…. Mia艂e艣 siln膮 wol臋 偶ycia, walczy艂e艣 dzielnie, 偶egnaj m贸j Ma艂y Przyjacielu….

„(…)I tak rozumiem Ci臋 m贸j przyjacielu
szczekasz czasem na to 偶ycie pieskie
lecz dobrze 偶e nam uda艂o si臋 spotka膰
na 偶ycia naszej wsp贸lnej 艣cie偶ce”

Na zawsze kochaj膮cy i pami臋taj膮cy Karolina z rodzin膮

WIEWI脫RKA (Julka)

Moja kochana Julka, najcudowniejsza Przyjaci贸艂ka. Zawsze obok mnie w chwilach dobrych i z艂ych.
Kochany ma艂y przytulasek. Rozpieszczona, rozgadana i rozbrykana.聽

To malutkie, drobniutkie stworzonko zjawi艂o si臋 w moim domu 26.07.2004 r. maj膮c ok. 4 tygodnie.聽
Nie uros艂a zbyt wiele i na zawsze pozosta艂a filigranowym ma艂ym kociakiem, a Jej wielkie serce przez 14 lat wnosi艂o do mojego 偶ycia mn贸stwo rado艣ci, bezgranicznej mi艂o艣ci, zaufania i oddania.聽

Nadszed艂 te偶 ten najgorszy i najsmutniejszy dzie艅 – czwartek 9.08.2018 r. – dzie艅 kt贸ry pozostawi艂 ogromn膮 pustk臋, smutek, b贸l i 艂zy. Nie mog臋 pogodzi膰 si臋 z tym, 偶e Julki ju偶 nie ma. Ten dzie艅 zmieni艂 moje 偶ycie, ale nie zmieni艂 w nim jednego – mi艂o艣ci do Niej. Kocham Ci臋 Wiewi贸rko, na zawsze pozosta艂a艣 w moim sercu.

Wiewi贸rko, bardzo mi Ciebie brakuje i t臋skni臋 za Tob膮
za Twoj膮 m膮dro艣ci膮 i cudownym spojrzeniem,
za Twoim mruczeniem i miauczeniem,
za Twoim kolorowym mi臋ciutkim futerkiem w kt贸re mo偶na by艂o wtula膰 si臋 bez ko艅ca,
za nieustannym domaganiem si臋 g艂askania i noszenia,
za przychodzeniem na moje kolana,
za delikatnym tr膮caniem 艂apk膮,
za cudownym kocim m贸wieniem, odpowiadaniem mi i za naszymi rozmowami,
za wszystkimi pi臋knymi chwilami kt贸re sp臋dza艂y艣my razem.

WIEWI脫RKO – za Twoje Wielkie Serce, za zaufanie jakim mnie obdarzy艂a艣 i za to 偶e by艂a艣 ze mn膮 przez tyle lat i tak wiele da艂a艣 mi rado艣ci i wspania艂ych dni 鈥 DZI臉KUJ臉.

Bardzo Ci臋 Kocham Wiewi贸rko.